Hałas w miastach staje się jednym z najpoważniejszych, a jednocześnie najmniej zauważanych problemów środowiskowych. Choć często pozostaje w tle codziennego życia, według ekspertów ma realny wpływ na zdrowie i samopoczucie mieszkańców. – W odróżnieniu od wielu innych zanieczyszczeń hałas oddziałuje na nas codziennie i często przez wiele godzin, czasami nawet podświadomie – mówi Grzegorz Chrobak z Laboratorium Audiosfery i Akustyki Środowiska na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu.
Według Światowej Organizacji Zdrowia hałas powoduje rocznie około 12 tysięcy przedwczesnych zgonów w Unii Europejskiej. Narażonych na jego działanie jest prawie 32 miliony dorosłych Europejczyków, a ponad 13 milionów cierpi na zaburzenia snu.
– W praktyce oznacza to, że dla wielu mieszkańców miast jest to czynnik środowiskowy, który stale wpływa na jakość życia – tłumaczy dr Grzegorz Chrobak.
W Laboratorium Audiosfery i Akustyki Środowiska naukowcy badają właśnie, jak miejski hałas wpływa na zdrowie i samopoczucie mieszkańców oraz w jaki sposób można projektować przestrzeń miejską, aby ograniczać jego negatywne skutki. Zgodnie z oczekiwaniami wiadomo, że największym źródłem miejskiego hałasu jest transport drogowy – intensywny ruch samochodów, motocykli czy pojazdów z przerobionymi układami wydechowymi. Problem pogłębia gęsta zabudowa, która powoduje odbijanie się fal dźwiękowych między budynkami, oraz niewystarczająca ilość zieleni tłumiącej hałas. W efekcie w wielu miastach coraz trudniej znaleźć miejsca naprawdę ciche.
Czy pomogą fotoradary akustyczne?
Jednym z pomysłów na ograniczenie hałasu w miastach są fotoradary akustyczne. Kilka tygodni temu społecznicy złożyli w Sejmie petycję dotyczącą wprowadzenia przepisów, które umożliwią ich stosowanie. Urządzenia te pozwalają identyfikować pojazdy przekraczające dopuszczalne poziomy hałasu.
– Nie jest to jednak rozwiązanie, ponieważ ograniczy tylko najbardziej uciążliwe źródła hałasu, na przykład bardzo głośne motocykle lub pojazdy z przerobionymi układami wydechowymi – ale nie rozwiąże problemu hałasu komunikacyjnego jako takiego. Ten wynika głównie z natężenia ruchu i struktury transportu w mieście – dodaje dr Chrobak.
Coraz częściej badacze podkreślają też, że w planowaniu miast należy myśleć nie tylko o redukcji hałasu, ale również o ochronie tzw. krajobrazów dźwiękowych. Chodzi o projektowanie przestrzeni tak, aby ograniczać hałas komunikacyjny, a jednocześnie wzmacniać pozytywne dźwięki środowiska – na przykład odgłosy przyrody w parkach czy terenach zielonych.
Różne sposoby słyszenia miasta
Tym, jak mieszkańcy odbierają dźwięki miasta, zajmuje się również Aleksandra Lubańska, doktorantka Szkoły Doktorskiej Uniwersytetu Przyrodniczego. W swoich badaniach analizowała krajobraz dźwiękowy Parku Stanisława Tołpy we Wrocławiu z perspektywy przeciętnego użytkownika przestrzeni oraz osób starszych.
Wyniki pokazały wyraźne różnice w percepcji środowiska akustycznego. Osoby starsze rzadziej rejestrowały bodźce o niskim natężeniu, takie jak szum czy szelest. Złożone środowisko akustyczne miasta, w którym stale obecny jest hałas, może utrudniać rozpoznawanie poszczególnych dźwięków.
– W takich warunkach seniorzy napotykają trudności w identyfikowaniu poszczególnych zdarzeń akustycznych – wyjaśnia badaczka.
Jak podkreśla z kolei dr Chrobak, hałas najbardziej szkodliwy dla zdrowia rzadko wynika z pojedynczych incydentów, takich jak syreny alarmowe czy karetki pogotowia. Znacznie większym problemem jest stałe tło dźwiękowe – nieustanny szum ruchu drogowego, wentylatorów czy innych urządzeń technicznych.
Zdaniem naukowca, aby skutecznie ograniczać negatywne skutki hałasu, dźwięk powinien być traktowany jako ważny element funkcjonowania miast. Podobnie jak zieleń czy infrastruktura transportowa – i uwzględniany w planowaniu przestrzennym oraz edukacji.

