W niedzielę 6 września Wrocławski Tor Wyścigów Konnych zamieni się w miejsce spotkania miłośników koni, rodzin z dziećmi, fanów mody i tych, którzy po prostu chcą poczuć atmosferę jednego z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu miasta. Przed nami Wielka Wrocławska – siedem gonitw, efektowne pokazy, konkurs wyścigowej elegancji i atrakcje, dzięki którym na Partynicach będzie można spędzić praktycznie cały dzień wolny. Początek o godzinie 13.00, a wstęp na wydarzenie jest bezpłatny.
- Co czeka na uczestników Wielkiej Wrocławskiej 2026 na Partynicach.
- Dlaczego LOTTO Wielka Wrocławska to jedna z najbardziej wymagających gonitw sezonu.
- Jakie atrakcje, pokazy i wydarzenia towarzyszące przygotowano dla publiczności.
Pierwsza niedziela września od lat jest jednym z najważniejszych momentów sezonu wyścigowego we Wrocławiu. To właśnie wtedy na torze pojawiają się konie rywalizujące w najbardziej prestiżowych gonitwach przeszkodowych i płotowych.
W programie znalazło się siedem gonitw – trzy przeszkodowe, trzy płotowe i jedna płaska. Najważniejsze będą oczywiście dwie z nich: LOTTO Wielka Wrocławska. Nagroda Prezydenta Wrocławia – międzynarodowa gonitwa z przeszkodami na dystansie 5000 metrów oraz Wielka Partynicka. Nagroda DP World – międzynarodowa gonitwa z płotami na dystansie 4200 metrów.
5000 metrów, 23 przeszkody i kilka minut ogromnych emocji
LOTTO Wielka Wrocławska nie jest gonitwą, którą można sprowadzić do prostego wyścigu „kto pierwszy, ten lepszy”. Konie mają do pokonania 23 przeszkody typu cross-country, a na trasie czekają m.in. rów z wodą, sekwencje żywopłotów, około 30-metrowa przeszkoda wodna czy efektowna przeszkoda trybunowa, na którą konie najeżdżają w pełnym galopie.
Dystans jest długi, przeszkód jest wiele, a na każdym kolejnym etapie liczą się nie tylko szybkość i kondycja konia, ale również doświadczenie jeźdźca i jego umiejętność współpracy ze zwierzęciem.
Jak podkreśla dyrektor Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych – Partynice, właśnie wyścigi przeszkodowe są jednym z największych wyróżników wrocławskiego toru.
– Jeśli ktoś chce zobaczyć, czym Partynice różnią się od innych polskich torów, powinien przyjść właśnie na Wielką Wrocławską. Wyścigi przeszkodowe to nasz wyróżnik. W Sopocie i na Służewcu ich nie ma. W gonitwach z przeszkodami liczy się myślenie – technika, taktyka, a nawet strategia. Wielka Wrocławska i Wielka Partynicka to wyścigi w najtrudniejszym wydaniu – mówi Jerzy Sawka.
I choć sama gonitwa trwa zaledwie kilka minut, dla publiczności może być to jeden z tych momentów, kiedy trudno oderwać wzrok od toru.

Na Partynicach liczy się także styl
Wielka Wrocławska ma jeszcze jednego bohatera – elegancję. Wyścigi konne od lat kojarzą się nie tylko ze sportem, ale również z modą, kapeluszami i charakterystycznym stylem widzów pojawiających się na trybunach. We Wrocławiu ten element tradycji będzie można poczuć podczas konkursu „Pociąg do elegancji – Koleje Dolnośląskie. Konkurs na najlepszą stylizację wyścigową”.
Tym razem inspiracją będą eleganccy podróżnicy i bywalcy wyścigów z lat 20., 30. i 40. XX wieku. Na Partynicach mile widziane będą więc kapelusze, rękawiczki, apaszki, kufry i podróżnicze dodatki. Konkurs skierowany jest do par – rozumianych bardzo szeroko. Mogą to być dowolne dwie osoby, przy czym przynajmniej jedna z nich musi być pełnoletnia.
Nie wystarczy jednak po prostu przyjść w dobrej stylizacji. Chętni powinni dać się sfotografować na specjalnej wyścigowej ściance, a następnie powalczyć o przygotowane przez organizatorów nagrody. To może być więc jeden z tych dni, kiedy warto przed wyjściem z domu poświęcić kilka dodatkowych minut na wybór stroju.

Konie pokażą, co potrafią także poza wyścigiem
Choć gonitwy będą najważniejszym punktem programu, organizatorzy przygotowali również kilka pokazów, które pozwolą zobaczyć konie w zupełnie innym wydaniu. Jednym z nich będzie horse agility, czyli praca z koniem z ziemi, opierająca się na wzajemnym zaufaniu i precyzyjnej komunikacji.
Będzie też woltyżerka sportowa – dyscyplina łącząca elementy akrobatyki, gimnastyki i tańca wykonywane na poruszającym się koniu. Na Partynicach zaprezentują się zawodnicy najmocniejszej grupy tamtejszej sekcji, którzy mają na swoim koncie starty w najważniejszych zawodach międzynarodowych, w tym mistrzostwach świata.

Trzeci pokaz będzie szczególnie mocno korespondował z atmosferą elegancji. Jazda w damskim siodle przez lata była symbolem stylu i świata wyższych sfer, który znamy również z literatury. Nieprzypadkowo – w ubiegłym roku na Partynicach realizowano sceny do nowej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa.

Hobby horse wychodzi na tor
Wielka Wrocławska to również propozycja dla młodszej publiczności. Swoją część programu będzie miała Wrocławska Liga Hobby Horse, która w ostatnich latach stała się coraz popularniejszą formą aktywności wśród dzieci i młodzieży. Podczas wydarzenia odbędą się kolejne zawody ligi, a także Potęga Skoku – konkurencja, w której zawodnicy próbują pokonać coraz wyżej ustawiane przeszkody.
To ciekawy kontrast dla profesjonalnych gonitw. Z jednej strony konie i zawodnicy rywalizujący na najwyższym poziomie, z drugiej – młodzi uczestnicy rozwijający swoją pasję.
Można zajrzeć tam, gdzie zwykle nie zaglądamy
Jedną z atrakcji, która może szczególnie zainteresować osoby odwiedzające Partynice po raz pierwszy, będzie zwiedzanie stajni z instruktorem. To okazja, by zobaczyć miejsce, w którym na co dzień przebywają konie, dowiedzieć się więcej o ich opiece, treningu i codziennym funkcjonowaniu toru. Na zwiedzanie obowiązują zapisy przez stronę internetową.

Nie trzeba znać się na wyścigach, żeby dobrze się bawić
Wielka Wrocławska może być ciekawym pomysłem również dla osób, które z wyścigami konnymi nie mają na co dzień wiele wspólnego. Tego dnia Partynice nie są wyłącznie miejscem, w którym ogląda się gonitwy. To także moda, pokazy konne, hobby horse, kucyki, zwiedzanie stajni i atmosfera dużego miejskiego wydarzenia.
– Nie trzeba znać się na wyścigach, żeby dobrze spędzić dzień na wrocławskim torze. Można przyjść całą rodziną, zobaczyć konie z bliska, zajrzeć do stajni, obejrzeć pokazy albo po prostu usiąść na trybunie i poczuć emocje podczas gonitwy. Wielka Wrocławska oglądana na żywo to widowisko, którego telewizja czy internet po prostu nie są w stanie oddać – mówi Jerzy Sawka.


