Prokuratura we Wrocławiu zakończyła śledztwo w sprawie zgonu Artura Walczaka, który zmarł po urazie odniesionym na gali Punchdown 5. Decyzja o umorzeniu budzi kontrowersje, choć dowody nie potwierdziły winy organizatorów.
W tym artykule przeczytasz:
- Szczegóły tragicznego incydentu na wrocławskiej gali.
- Powody umorzenia postępowania przez śledczych z Wrocławia.
- Możliwe konsekwencje tej decyzji wrocławskich śledczych.
Co wydarzyło się na gali?
Artur Walczak, 46-letni mężczyzna, uczestniczył w wydarzeniu sportowym Punchdown 5, zorganizowanym w Studio P1 na ulicy Szewskiej 3A we Wrocławiu. Doznał tam silnego uderzenia w twarz, co według wstępnych ustaleń mogło przyczynić się do poważnego urazu. Zmarł miesiąc później, 26 listopada 2021 roku.
Kierunek śledztwa
Postępowanie koncentrowało się na możliwości narażenia uczestnika na poważne ryzyko utraty zdrowia lub życia z powodu błędów w organizacji imprezy. Analizowano relacje świadków, zapisy medyczne oraz dokumenty związane z przygotowaniami do gali.
Brak dowodów na przestępstwo
Żadne z zebranych materiałów nie potwierdziły naruszeń prawa. „
– Zdaniem prokuratora ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego wskazuje, że brak jest znamion ustawowych wskazanych czynów zabronionych – przekazała Karolina Stocka-Mycek.
W efekcie śledztwo zostało umorzone, choć postanowienie nie jest jeszcze ostateczne.


