Już blisko 15% osób zdających egzamin w Dolnośląskim Ośrodku Ruchu Drogowego to obcokrajowcy. Wśród nich wiele osób pochodzi z Ukrainy, dużą grupę stanowią jednak również studenci z północy Europy. Dlaczego Skandynawowie wybierają właśnie stolicę Dolnego Śląska? I jak w rankingach zdawalności Wrocław wypada w porównaniu z mniejszymi miejscowościami w regionie?
- W których dolnośląskich miastach jest najwyższa zdawalność na prawo jazdy.
- Dlaczego we Wrocławiu statystycznie łatwiej zdać niż w małych miejscowościach.
- Z jakich krajów pochodzą kursanci zdający egzaminy we Wrocławiu.
Mogłoby się wydawać, że ucieczka na egzamin do mniejszego miasta to sprawdzony przepis na sukces. Nic bardziej mylnego. Z najnowszych danych Dolnośląskiego Ośrodka Ruchu Drogowego za 2025 rok wynika, że to właśnie stolica Dolnego Śląska jest jednym z najprzyjaźniejszych miejsc dla przyszłych kierowców w całym regionie.
– W dużym mieście stoi się w korku, czeka na światłach. W małej miejscowości po prostu się jeździ. Liczba zadań do wykonania w tym samym czasie jest często większa. Wrocławskie drogi są przewidywalne. Tramwaje? Mają swoje wydzielone torowiska. To mity, że one tak bardzo utrudniają jazdę – komentuje Dariusz Galik, Dyrektor Dolnośląskiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
Podaje też przykład Świdnicy, w której ruch jest mniejszy niż we Wrocławiu, są natomiast inne utrudnienia, jak przejazdy kolejowe. To komplikuje sytuację i może sprzyjać popełnianiu błędów przez zdających. A jak to wygląda w statystykach?
Zdawalność na prawo jazdy w dolnośląskich miastach
Podczas gdy w Świdnicy egzamin praktyczny w 2025 roku kończył się sukcesem zaledwie w 30,22% przypadków, a w Lubaniu w 34,19%, Wrocław może pochwalić się wynikiem 43,42%. To jeden z najwyższych rezultatów w województwie, ustępujący jedynie Jeleniej Górze (44,16%).
– Wrocław jest w ogólnopolskiej czołówce. Jeśli weźmiemy pod uwagę Poznań, Warszawę, Katowice czy Kraków, to mamy jedną z najlepszych zdawalności. Rzeczywiście całkiem dobrze jest też w Jeleniej Górze i Miliczu, następne są Wałbrzych czy Legnica – przyznaje dyrektor DORD.
Zdawalność w 2025 roku w placówkach DORD:
-
Jelenia Góra – 44,16%
-
Wrocław – 43,42%
-
Milicz – 43,10%
-
Wałbrzych – 41,60%
-
Legnica – 41,01%
-
Oleśnica – 39,90%
-
Kłodzko – 39,41%
-
Bolesławiec – 38,84%
-
Oława – 38,01%
-
Lubin – 37,88%
-
Głogów – 35,53%
-
Lubań – 34,19%
-
Świdnica – 30,22%

Skandynawscy studenci na placu manewrowym
Ciekawostką w statystykach DORD jest duży udział obcokrajowców. Stanowią oni od 13% do 15% wszystkich zdających. Choć dominują obywatele Ukrainy, Wrocław stał się też ważnym punktem na mapie… dla Skandynawów. To głównie studenci uczelni medycznych, którzy przebywają w Polsce powyżej 180 dni, co daje im status rezydenta.

Z tych powodów zdający na prawo jazdy oblewają egzamin
Mimo dobrych wyników Wrocławia, w całym regionie „jazdę” zdaje znacznie mniej niż połowa. Lepiej jest z teorią. W 2025 roku dolnośląski ośrodek przeprowadził łącznie 200 603 egzaminy z tego 87 442 egzaminy były teoretyczne. Ogólna zdawalność kształtowała się na poziomie:
- teoria 58,5%
- praktyka 40,55%
Najczęściej popełniane błędy:
- Nieustąpienie pierwszeństwa: To główna przyczyna „oblanych” egzaminów.
- Strefa: Paradoksalnie, to na osiedlowych uliczkach z ograniczeniem do 30 km/h i skrzyżowaniami równorzędnymi dochodzi do największej liczby wymuszeń.
- Nauka „na słupki”: Kursanci często uczą się schematów (np. patrzenia w konkretne lusterko przy konkretnym słupku), a tracą zdrowy rozsądek, w efekcie pod wpływem stresu na placu manewrowym popełniają błędy.
Dodajmy, że ten ostatni punkt już wkrótce może przestać być aktualny.
Ministerstwo zapowiada koniec placów manewrowych
Likwidacja części praktycznej egzaminu na prawo jazdy kat. B na placu manewrowym, zmniejszenie liczby pytań egzaminacyjnych, utworzenie Centrum Egzaminowania zamiast komisji do spraw weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych – to główne założenia zmian w systemie egzaminowania, które zapowiedziało Ministerstwo Infrastruktury.
– Od ostatniej poważnej zmiany w systemie egzaminowania kierowców upłynęło 13 lat. Na bazie dotychczasowych doświadczeń polskich i europejskich, postanowiliśmy ten system zreformować, gdyż wymaga gruntownych zmian. Naszym celem jest budowa nowoczesnego, przyjaznego i spójnego systemu, który skutecznie zweryfikuje umiejętności kandydatów na kierowców. W najbliższych dniach skierujemy do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów założenia do zmiany ustawy o kierujących pojazdami, które całkowicie zmienią znane od lat zasady egzaminowania – mówił pod koniec marca wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.

Największe zmiany czekają egzaminy na kategorię B, bo zlikwidowana ma zostać cześć praktyczna egzaminu na placu manewrowym. Jak argumentuje resort, tego typu egzamin nie funkcjonuje już w zdecydowanej większości europejskich krajów. Tam oceniane są przede wszystkim umiejętności w praktyce, czyli w codziennym ruchu drogowym.
– Na placu manewrowym nadal będą się szkolić kursanci szkół nauki jazdy, zwłaszcza w początkowej fazie szkolenia, gdzie konieczne jest zapoznanie się z podstawowymi zasadami prowadzenia samochodu – precyzuje ministerstwo.
Dodatkowo, zreformowany ma być również egzamin teoretyczny.
– Przede wszystkim zostanie ograniczona liczba pytań, które będą odpowiadały aktualnym realiom ruchu drogowego. Pytania i odpowiedzi będą jawne i dostępne w przejrzystej formie. Ich liczba w katalogu zostanie zredukowana, obecnie jest ich ponad 3,5 tys. i nie zawsze odpowiadają na sytuacje, z jakimi nowy kierowca spotyka się na drodze – informują autorzy proponowanych zmian.
Nowe pytania mają być przygotowywane z uwzględnieniem czynników wpływających na bezpieczeństwo ruchu drogowego, aktualnych danych o wypadkach oraz postępu technologicznego. Pytania będą odzwierciedlały rzeczywiste sytuacje na drodze – sprawdzą, czy kierowca potrafi zachować ostrożność wobec innych, podejmować właściwe decyzje w konkretnych warunkach czy przewidywać zagrożenia.
Kolejną nowością, o której mówi się coraz więcej, jest ograniczenie możliwości podchodzenia do egzaminu praktycznego. Wstępnie zakładany jest scenariusz, gdy po 3 nieudanych próbach kursant będzie musiał wrócić na kurs i dokupić co najmniej 5 godzin dodatkowych zajęć oraz zdać egzamin wewnętrzny.

