Interwencja w jednym z mieszkań wrocławskiego centrum ujawniła sceny, które bardziej przypominały zaniedbany gołębnik niż lokal mieszkalny. Zapach odchodów, ptaki krążące nad głowami i pisklęta ukryte w prowizorycznych gniazdach. Tak wyglądała codzienność za zamkniętymi drzwiami jednej z kamienic przy ulicy Nowowiejskiej w stolicy Dolnego Śląska.
W tym artykule przeczytasz:
- Dlaczego służby wkroczyły do mieszkania pełnego gołębi we Wrocławiu.
- Czy właścicielka mieszkania otworzyła drzwi i pozwoliła na zabranie gołębi.
- Ile gołębi znajdowało się w mieszkaniu przy ulicy Nowowiejskiej we Wrocławiu.
- Dlaczego służby wkroczyły do mieszkania pełnego gołębi we Wrocławiu.
- Czy właścicielka mieszkania otworzyła drzwi i pozwoliła na zabranie gołębi.
- Ile gołębi znajdowało się w mieszkaniu przy ulicy Nowowiejskiej we Wrocławiu.

Służby wkraczają do akcji
Sprawa wyszła na jaw w ostatnich dniach lutego. Wtedy do straży miejskiej dotarły sygnały o niepokojącej sytuacji w jednym z mieszkań budynków przy ulicy Nowowiejskiej we Wrocławiu. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Animal Patrolu.
– Funkcjonariusze Animal Patrolu podjęli interwencję związaną z niehumanitarnymi warunkami przetrzymywania zwierząt w jednym z lokali mieszkalnych na terenie Wrocławia – przekazują przedstawiciele Straży Miejskiej Wrocławia.
Ponieważ przez dłuższy czas nikt nie mógł skontaktować się z właścicielką lokalu, pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu wezwał straż pożarną. Ostatecznie jednak kobieta sama otworzyła drzwi i wpuściła służby do środka.
W działaniach uczestniczyli również przedstawiciele administracji budynku „Arkadią” oraz fundacji „Gruszętnik”. Dzięki współpracy kilku instytucji możliwe stało się szybkie rozpoznanie sytuacji i podjęcie konkretnych kroków.
Mieszkanie pełne odchodów i gniazd
Po wejściu do lokalu funkcjonariusze natychmiast zauważyli dramatyczne warunki sanitarne. W całym mieszkaniu zalegały warstwy ptasich odchodów, a liczne gołębie swobodnie przemieszczały się między pomieszczeniami.
– W trakcie czynności ujawniono bardzo zły stan sanitarny lokalu. W całym mieszkaniu zalegała duża ilość ptasich odchodów, a w pomieszczeniach swobodnie przemieszczało się wiele gołębi – relacjonują strażnicy.
Co więcej, funkcjonariusze wspólnie z wolontariuszami odnaleźli gniazda z pisklętami oraz jaja złożone przez ptaki. Sytuacja zagrażała zarówno zwierzętom, jak i samej lokatorce, dlatego służby natychmiast przystąpiły do zabezpieczenia najmłodszych osobników.
14 piskląt pod opieką fundacji
W wyniku przeprowadzonych działań fundacja „Gruszętnik” zabezpieczyła 14 młodych gołębi oraz wszystkie odnalezione jaja. Dorosłe i zdrowe ptaki opuściły mieszkanie samodzielnie, gdy otwarto okna i zapewniono im możliwość wylotu.
Teraz administracja budynku we współpracy z MOPS-em zajmie się dalszymi czynnościami porządkowymi i administracyjnymi. Przed zarządcą stoi nie tylko sprzątanie lokalu, lecz także przywrócenie go do stanu bezpiecznego dla mieszkańców.
Ta interwencja pokazuje, że szybka reakcja sąsiadów i współpraca miejskich instytucji mogą skutecznie zakończyć dramat, który przez długi czas rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami.



