Wojna w PiS: nie wyobrażamy sobie współpracy z tym przewodniczącym

Fot. UMWD.

– Chcemy wrócić do klubu, ale to nie oznacza, że mamy podporządkować się jednej osobie. Chodzi o to, żebyśmy byli traktowani w sposób podmiotowy, nie przedmiotowy – mówi portalowi Wrocławskie Fakty wojewódzki radny Przemysław Czarnecki, tłumacząc dlaczego siedmiu radnych jak na razie nie ma zamiaru wrócić do klubu PiS w dolnośląskim sejmiku. Politycy szykują w tej sprawie list do prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

W tym artykule przeczytasz:
  • Dlaczego siedmioro radnych sejmiku dolnośląskiego nie wróciło do klubu PiS.
  • O czym dolnośląscy radni piszą do Jarosława Kaczyńskiego.
  • Jak konflikt w sejmiku komentuje Elżbieta Witek.

Rozłam w sejmikowym klubie Prawa i Sprawiedliwości na Dolnym Śląsku odbił się szerokim echem w mediach. Wojna wciąż jednak trwa i toczą się kolejne bitwy.

Rozłam w dolnośląskim PiS. Piszą list do prezesa

Przypomnijmy, że we wrześniu ubiegłego roku siedmioro radnych: Magdalena Brodowska, Przemysław Czarnecki, Łukasz Lach, Marcin Krzyżanowski, Paweł Kura (ostatecznie zrezygnował z mandatu, a w jego miejsce radnym został Jacek Baczyński), Krzysztof Mróz i Ewelina Szydłowska-Kędziera decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zostało wykluczonych z klubu PiS w dolnośląskim sejmiku oraz zostali zawieszeni w prawach członka partii. To był skutek sporu z  przewodniczącym klubu Piotrem Karwanem, protegowanym Elżbiety Witek, wiceprezes PiS.

Wystarczyły dwa miesiące, aby prezes zmienił zdanie i cofnął decyzję o zawieszeniu radnych. Wydawało się, że sytuacja w klubie szybko wróci więc do normy. Nic bardziej mylnego. Radni wciąż pozostają niezrzeszeni i mówią wprost: dopóki Piotr Karwan będzie rządził klubem oni tam nie wrócą.

– Nie wróciliśmy do klubu Prawa i Sprawiedliwości w dolnośląskim sejmiku, bo tajemnicą nie jest, że mamy konflikt z przewodniczącym klubu Piotrem Karwanem. Nie zgadzamy się z tym, że Piotr Karwan w dalszym ciągu rządzi klubem i z powodu jego odwołania z funkcji zostaliśmy wyrzuceni z tego klubu. Do czasu, kiedy nasze potrzeby jako radnych nie zostaną zrealizowane przez osoby zarządzające dolnośląskim PiS-em, to nie wyobrażamy sobie współpracy w ramach klubu PiS, nie z tym przewodniczącym. Chcemy wrócić do klubu, ale to nie oznacza, że mamy podporządkować się jednej osobie. Chodzi o to, żebyśmy byli traktowani w sposób podmiotowy, nie przedmiotowy – mówi portalowi Wrocławskie Fakty wojewódzki radny Przemysław Czarnecki.

Podobnie zdanie mają jego koledzy.

Trudno mi sobie wyobrazić współpracę z Piotrem Karwanem jako przewodniczącym klubu. Zbyt dużo jest wątpliwości związanych z jego działalnością jako przedsiębiorcy i polityka – dodaje Marcin Krzyżanowski, kolejny dolnośląski radny PiS.

Nawet tacy, którzy chcą pozostać anonimowi.

– Nie jestem skazany na funkcjonowanie dolnośląskiego układu, którego twarzami są Elżbieta Witek i Paweł Hreniak. Jestem lojalny wobec prezesa Jarosława Kaczyńskiego oraz koleżanek i kolegów, a nie osób, które zawłaszczają szyld PiS – słyszymy nieoficjalnie od kolejnego z polityków, który jednocześnie sugeruje, że w sejmiku o współpracy mogą rozmawiać z wieloma środowiskami.

Jak się nieoficjalnie dowiedział portal Wrocławskie Fakty siedmioro niezrzeszonych radnych pisze list do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Ma on trafić do centrali jeszcze w weekend, albo w najbliższych dniach.

– Przedstawiamy w nim sytuację na Dolnym Śląsku oraz nasz punkt widzenia. Liczymy, że prezes przyjmie nasze argumenty ze zrozumieniem – słyszymy.

„To są sprawy wewnętrzne naszej partii”

Piotr Karwan nie zgadza się z zarzutami radnych.

– U nas o tym, kto jest szefem klubu decydują władze partii oraz radni klubu. Obowiązują statut partii i regulamin klubu. To, co miało miejsce kilka miesięcy temu, czyli próby odwołania mnie ze stanowiska przewodniczącego klubu nie były działaniami zgodnymi z obowiązującymi w PiS procedurami – mówi portalowi Wrocławskie Fakty szef klubu PiS w dolnośląskim sejmiku Piotr Karwan.

– W lipcu oddałem się do dyspozycji władz partii, jest to dla mnie naturalne, że szefem klubu może zostać ktoś inny, ale decyzje podejmują radni klubu i władze PiS, a nie osoby spoza tego grona. Opinia osób będących poza klubem i partią jest najmniej istotna – dodaje wojewódzki radny.

Najważniejsza osoba w partii w regionie pozostaje dość powściągliwa.

– Nie będę udzielała żadnych informacji, bo to są sprawy wewnętrzne naszej partii, które nie powinny być rozstrzygane w mediach. Klub PiS w Sejmiku funkcjonuje. Mam nadzieję że pozostali członkowie PiS do tego klubu już niedługo wrócą – tak całą sprawę w rozmowie z portalem Wrocławskie Fakty komentuje Elżbieta Witek, wiceprezes PiS i szefowa dolnośląskich struktur tej partii.

Aktualnie w klubie PiS w sejmiku jest sześcioro radnych: Piotr Karwan, Małgorzata Calińska-Mayer, Andrzej Kredkowski, Tytus Czartoryski, Paweł Grabek i Damian Mrozek.

 

Pokaż komentarze (0) Ukryj komentarze (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.