Od pięciu miesięcy siedmioro radnych wciąż pozostaje poza klubem Prawa i Sprawiedliwości w dolnośląskim sejmiku. Nieoficjalnie słyszymy jednak, że niektórzy dojrzewają do kluczowej zmiany. – Coraz poważniej rozważamy założenie nowego klubu. Niektórzy zastanawiają się już nie czy, tylko kiedy – mówi nam jeden z niezrzeszonych radnych.
W tym artykule przeczytasz:
Czego domagają się radni, którzy są poza klubem PiS w dolnośląskim sejmiku.
Ilu radnych może założyć nowy klub w sejmiku województwa dolnośląskiego.
Jak sytuację w dolnośląskim PiS komentuje Jerzy Pokój z KO.
Na Dolnym Śląsku jak w soczewce widać wewnętrzny konflikt w partii Jarosława Kaczyńskiego. W regionie ścierają się dwie frakcje – zwolennicy byłego premiera Mateusza Morawieckiego i grupa jego przeciwników – w naszym województwie skupiona wokół Elżbiety Witek oraz Anny Zalewskiej.
Nowy klub powstanie w sejmiku?
Portal Wrocławskie Fakty opisywał już, że siedmioro niezrzeszonych radnych (Magdalena Brodowska, Przemysław Czarnecki, Łukasz Lach, Marcin Krzyżanowski, Jacek Baczyński, Krzysztof Mróz i Ewelina Szydłowska-Kędziera) nie ma zamiaru wracać do sejmikowego klubu PiS, jeżeli na jego czele wciąż będzie stał Piotr Karwan, protegowany Elżbiety Witek, wiceprezes PiS.
Na początku tego miesiąca napisali nawet w tej sprawie list do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, ale wciąż czekają na odpowiedź.
– Coraz poważniej rozważamy założenie nowego klubu. Niektórzy zastanawiają się już nie czy, tylko kiedy – mówi nam jeden z niezrzeszonych radnych.
Jeden z radnych wskazuje, na co, jego zdaniem czekają politycy.
– Moim zdaniem radni czekają na decyzję Mateusza Morawieckiego, jeżeli ten da zielone światło do zmian i np. odejdzie z PiS to sytuacja w sejmiku bardzo szybko się ułoży i radni niezrzeszeni pójdą za nim – słyszymy od innego wojewódzkiego radnego.
Fot. Facebook/Mateusz Morawiecki.
„Wiele scenariuszy jest możliwych”
Radny Przemysław Czarnecki w rozmowie z Wrocławskimi Faktami podkreśla, że wszystkie scenariusze leżą na stole.
– My w dalszym ciągu podchodzimy do całej sprawy koncyliacyjnie. Młyny Prawa i Sprawiedliwości mielą sprawiedliwie, ale powoli. W dalszym ciągu czekamy na decyzję pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, jak widzi sytuację naszej siódemki w PiS. Jak nie będzie jasnej deklaracji, to wiele scenariuszy jest możliwych i prawdopodobnych. W polityce nie można niczego wykluczyć – mówi w rozmowie z Wrocławskimi Faktami wojewódzki radny Przemysław Czarnecki, kiedyś w klubie PiS, a dziś niezrzeszony.
Fot. Facebook/Przemysław Czarnecki.
KO obserwuje sytuację
Sytuację wokół partii Jarosława Kaczyńskiego bacznie obserwuje też polityczny konkurent – Koalicja Obywatelska.
– Gdyby w Koalicji Obywatelskiej nastąpił rozłam i część z nas chciałaby założyć własny klub, to na pewno bylibyśmy z partii usunięci, a co najmniej zawieszeni. Bez wątpienia PiS ma kłopot sejmiku, my obserwujemy to i czekamy na rozwój sytuacji – tak sprawę komentuje w rozmowie z Wrocławskimi Faktami przewodniczący dolnośląskiego sejmiku Jerzy Pokój.
Aktualnie w dolnośląskim sejmiku są trzy klubu – Koalicji Obywatelskiej (16 radnych), Polskie Stronnictwo Ludowe i Bezpartyjni Samorządowcy (5 radnych) oraz klub Prawa i Sprawiedliwości (6 radnych: Piotr Karwan, Małgorzata Calińska-Mayer, Andrzej Kredkowski, Tytus Czartoryski, Paweł Grabek i Damian Mrozek). Wśród niezrzeszonych jest grupa dziewięciorga radnych.