Narodziny czterech tygrysów sumatrzańskich w ZOO we Wrocławiu stały się wydarzeniem na skalę światową. Młode zwierzęta otrzymały imiona Musi, Hari, Kampar i Indera. Teraz, po półtora roku, trójka z nich opuści ogród zoologiczny. Celem jest utworzenie nowych par hodowlanych dla tego krytycznie zagrożonego gatunku.
W 2024 roku wrocławskie ZOO stało się miejscem wyjątkowego wydarzenia. Urodziły się tam cztery tygrysy sumatrzańskie. Taki przypadek zdarza się bardzo rzadko w ogrodach zoologicznych. Pracownicy czekali kilka miesięcy z ogłoszeniem tej informacji. Chcieli upewnić się, że młode są w pełni zdrowe i odporne.
Dziś zwierzęta mają półtora roku. Wyrosły na aktywne i silne osobniki. W naturze żyje zaledwie około czterystu tygrysów sumatrzańskich. Dlatego każde narodziny mają ogromne znaczenie dla ochrony gatunku.
Młode tygrysy chętnie spędzają czas na wybiegu. Często przebywają na zewnątrz. Dobrze znoszą różne temperatury. Pod okiem rodziców bawią się i eksplorują teren. Ich zachowanie przypomina koty domowe. Lubią polować na zabawki. Chowają się w zakamarkach. Śledzą własne ogony. Te aktywności rozwijają ich naturalne instynkty. Odwiedzający ZOO mogą jeszcze przez jakiś czas obserwować te zwierzęta. Do wiosny jest sporo czasu na wizyty.
Trójka młodych tygrysów wkrótce opuści Wrocław. Musi trafi do ogrodu zoologicznego w Lizbonie. Taką decyzję podjął koordynator gatunku. Hari pojedzie poza Europę. Dokładne miejsce pozostaje na razie tajemnicą. Organizatorzy chcą, aby to było niespodzianką.
Pożegnanie odbędzie się symbolicznie. Najwcześniej na wiosnę. Transport zostanie zaplanowany z dbałością o bezpieczeństwo. Jedno z pozostałych zwierząt, Kampar lub Indera, zostanie we Wrocławiu. Do niego dołączy partner. Razem stworzą nową linię hodowlaną, co pomoże wzbogacić genetykę gatunku.


