Wrocław szykuje najsurowszy zakaz fajerwerków w Polsce

Fot. Pexels.com.

Wrocław może wkrótce wprowadzić najsurowszy w Polsce zakaz fajerwerków, petard i ogni sztucznych. Projekt uchwały przewiduje całkowity zakaz przez cały rok – także w noc sylwestrową i na prywatnych posesjach. Decyzja może zapaść już w przyszłym tygodniu.

W tym artykule przeczytasz:
  • Czy Wrocław zabroni fajerwerków na zawsze.
  • Co oznacza zakaz używania petard we Wrocławiu.
  • Dlaczego Wrocław chce ograniczyć ognie sztuczne.
Najostrzejszy zakaz w kraju

Rada Miejska Wrocławia rozpatrzy wkrótce projekt uchwały przygotowany przez radnych Lewicy. Zakaz ma obowiązywać na terenie całego miasta – zarówno w miejscach publicznych, jak i na posesjach prywatnych. Wyjątek przewidziano tylko wtedy, gdy użycie pirotechniki nie powoduje hałasu ani żadnych innych uciążliwości poza granicami danej posesji.

Nowe przepisy – jeśli zostaną przyjęte – zaczną obowiązywać już w lutym tego roku. Obejmą wszystkie pory roku, w tym okres sylwestrowy i noworoczny, który do tej pory był wyjątkiem dla większości miast w Polsce.

Argumenty zwolenników zakazu

– Fajerwerki i petardy powodują bardzo głośny hałas, często znacznie przekraczający bezpieczne normy. W gęstej zabudowie miejskiej praktycznie nie da się odpalić pirotechniki tak, żeby nie przeszkadzać sąsiadom – tłumaczą autorzy projektu.

Szczególnie narażone są dzieci, seniorzy oraz osoby z nadwrażliwością na dźwięki i zaburzeniami neurologicznymi. Zakaz ma też chronić zwierzęta, które bardzo źle znoszą nagłe, głośne wybuchy.

Głosy przeciwników

Przeciwnicy zakazu podkreślają, że całkowite wyeliminowanie fajerwerków nawet na prywatnych posesjach to nieproporcjonalne ograniczenie wolności osobistej mieszkańców. Sylwester i inne ważne okazje od lat były jednym z nielicznych momentów, kiedy Polacy mogli legalnie korzystać z pirotechniki rozrywkowej.

Wprowadzenie tak szerokiego zakazu w praktyce oznacza, że władze lokalne będą decydować, co wolno robić we własnym ogrodzie lub na balkonie – nawet jeśli sąsiadów nie ma w promieniu kilkudziesięciu metrów. Wielu mieszkańców uważa, że zamiast całkowitego zakazu wystarczyłyby godziny ciszy nocnej, ograniczenie mocy petard i skuteczniejsza kontrola nielegalnej pirotechniki, a nie odbieranie prawa do kilku minut hucznej zabawy raz do roku.

Fot. Shutterstock.
Pokaż komentarze (0) Ukryj komentarze (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.