Dzisiaj premiera. Serial inspirowany katastrofą promu „Jan Heweliusz” z 1993 roku kręcono w 70 lokalizacjach, a Wrocław był wśród nich. Mieszkańcy Szczepina, Muchoboru Małego i Nowego Dworu przez kilka marcowych dni 2024 roku mogli obserwować ekipę z reżyserem Janem Holoubkiem na czele.
W tym artykule przeczytasz:
- Gdzie we Wrocławiu kręcono sceny do Heweliusza.
- Które ulice zamieniono w plan filmowy Netflixa.
- Dlaczego Wrocław znów przyciąga największe polskie produkcje.
Wrocławskie ulice w roli planu
Ekipa spędziła w mieście kilka dni na przełomie lutego i marca 2024. Kamery stanęły przy ul. Poznańskiej na Szczepinie, Strzegomskiej i Szkockiej na Muchoborze Małym oraz Grodeckiej przy Rogowskiej na Nowym Dworze. Reżyser Jan Holoubek podkreślał, że po „Wielkiej wodzie” – również kręconej we Wrocławiu – miasto stało się dla niego naturalnym wyborem do pokazania dramatu na lądzie.

Miasto coraz bardziej filmowe
„Heweliusz” to kolejny tytuł po „Breslau”, „Fundacji” i „Lalce”, który wykorzystał wrocławskie ulice i place. Produkcja trwała 105 dni, zaangażowano 120 aktorów i 3000 statystów. W rolach głównych występują Michał Żurawski, Borys Szyc, Konrad Eleryk i Magdalena Różczka.

Premiera z wrocławskim akcentem
Dwa pierwsze odcinki pokazano wcześniej podczas festiwalu Nowe Horyzonty. Tuż po seansie producentka Anna Kępińska i aktorka Justyna Wasilewska gościły w studiu Radia Wrocław Kultura.

Fakty o katastrofie
Prom „Jan Heweliusz” zatonął 14 stycznia 1993 roku u wybrzeży Rugii. Zginęło 55 osób – 20 członków załogi i 35 pasażerów. Śledztwo wykazało zaniedbania techniczne i procedury podczas sztormu.Od dzisiaj cała seria dostępna jest na Netfliksie – w tym sceny, które powstały kilkaset metrów od wrocławskich bloków.
