We Wrocławiu zbliża się planowany na 11 listopada 2025 roku Marsz Polaków pod hasłem „Nigdy więcej wojny”. Wydarzenie, do którego zachęca m.in. były ksiądz Jacek Międlar, stało się przedmiotem dyskusji po ujawnieniu dwóch różnych plakatów promujących pochód. Jeden z nich, stylizowany na propagandową grafikę z czasów III Rzeszy, wywołał oburzenie i reakcję władz miasta, które zgłosiły sprawę do prokuratury. Organizatorzy podkreślają jednak, że nie mają z nim związku.
W tym artykule przeczytasz:
- Który plakat jest oficjalny, a który kontrowersyjny.
- Dlaczego Wrocław zgłasza sprawę do prokuratury i jak reagują politycy.
- Czy środowiska narodowe odcinają się od prowokacyjnej grafiki.
Szczegóły planowanego marszu
Marsz Polaków we Wrocławiu jest organizowany przez stowarzyszenie „Polak w Polsce gospodarzem”, którego prezesem jest Robert Piskorski. Wydarzenie ma na celu manifestację patriotyczną pod hasłem „Nigdy więcej wojny”, z zachęceniem do udziału ze strony m.in. Jacka Międlara, byłego duchownego. Pochód planowany jest na 11 listopada, w Święto Niepodległości, i ma przyciągnąć środowiska patriotyczne oraz narodowe. Organizatorzy podkreślają pokojowy charakter demonstracji, skupiając się na tematach antywojennych i suwerenności narodowej.
Dwa plakaty: oficjalny i ten budzący spory
W promocji marszu pojawiły się dwa odrębne plakaty. Oficjalny plakat, autorstwa stowarzyszenia „Polak w Polsce gospodarzem”, zawiera standardowe elementy graficzne związane z patriotyzmem, w tym flagę Polski i hasło „Nigdy więcej wojny”. Jest on dostępny na kanałach oficjalnych organizatorów i nie budzi zastrzeżeń co do treści czy formy.

Drugi plakat, który wzbudził kontrowersje, został stworzony przez grupę White Front Poland. Grafika ta jest przeróbką propagandowego plakatu z czasów II wojny światowej, autorstwa Ludwiga Hohlweina, współpracownika Josepha Goebbelsa. Zawiera nazwę wydarzenia zapisaną gotycką czcionką, hasło „Dawaj z nami nacjonalistami!” oraz przekreślone symbole: flagi tęczowej, unijnej i trzech strzał (symbolu ruchu antyfaszystowskiego). Plakat ten ukazał się m.in. na portalu wPrawo.pl, co stało się punktem wyjścia dla dalszych dyskusji.

Reakcja władz miasta Wrocław
Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego we Wrocławiu złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. W piśmie wskazano na podejrzenie publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa oraz nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym i wyznaniowym. Zawiadomienie dotyczy umieszczenia kontrowersyjnego plakatu na wspomnianym portalu. Władze miasta argumentują, że elementy grafiki jednoznacznie nawiązują do nazistowskiej propagandy, co może naruszać polskie prawo, w tym art. 256 Kodeksu karnego.
Stanowisko organizatorów i środowisk narodowych
Organizatorzy marszu, w tym stowarzyszenie „Polak w Polsce gospodarzem”, zdementowali związek z plakatami White Front Poland. Podkreślają, że jest to inicjatywa zewnętrznej grupy, która nie jest oficjalnym partnerem wydarzenia. Środowiska narodowe we Wrocławiu oraz organizatorzy marszu odcinali się od tej grafiki ze względu na jej prowokacyjny charakter, wskazując, że nie odzwierciedla ona intencji pochodu. Miłosz Tamulewicz, lider Konfederacji na Dolnym Śląsku, skomentował sprawę w mediach, stwierdzając, że relacje na ten temat, np. w „Gazecie Wyborczej”, wprowadzają w błąd, sugerując powiązanie z oficjalnymi materiałami.