Wrocławscy policjanci odkryli dziuplę pojazdów kradzionych w Niemczech

Fot. Dolnośląska policja.

Policjanci z Wrocławia i Kłodzka wspólnie rozbili nielegalny proceder handlu kradzionymi częściami samochodowymi, działający pod przykrywką legalnej działalności. W magazynie na terenie powiatu kłodzkiego funkcjonariusze znaleźli między innymi pochodzące z Niemiec silnik z luksusowego auta oraz skradziony quad. Zatrzymany 45-latek usłyszał już zarzuty paserstwa, a śledczy sprawdzają skalę jego działalności.

W tym artykule przeczytasz:
  • Jaki biegły pomógł w wykryciu nielegalnego procederu i złapaniu sprawców.
  • Części jakich samochodów i pojazdów wykryto podczas akcji.
  • Co grozi za paserstwo i handel nielegalnymi częściami.
Legalny biznes jako przykrywka

Funkcjonariusze z Kłodzka, działając wspólnie z zespołem z Wrocławia, przeprowadzili precyzyjną operację wymierzoną w nielegalny handel częściami samochodowymi. Śledczy od pewnego czasu analizowali sygnały wskazujące na podejrzaną działalność w jednej z miejscowości powiatu kłodzkiego, dlatego zaplanowali działania, które pozwoliły szybko potwierdzić ich przypuszczenia.

Co istotne, do akcji dołączył także biegły z zakresu mechanoskopii, który już na miejscu pomógł w identyfikacji zabezpieczonych elementów.

45-letni przedsiębiorca prowadził oficjalnie działalność gospodarczą związaną z handlem częściami zamiennymi, jednak, jak ustalili policjanci, wykorzystywał ją jako przykrywkę do ukrywania nielegalnego towaru.

W hali magazynowej należącej do mężczyzny funkcjonariusze znaleźli liczne podzespoły samochodowe, które pochodziły z przestępstw dokonanych poza granicami Polski. W praktyce oznacza to, że pozornie legalny biznes maskował znacznie poważniejszy proceder.

Kradzione silniki i pojazdy z Niemiec

Podczas przeszukania policjanci odkryli trzy silniki samochodowe, przy czym dwa z nich nosiły wyraźne ślady ingerencji w numery identyfikacyjne. Z kolei trzeci silnik, po sprawdzeniu w bazach danych, okazał się częścią luksusowego Mercedesa GLE skradzionego niedawno w Niemczech.

Oprócz tego funkcjonariusze zabezpieczyli quada marki Kymco, który również figurował jako utracony u naszych zachodnich sąsiadów. Takie ustalenia jednoznacznie potwierdziły przestępcze pochodzenie przechowywanych przedmiotów.

Zatrzymanie i dalsze postępowanie

Policjanci zatrzymali właściciela firmy bezpośrednio na miejscu i przewieźli go do pomieszczenia dla osób zatrzymanych, gdzie rozpoczęto dalsze czynności. Śledczy przedstawili mu zarzuty paserstwa, a jednocześnie analizują, czy mężczyzna działał na większą skalę oraz czy współpracował z innymi osobami.

Dzięki sprawnej współpracy między jednostkami udało się nie tylko zabezpieczyć skradzione mienie, lecz także przerwać funkcjonowanie nielegalnego procederu.

Na koniec policja przypomina, że za paserstwo grozi kara od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności, dlatego każda forma udziału w obrocie kradzionymi częściami niesie poważne konsekwencje prawne.

Show Comments (0) Hide Comments (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.