Bardzo mocny performance miał miejsce w niedzielę we Wrocławiu. Polacy i Ukraińcy spotkali się, aby wspólnie upamiętnić dwie tragiczne daty: początek wojny w 2014 roku oraz pełnoskalową inwazję Rosji na Ukrainę, która rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku. Manifestację zorganizowała europejska organizacja „Burza Rozkwitu”, a pod Pomnikiem Ofiar Zbrodni Katyńskiej w Parku Słowackiego zebrało się kilkadziesiąt osób. Jednym z elementów wydarzenia był zakrwawiony manekin Władimira Putina.
- Kto zorganizował manifestację pod Pomnikiem Ofiar Zbrodni Katyńskiej we Wrocławiu.
- Dlaczego we Wrocławiu pojawił się manekin Władimira Putina.
- W jaki sposób według organizatorów dezinformacja ma wpływać na stosunki polsko-ukraińskie.
Wspólna pamięć pod Pomnikiem Ofiar Zbrodni Katyńskiej
Uczestnicy wybrali to miejsce nieprzypadkowo. Katyń pozostaje jedną z najbardziej bolesnych kart w historii Polski – symbolem zbrodni dokonanej przez Związek Radziecki na tysiącach polskich oficerów i jeńców wojennych.
Organizatorzy połączyli pamięć o tamtej tragedii z dramatem współczesnej Ukrainy, wskazując na ciągłość przemocy i imperialnej polityki Kremla.
– Chcemy połączyć polską tragedię z ukraińską tragedią. Przecież one są bardzo podobne. Zostały dokonane przez tych samych ludzi, przez tę samą Moskwę, a od tego reżimu cierpią zwykli ludzie – zwykłe cywilne dzieci, matki, wszyscy dosłownie. To antyludzki system, który przetrwał II wojnę światową i trwa do dziś – podkreślał Bohdan Kravchuk, organizator manifestacji.
Głos zabrała także pełniąca obowiązki Konsula Generalnego Ukrainy we Wrocławiu, Diana Iwanowa, która podziękowała za solidarność i konsekwentne wsparcie.

Wojna informacyjna i próby podziału
Jednak uczestnicy nie ograniczyli się wyłącznie do wspomnień historycznych. Równocześnie zwrócili uwagę na współczesne zagrożenia, jakie niesie rosyjska wojna informacyjna. Podkreślali, że w ostatnich latach propaganda i dezinformacja Kremla „rozwinęła skrzydła”, a jej celem stało się skłócenie Polaków i Ukraińców.
Organizatorzy ostrzegali przed manipulacją, fałszywymi narracjami oraz próbami wzniecania nienawiści. Wskazywali, że wróg działa konsekwentnie i planowo, dlatego społeczeństwo musi reagować równie świadomie. Krytyczne myślenie, weryfikacja informacji i jedność – te hasła wybrzmiewały podczas całego spotkania.
Właśnie dlatego manifestacja miała nie tylko charakter symboliczny, lecz także edukacyjny. Uczestnicy apelowali o czujność i odpowiedzialność w przestrzeni medialnej, ponieważ współczesny konflikt toczy się nie tylko na froncie, ale również w sferze informacji.

„Anioł śmierci” i połamane skrzydła
Kulminacją wydarzenia stał się mocny, sugestywny performance. W centrum zgromadzenia pojawił się manekin przedstawiający Władimira Putina z ciemnymi skrzydłami – jako „anioła śmierci”. Symbolizował on odpowiedzialność za krew przelaną na Ukrainie oraz terror wymierzony w ludność cywilną.
Najpierw uczestnicy oblali postać sztuczną krwią, podkreślając skalę zbrodni. Następnie demonstracyjnie połamali skrzydła manekina. Ten gest wyrażał sprzeciw wobec imperialnej polityki Rosji, a zarazem nadzieję na rychły upadek reżimu.
Według organizatorów wrocławska manifestacja pokazała, że pamięć historyczna i współczesna solidarność mogą tworzyć wspólny front przeciwko przemocy i dezinformacji. Organizatorzy oraz uczestnicy jasno dali do zrozumienia: mimo prób podziału Polacy i Ukraińcy stoją dziś razem – w obronie prawdy, wolności i życia.



