Jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków wrocławskiego Nadodrza wciąż czeka na swoją drugą szansę. Choć inwestor uzyskał pozwolenie konserwatorskie na remont, a wszystkie strony deklarują wolę rewitalizacji, kolejne procedury administracyjne sprawiają, że prace nadal nie ruszyły. Na razie przyszłość inwestycji pozostaje uzależniona od zakończenia trwających postępowań i uzgodnień. Zegar jednak tyka, a czas bezwzględnie działa na niekorzyść niszczejącego obiektu.
- Jakie plany związane z rewitalizacją zabytkowego dworca ma właściciel obiektu.
- Dlaczego mimo ambitnej wizji prace wciąż nie mogą się rozpocząć.
- Jak tę sprawę komentują wojewódzki konserwator zabytków i urząd miasta.
Zabytkowy gmach wrocławskiego Dworca Nadodrze mógłby już dziś stawać się jedną z najważniejszych wizytówek tej części miasta. Choć prywatny właściciel – DL Invest Group – deklaruje gotowość do przeprowadzenia inwestycji, projekt od lat pozostaje na etapie postępowań administracyjnych.
Wizja, która czeka na zielone światło
Początki obecnego impasu sięgają 2018 roku, gdy ruszyły prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Urzędnicy z wrocławskiego magistratu chcieli dopuścić możliwość nowej zabudowy w sąsiedztwie dworca, co ich zdaniem ożywiłoby tę przestrzeń. Tej koncepcji sprzeciwił się jednak Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, argumentując, że dodatkowe obiekty naruszą historyczny układ urbanistyczny i zasłonią zabytkową bryłę.
Nowy inwestor – DL Invest Group, który przejął obiekt w 2022 roku, zadeklarował gotowość do przeprowadzenia remontu. Koncepcja zakładała również wzniesienie w jego sąsiedztwie nowego budynku o funkcjach komercyjnych i usługowych. I choć miasto nadal było skłonne rozmawiać o rozwoju tego obszaru, stanowisko konserwatora w kwestii nowej architektury pozostało stanowcze. O ile sam remont historycznego gmachu zyskał zielone światło, o tyle teren wokół niego – w imię ochrony zabytkowej panoramy – ma pozostać wolny od dodatkowych budynków.

Granice kompromisu między historią a nowoczesnością
Skontaktowaliśmy się z Danielem Gibskim, Dolnośląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Jak przekazał Wrocławskim Faktom, nie widzi trudności w dialogu pomiędzy organem konserwatorskim a deweloperem. Dodaje też, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tej części Nadodrza został uzgodniony jeszcze w 2020 roku. Do dziś nie został jednak uchwalony przez radę miasta, co skutecznie blokuje rozwój tego terenu.
– Jak słusznie przyznaje inwestor, nieruchomość zakupiona została w 2022 roku. Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał wytyczne konserwatorskie do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w 2018 roku; projekt mpzp został uzgodniony przez organ konserwatorski w 2020 roku. Z powyższego wynika, iż zarówno nabywający, jak i sprzedający parcelę byli świadomi ciążących na niej ograniczeń, nie skorzystano także z możliwości uzyskania opinii konserwatorskiej przed sprzedażą; jak wspomniałem, traktowanie niezabudowanej nieruchomości na terenie Wrocławia jako potencjalnego placu budowy jest nierozsądne. Z konserwatorskiego punktu widzenia, specyfika przedmiotowej nieruchomości jako tworzącej utrwaloną w rozwoju historycznym relację przestrzenną w tej części układu urbanistycznego – jest oczywista – przekazał nam Daniel Gibski.
Pod artykułem publikujemy również stanowisko Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, które przesłał do redakcji Wrocławskich Faktów.
Perspektywa magistratu
Zapytaliśmy o sprawę również w magistracie. Michał Guz z biura prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia przyznaje, że Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla rejonu Dworca Nadodrze nie został przekazany do uchwalenia Radzie Miejskiej, mimo że prace nad nim były bardzo zaawansowane.
– We wcześniejszej fazie prac nad tym planem Miasto było skłonne dopuścić pewne możliwości wprowadzenia nowej zabudowy w sąsiedztwie dworca, ale z poszanowaniem historycznej bryły. Nasi urbaniści byli zdania, że byłoby to pożądane dla całego osiedla. Ta propozycja nie spotkała się jednak z akceptacją konserwatora. Uzyskaliśmy uzgodnienie planu, ale na wariant zachowawczy – przypomina Michał Guz.
Jak dodaje, wtedy pojawił się inwestor, który przejął dworzec od PKP i również chciał otwarcia przestrzeni na nowy budynek po wschodniej stronie gmachu. Miasto postanowiło poczekać na efekty jego rozmów, jednak inwestorowi także nie udało się przekonać konserwatora do nowej zabudowy. W międzyczasie weszła w życie reforma planistyczna, która formalnie cofnęła procedurę MPZP do etapu uzgodnień. Urzędnicy mocno jednak podkreślają, że brak planu nie blokował samych prac – inwestor cały czas mógł i może ubiegać się o pozwolenie na budowę na podstawie ogólnych przepisów. I z takiej ścieżki skorzystał, składając wniosek na remont i przebudowę dworca.
Zwrot akcji i kolejne problemy
Choć na etapie wcześniejszych konsultacji wszystko wskazywało na to, że sprawne uratowanie gmachu będzie mogło być procedowane jako standardowy remont, w sierpniu 2025 roku nastąpił nagły zwrot akcji. Wydział Architektury wstrzymał postępowanie o pozwolenie na budowę i zażądał od dewelopera przedłożenia decyzji o warunkach zabudowy (WZ). Dla inwestora, gotowego do natychmiastowego wejścia na plac budowy, oznaczało to zderzenie z administracyjną ścianą i konieczność uruchomienia kolejnej, wielomiesięcznej procedury.
– W sierpniu 2025 roku inwestor został wezwany do poprawienia dokumentacji. Powodów było kilka, ale kluczowy okazał się fakt, że wbrew zapewnieniom o braku zmian w użytkowaniu dworca, zakres projektu wskazywał na wprowadzenie tam funkcji biurowej. W tej sytuacji inwestor sam poprosił o zawieszenie postępowania i wystąpił o wydanie decyzji o warunkach zabudowy – tłumaczy Michał Guz.
Projekt tej decyzji trafił do konserwatora, który, jak przekazał nam przedstawiciel urzędu miasta, w maju 2026 roku odmówił uzgodnienia, oczekując precyzyjniejszego opisania charakteru prac. Magistrat uspokaja jednak, że to standardowa procedura. Poprawiony i uszczegółowiony projekt decyzji został już ponownie wysłany do konserwatora.

Wzniesiony w 1868 roku według projektu Hermanna Grapowa gmach Dworca Nadodrze to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów z czerwonej cegły we Wrocławiu. Przez lata pełnił funkcję ważnego punktu komunikacyjnego, a jednocześnie był niemym świadkiem przemian miasta, jego dramatycznej historii, zmian granic, wojen, migracji i powojennej odbudowy.
Dziś ten potencjał pozostaje niewykorzystany. Budynek, zamiast tworzyć atrakcyjną przestrzeń dla mieszkańców i gości, pozostaje symbolem niedokończonych decyzji.
– Przygotowana przez architektów koncepcja „DL Nadodrze” zakłada gruntowne odnowienie zabytkowego budynku oraz przeznaczenie go na cele usługowe i hotelowe, o powierzchni około 5,9 tys. m2. Projekt przewiduje również stworzenie przestrzeni gastronomicznych, miejsc spotkań oraz otwarcie obiektu na lokalną społeczność – przekazuje DL Invest Group.
Jak podkreśla inwestor, szczególnie ważnym elementem tej wizji ma być muzeum upamiętniające historię dworca oraz losy miasta i jego mieszkańców w czasie I i II wojny światowej. Nie chodzi o zamkniętą, jednowątkową narrację, lecz o szeroką, społeczną i historyczną opowieść o miejscu, które było świadkiem przełomowych wydarzeń XX wieku.
– Mówimy o obiekcie o wyjątkowym znaczeniu dla historii miasta i jego mieszkańców. Naszym celem od początku była nie tylko rewitalizacja istniejącego budynku, ale również jego uzupełnienie o nową, współczesną funkcję społeczną poprzez stworzenie dodatkowej przestrzeni usługowej, gastronomicznej, historycznej i miejskiej. Chcemy, aby Dworzec Nadodrze ponownie stał się miejscem otwartym, żywym i potrzebnym mieszkańcom – mówi Dominik Leszczyński, prezes i założyciel DL Invest Group.

Czy Wrocław stać na dalsze czekanie?
Na razie, zamiast tętniącego życiem, bezpiecznego i zielonego centrum spotkań, mieszkańcy Wrocławia wciąż oglądają niszczejący gmach. To widok, który trudno pogodzić z ambicjami miasta stawiającego na nowoczesność, jakość przestrzeni publicznej odpowiedzialną ochronę dziedzictwa.
– Chcieliśmy otworzyć to miejsce na nowo dla lokalnej społeczności, przywrócić mu dawną rangę i sprawić, aby ponownie stało się ważnym punktem życia miejskiego. Niestety, projekt od dłuższego czasu napotyka na bariery administracyjne i brak uzgodnień po stronie Konserwatora Zabytków. Od wielu lat pokazujemy, że potrafimy realizować nie tylko projekty komercyjne, magazynowe i przemysłowe, ale również inwestycje przywracające nowe życie obiektom historycznym i zabytkowym Wierzymy, że takie projekty powinny być wspierane jako element rozwoju miasta, ochrony jego historii oraz budowania atrakcyjnej przestrzeni dla obecnych i przyszłych pokoleń mieszkańców. Niezrozumiała dla nas jest postawa konserwatora zabytków. Spełniliśmy wymagania i zalecenia organów, w zakresie projektu zaproponowana bryła ewentualnej rozbudowy jest dopasowana wysokością i elewacją do budynku dworca – dodaje prezes Dominik Leszczyński.
Rozstrzygnięcie tej sprawy będzie kluczowe nie tylko dla przyszłości samego dworca, lecz także dla całej dzielnicy. Nadodrze od lat przechodzi proces przemian. Potrzebuje projektów, które nie będą jedynie punktowymi remontami, ale realnie wzmocnią miejską tkankę. Takich, które stworzą przestrzenie spotkań, zwiększą bezpieczeństwo, uporządkują otoczenie i przywrócą historycznym budynkom użyteczność.
STANOWISKO DOLNOŚLĄSKIEGO WOJEWÓDZKIEGO KONSERWATORA ZABYTKÓW:
“Dworzec Nadodrze wpisany jest jednostkowo do rejestru zabytków pod nr A/2500/344/Wm decyzją z dnia 21.01.1977 roku jako wybitny przykład architektury dworcowej, utrzymanej w historyzującym, konsekwentnym kostiumie stylowym. Zachowało się m.in. zagospodarowanie terenu, oryginalna bryła obiektu, dekoracyjnie opracowane elewacje, dyspozycja wnętrz, elementy wystroju, w tym drewniane stropy, wartościowa stolarka wewnętrzna i szczególnie dekoracyjna zewnętrzna.
Po szeregu konsultacji i zmian, mających na celu wypracowanie stanowiska zachowującego w jak największym stopniu zabytkową substancję obiektu, projekt zamierzenia uzyskał akceptację Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków; w dniu 07.04.2025 wydane zostało pozwolenie konserwatorskie (decyzja nr 1071/2025) na realizację robót budowlanych oraz prac konserwatorskich w budynku.
Uwarunkowania konserwatorskie dla miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w szczególności dla tego terenu, chronionego poprzez ujęcie w Gminnej Ewidencji Zabytków założonej przez Prezydenta Wrocławia (historyczny zespół dworca oraz układ dzielnicy Przedmieście Odrzańskie) wynikają z czytelnej, utrwalonej w rozwoju tej części miasta, komponowanej historycznie kompozycji urbanistycznej tworzącej otwarcie widokowe na ekspozycję dominanty – bryły Dworca Nadodrze z pl. Powstańców Wielkopolskich; do dziś zachowana jest teren zielony i szpaler drzew, poprzedzony pierwotnie ozdobną bramą o charakterze pałacowym. Powyższe stanowisko potwierdziły ustalenia Wojewódzkiej Rady Ochrony Zabytków, działającej przy DWKZ. Traktowanie każdej, a tym bardziej uwarunkowanej historyczne parceli, jako potencjalnego placu budowy nie jest właściwe.
Przypominam, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tej części Nadodrza został uzgodniony przez DWKZ w dniu 20.05.2020 (postanowienie nr 331/2020); podkreślam, że jest on szczególnie liberalny, i dopuszcza wprowadzenie wtórnej zabudowy w północnej części obszaru – wzdłuż linii kolejowej, w zamknięciu placu Powstańców Wielkopolskich i ul. Ołbińskiej. Przez pięć lat, do dnia dzisiejszego nie został uchwalony przez Radę Miasta, co skutecznie blokuje rozwój tego terenu.
Przy zrozumieniu dla uwarunkowań konserwatorskich nie widzę trudności w dialogu pomiędzy organem konserwatorskim a deweloperem – powyższe potwierdzają liczne realizacje oraz uzgodnione projekty zabudowy uzupełniającej tkankę historycznego miasta.
Z wyrazami szacunku,
Daniel Gibski
Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków”
