Zwykli obywatele finansują część edukacji w Polsce

Fot. Mat. prasowe.

W Polsce rodzice coraz częściej próbują zastąpić niewydolny system edukacji dodatkowymi zajęciami dla swoich dzieci. O tym, jak wygląda dziś rynek korepetycji, dlaczego hybrydowy model może być odpowiedzią na wyzwania szkoły oraz jak platformy próbują realnie poszerzać dostęp do wiedzy, opowiada Tomasz Banek, dyrektor nadzoru dydaktycznego platformy Skumani.pl.

– Coraz więcej rodziców inwestuje w dodatkowe zajęcia dla dzieci. Czy w Polsce widać ten trend i czego najczęściej szukają rodzice?

– Polska staje się wręcz liderem Unii Europejskiej, jeśli chodzi o prywatne wydatki na edukację – o to, ile rodzic dokłada z własnego portfela. I to jest niepokojące. Jeśli chodzi o środki, które wydajemy globalnie na edukację w UE, jesteśmy w średniej. Niestety coraz częściej zwykli obywatele finansują część edukacji. Rodzice przejmują odpowiedzialność za coś, co powinno być zadaniem państwa. To także świadczy o ocenie systemu edukacji – i ta ocena nie wypada dobrze. Nie możemy jednak zarzucić ministrom, że nic nie robią. Tylko że co nowy minister, to nowe panaceum na uzdrowienie systemu. To zła ścieżka. Potrzebna jest wieloletnia strategia ponad podziałami.

Kiedy byłem dyrektorem szkoły, kuratorium przeprowadziło w niej ewaluację. To mi się podobało. Mówili: „Na dziś pana szkoła wygląda na ocenę A/B/C/D”. I wracali po dwóch latach, żeby sprawdzić zmiany. To było sensowne. Brak takiej ewaluacji to problem. Zamiast
tego jest pomysł, idea, którą będziemy wtłaczać w życie na tu i teraz, i „zobaczymy”. Dzieje się źle, dlatego coraz więcej rodziców mówi: „Stop, muszę dziecko wykształcić, bo chcę, żeby miało dobrą przyszłość”. Byłoby dobrze, gdyby partnerem w tym było także Ministerstwo — nie tylko słowem, że „najlepszą inwestycją jest edukacja”, ale i czynami. Rodzice to pokazują. Teraz czas na drugiego partnera.

– Jak przekonałby pan sceptycznego ucznia, że nauka online może być ciekawa, skuteczna i dostosowana do jego potrzeb?

– Jestem zwolennikiem modelu hybrydowego. Nie warto opierać edukacji wyłącznie na jednym narzędziu. Nauka stacjonarna ma niewątpliwe atuty, ale równie dobrze widać korzyści płynące z formy online. Kluczowe są dziś czas i dostępność – a oba modele mogą
się w tym wzajemnie uzupełniać. Polska podpisała Konwencję o Prawach Dziecka, a więc każde dziecko ma mieć równy dostęp do edukacji, niezależnie od miejsca zamieszkania – a wiemy, że tak nie jest. Nauka hybrydowa mogłaby to częściowo wyrównać. W szkole
realizuję podstawę programową, a potem dobieram narzędzie, które pomaga mi lepiej zrozumieć materiał.

Problemem nie jest rozpoczęcie nauki online, ale jej ukończenie. Dlatego, poza ciekawymi lekcjami zgodnymi z podstawą programową, potrzebne są sprawdzone i lubiane przez uczniów formaty edukacyjne takie jak: quizy, testy, mapy myśli, fiszki, karty pracy czy
zachęty do regularnej nauki (punkty, odznaki) oraz możliwość sprawdzania, na jakim etapie nauki jest uczeń. Ważny jest też dostęp do najnowszych technologii jak nauczyciel AI. To daje pełny dostęp do wiedzy wtedy, kiedy uczeń jej potrzebuje.

Fot. Pexels.com.

– Rodzice często mają poczucie, że zajęcia na żywo są lepsze. Co może ich przekonać, że zajęcia online również są wartościowe?

– To kwestia przyzwyczajeń. Gdyby w 2019 roku ktoś powiedział, że rok później 80% zajęć w szkołach będzie online – nikt by w to nie uwierzył. Kontakt na żywo jest ważny, ale przy zajęciach stacjonarnych rodzic tak naprawdę nie ma narzędzi, by zweryfikować, czego
dziecko się nauczyło. Siedzenie obok byłoby przecież sztuczne i niekomfortowe.

W modelu online materiał jest uporządkowany, przygotowany przez zespół ekspertów, a rodzic dokładnie widzi: czego dziecko się uczy i jakie ma wyniki.

– Z najświeższego raportu CBOS o wydatkach rodziców na edukację, dowiemy się, że przeciętny rodzic przeznacza na dodatkowe zajęcia około 1000 zł miesięcznie.

– To zależy od regionu, ale tak, to prawda. Jeśli dziecko ma kilkanaście zajęć w miesiącu, co wcale nie jest rzadkie, to 1000 zł miesięcznie jest bardzo realną kwotą. Przy zajęciach online ten koszt często jest znacznie niższy, a jednocześnie łatwiej dopasować terminy. Przy zajęciach stacjonarnych jestem uwiązany terminarzem.

Wrocławscy rodzice z pewnością znają ten problem: pracując do późna, mając nienormowane godziny – nie zawsze są w stanie fizycznie zawieźć dziecko na korepetycje. A ci mieszkający i pracujący w mniejszych miejscowościach takich jak np. Sobótka, Bardo, czy Stronie Śląskie mają mniejszy wybór korepetytorów jak ci ze stolicy województwa. A nie powinno być tak, że dziecko traci przez to szansę na rozwój. Online mogę to układać, jak chcę. Choć nie zachęcam do nauki o północy – ale są dzieci, które tak lubią, są rodzice wracający z pracy o 20:00, którzy nie mają jak zawieźć dziecka na zajęcia.

A edukacja powinna być numerem jeden, jeśli chodzi o państwo — bo buduje przyszłość, zawody, gospodarkę, kreatywność i świadomość społeczeństwa. Nie ma ważniejszej rzeczy dla państwa niż edukacja.

Fot. Pexels.com.

– Cena zajęć to dla rodziców istotny czynnik. W przypadku Skumanych oferta jest konkurencyjna, a zajęcia dostępne są w pakietach. Jednak taniej nie zawsze znaczy lepiej – jak w praktyce wygląda weryfikacja kompetencji kadry i standardów dydaktycznych na takiej platformie?

– Można to skwitować tak: wyróżnia nas fakt, że współpracujemy z nauczycielami, którzy należą do najlepszych w kraju – i mamy na to realne potwierdzenie, bo są laureatami ogólnopolskiego konkursu Nauczyciele Przyszłości. Zaprosiliśmy ich do współpracy, a oni
się zgodzili, widząc, co oferujemy i jakie są idee platformy. Chcą firmować tę współpracę swoim nazwiskiem i wspierać inicjatywę, bo widzą cel w realnym wspieraniu dzieci. Rozumieją nasz sposób działania.

– Na czym konkretnie polega działanie platformy w praktyce?

– Dążymy do tego, żeby dzieci miały równy dostęp do wysokiej jakości edukacji opartej na materiałach przygotowanych zgodnie z podstawą programową MEN. Materiały te pozwalają dziecku w przyjazny dla niego sposób zrozumieć zagadnienia, których nie zrozumiało w szkole – np. z powodu ograniczonego czasu nauczyciela.

Wyróżnikiem naszej platformy jest 25-letnie doświadczenie na rynku edukacyjnym. Obserwowaliśmy zmiany w edukacji. Włożyliśmy w platformę najlepsze pomysły i wnioski ze współpracy z nauczycielami. Stąd w platformie nie tylko są materiały, ale także mapy myśli,
quizy, fiszki, testy, karty pracy.

Oprócz fenomenalnych, jednych z najlepszych w Polsce, nauczycieli, uczniowie mają dostęp do nauczyciela AI z danej dziedziny. Jeśli np. uczą się języka polskiego, AI wyjaśni zagadnienia związane z podstawą programową z polskiego. Odpowie jeszcze raz i jeszcze
raz i jeszcze raz – tyle razy, ile potrzebują, aby zrozumieć materiał.

Uczeń i rodzic mogą zweryfikować postęp i korzystać z gratyfikacji w postaci dodatkowych bodźców motywujących do nauki. Podkreślę jeszcze raz atrakcyjność ceny, bo wygląda to lepiej w porównaniu do zajęć stacjonarnych.

Fot. Pexels.com.

– Spodobał mi się wątek AI. To nieuniknione narzędzie nawet w nauce, prawda?

– Tak, to dostosowanie do potrzeb uczniów. Dziwie się tym, którzy zastanawiają się, czy lepszy jest prawdziwy nauczyciel, czy AI, a niektórzy próbują nawet forsować pomysł, że AI miałoby zastąpić nauczyciela. Mam nadzieję, że nigdy tak się nie stanie. AI nie ma ludzkiego pierwiastka, nie rozpozna, czy dziecko jest smutne, nie nauczy empatii ani komunikacji.

A w latach 70. mówiono, że kalkulator jest zły, a dziś nie wyobrażamy sobie bez niego życia, chociaż wciąż potrafimy przecież liczyć. Po to mamy głowę i po to wiemy o narzędziach, żeby wiedzieć, jak ich wykorzystać. W Chinach uczniowie uczą się korzystania z AI od
podstawówki, uczą się zagrożeń i możliwości, świadomego wykorzystania tego narzędzia.

Jako nauczyciel mogę przygotować pięć zadań, które w mojej ocenie są potrzebne. A jeśli uczeń w tej samej dziedzinie będzie potrzebował kolejnych piętnastu, nauczyciel AI jest w stanie je wygenerować i jeszcze sprawdzić, czy zostały poprawnie rozwiązane. AI staje się więc naturalnym asystentem nauczyciela – i tak powinniśmy je traktować w polskiej edukacji.

To pomoc, która może odciążyć nauczyciela nawet przy sprawdzaniu kartkówek, bo i to da się dziś zrobić. AI potrafi szybko zweryfikować to, nad czym nauczyciel często spędza długie godziny, nierzadko po nocach.

– W kwestii platform z zajęciami dodatkowymi pozostaje kwestia tego, że nie wszystkie dzieci mogą sobie pozwolić nawet na tanie dodatkowe zajęcia. Skumani.pl wspiera także instytucje, takie jak domy dziecka, które nie mają dostępu do korepetycji.

– To nie przyszło od razu. Naszą główną ideą od początku była kwestia równości dostępu do edukacji. Zauważyliśmy, że mijają lata, a ta dostępność wciąż nie jest zapewniona i przez jakiś czas niestety nie będzie. Dlatego powstała platforma Skumani.pl – jako odpowiedź na
tę potrzebę. Niezależnie od tego, gdzie mieszkasz: w małej miejscowości czy w dużej aglomeracji, masz dostęp do naprawdę fantastycznej wiedzy.

Później pojawiła się kolejna refleksja. Kiedy zaczyna się realizować jakiś projekt, z czasem przychodzą dobre pomysły. Jesteśmy dumni, że już współpracujemy z domami dziecka – i tutaj chcielibyśmy wystosować apel. Bardzo chętnie skontaktujemy się z kolejnymi
placówkami, również z Wrocławia i całego Dolnego Śląska. Jesteśmy gotowi zaoferować dzieciom z domów dziecka bezpłatny dostęp do naszej platformy, aby jeszcze bardziej poszerzać ich możliwości. Chodzi o to, by dzieci, które już na starcie zmagają się z trudnościami, miały w przyszłości pełen dostęp do wiedzy i edukacji i mogły zostać tym, kim marzą. A przy okazji rozwijały swoje umiejętności cyfrowe, niezbędne w dzisiejszym świecie.

Jeśli chcą wykonywać określony zawód – niech wykonują. I niech nie będzie żadnych barier, takich jak te, które widzimy dziś w statystykach UNICEF: co piąty młody człowiek nie może wybrać wymarzonej szkoły średniej z powodu barier transportowych, bo po prostu nie jest w stanie do niej dotrzeć i aplikować. To bardzo dużo.

Show Comments (0) Hide Comments (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.