Po blisko dziewięciu godzinach przerw, środowa sesja absolutoryjna w dolnośląskim sejmiku została przełożona. To efekt sporu w koalicji rządzącej województwem. Koalicja Obywatelska chce mieć nie dwóch, a trzech członków zarządu. Na to jednak zgodzić nie chcą się Ludowcy i Bezpartyjni Samorządowcy. Na razie nie udało się dojść do poruzmienia, stąd decyzja o przesunięciu kluczowych dla władzy głosowań.
- Ile głosów ma Koalicja Obywatelska w sejmiku dolnośląskim.
- Kto może wejść do zarządu województwa dolnośląskiego.
- Do jakich zmian w maju dojdzie na stanowiskach wiceprezydentów Wrocławia.
Wtorkowe rozmowy w Warszawie, o których pisał już portal Wrocławskie Fakty, o ewentualnych zmianach w zarządzie województwa skończyły się fiaskiem. PSL nie chce się zgodzić na pomysł forsowany przez Koalicję Obywatelską. A ta, która ma największy, bo 16-osobowy klub w sejmiku, chce mieć także więcej władzy w zarządzie.
KO chce mieć większą władzę
Województwem dolnośląskim rządzi koalicja składająca się z Koalicji Obywatelskiej, PSL i Bezpartyjnych Samorządowców. W zarządzie województwa zasiadają: marszałek Paweł Gancarz – PSL, Wojciech Bochnak i Jarosław Rabczenko – KO, Michał Rado – Bezpartyjni Samorządowcy oraz Natalia Gołąb – dziś niezrzeszona, ale mandat uzyskała z Trzeciej Drogi, reprezentując Polskę 2050.
KO chciałaby mieć nie dwóch członków zarządu, a trzech. Natalię Gołąb, miałby zastąpić Marek Łapiński, wiceprzewodniczący sejmiku.
PSL i Bezpartyjni nie chcą się jednak na to zgodzić. Dlaczego? Przekonują, że takie rozwiązanie doprowadzi do marginalizacji pozycji marszałka, a KO będzie wstanie przegłosować wszystko to, co chce, blokując przy tym pomysły koalicjantów.
Jak nieoficjalnie słyszymy podczas wtorkowego spotkania na linii KO-PSL w Warszawie, Koalicja miała przekonywać Ludowców także do innego scenariusza – wspólnych rządów z pominięciem Bezpartyjnych Samorządowców.
Teraz Koalicja ma 23 głosy, a Bezpartyjni Samorządowcy mają trójkę radnych w sejmiku. I bez nich zarząd miałby odpowiednią większość, która wynosi 19 głosów.
Próba sił w dolnośląskim sejmiku
Strony nie doszły jednak do porozumienia we wtorek, więc negocjacje kontynuowano w środę. Sesja rozpoczęła się o godzinie 10.00 ale tylko po to, aby zarządzić wielogodzinne przerwy w obradach i ostatecznie przed godziną 19.00 przełożyć sesję na 20 maja.
– Powiem wprost. Nie rozumiem tej sytuacji. Ustalenia na odpowiednim poziomie politycznym i merytorycznym do dzisiaj rano były takie, że procedujemy porządek sesji zgodnie z wcześniejszym planem – mówi marszałek województwa Paweł Gancarz.
Dopytywany, czy widzi przestrzeń na zmianę układu sił w zarządzie województwa, odpowiedział:
– Musimy brać pod uwagę szerszy kontekst, w skali ogólnokrajowej mamy doczynienia z koalicją partii demokarycznych i tak samo jest w regionie. To współpraca na kilku poziomach, dlatego przy ewentualnych zmianach potrzebne są uzgodnienia i to także na szczeblu krajowym. Trzeba brać pod uwagę, że przez nerwowe ruchy mogłaby się wywrócić nie tylko większość na Dolnym Śląsku, dlatego wszystkie działania muszą być dokonywane z rozwagą i po konsultacjach z partnerami – dodaje marszałek.
Zdenerwowania całą sytuacją nie kryła opozycja.
– To jest bawieniem się Dolnym Śląskiem, nie chodzi wam o Dolny Śląsk, tylko o stołki – grzmiał z mównicy Krzysztof Mróz z PiS-u.
O sprawę zapytaliśmy także samą Koalicję Obywatelską.
– Wciąż trwają rozmowy w Warszawie w sprawie trzeciego członka zarządu dla Koalicji Obywatelskiej, o czym zostaliśmy poinformowani przez przedstawicieli zarządu dolnośląskiej KO – mówi Marek Łapiński, wiceprzewodniczący sejmiku i były marszałek województwa.
Jednocześnie dementuje informacje, że to on miałby wejść do zarządu.
Jest porozumienie Sutryka z Jarosem. Będą zmiany w mieście
Wcześniej szef Koalicji Obywatelskiej na Dolnym Śląsku, poseł Michał Jaros porozumiał się z prezydentem Wrocławia Jackiem Sutrykiem.
Więcej przeczytasz tutaj: Jest porozumienie Sutryka z Jarosem. Znamy szczegóły.
W maju z wrocławskiego ratusza odejdą Michał Młyńczak i Renata Granowska. To dotychczasowi wiceprezydenci Wrocławia, którzy te funkcje sprawowali z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Renata Granowska od ubiegłego roku nie należy już jednak do KO, a władze partii od dawna domagały się jej dymisji.
Za Michała Młyńczaka wiceprezydentem zostanie Grzegorz Roman. Drugim prezydentem ma zostać miejski radny Mateusz Żak, bliski współpracownik Michała Jarosa.
Zmiana ma nastąpić także na stanowisku przewodniczącego rady. Według jeszcze nieoficjalnych informacji Agnieszkę Rybczak zastąpi Sebastian Lorenc. Najprawdopodobniej z funkcją szefa klubu KO będzie się musiał także pożegnać Robert Leszczyński.