fot. Gwardia Wrocław

Chemeko-System Gwardia Wrocław przegrała w Bielsku-Białej z BBTS-em 1:3. To pierwsze spotkanie w tym sezonie TAURON 1. Ligi, w którym Gwardziści nie wywalczyli żadnej zdobyczy punktowej. Podopieczni Rainera Vassiljeva na pierwsze ligowe zwycięstwo poczekają co najmniej do 16 października. 

Pierwszy set starcia w Hali pod Dębowcem był absolutnie niezwykłym przeżyciem dla kibiców siatkówki. Wynik seta 35:33 mówi zresztą sam za siebie. To była wyrównana partia, w której o zwycięstwie decydowały detale. Gwardziści imponowali grą blokiem – aż sześciokrotnie zdobyli punkt tym elementem gry. Brylował Grzegorz Bociek, a niezwykle skutecznie atakował także środkowy wrocławian – Arkadiusz Olczyk.

To właśnie goście lepiej wytrzymali nerwową końcówkę pierwszej partii i wyszli na prowadzenie w meczu.

Drugi set nie zakończył się po myśli wrocławian. Gospodarze znacznie poprawili swoją grę i zwyciężyli do 22. To był wyrównany mecz i wyrównany był także trzeci set rywalizacji w Bielsku-Białej. Kluczowa okazała się być jego końcówka. Wrocławianie, mimo prowadzenia 24:23, przegrali trzy piłki z rzędu, a w konsekwencji całego seta 24:26.

Czwartą partię zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Bielszczanie szybko wypracowali sobie trzypunktową przewagę, a wrocławianie nie potrafili przełamać dobrej gry gospodarzy. Zawodnicy spod Klimczoka znacznie poprawili skuteczność ataków i wykorzystywali okazje do punktowania. W zespole gospodarzy napędzającymi machinę zdobywania punktów byli Tomasz Piotrowski i Paweł Gryc.

W decydującej fazie czwartego seta sygnał do odrabiania strat dał Gwardzistom blok. Po skutecznym ataku Mateusza Frąca przewaga bielszczan wynosiła zaledwie punkt, a po autowym ataku gospodarzy było po 21.

Trener BBTS-u zdecydował się na wzięcie czasu. To była pokerowa zagrywka, która mogła okazała się kluczowa. Po przerwie bielszczanie zdobyli dwa punkty przewagi i ponownie wyszli na prowadzenie. Chwilę później do głosu doszli wrocławianie. Siatkarze trenera Vassiljeva nie wykorzystali jednak piłki setowej. To był emocjonujący set, w którym – po raz kolejny – siatkarzom przyszło grać na przewagi.

Wojnę nerwów lepiej wytrzymali bielszczanie, którzy punktowym blokiem przypieczętowali zwycięstwo 3:1

Kolejny mecz wrocławianie rozegrają 16 października. W sobotnie popołudnie, na własnym obiekcie podejmą zespół SMS PZPS Spała.

BBT Bielsko-Biała 3:1 Chemeko-System Gwardia Wrocław 3:1 (33:35, 25:21, 26:24, 30:28)

Jacek Sutryk zdecydował, że autobusy i tramwaje będą jeździły z flagami UE

Poprzedni artykuł

Debata o rozwoju onkologii na Dolnym Śląsku

Następny artykuł

Możesz także polubić

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.