18 samochodów, 83 rozgrzewające się przed walką osoby i udaremniona ustawka. Dolnośląscy policjanci relacjonują interwencję sprzed kilku dni. Mundurowi przerwali konfrontację dwóch dużych grup pseudokibiców, którzy szykowali się do starcia.
Na ślad planowanej konfrontacji trafił funkcjonariusz pionu kryminalnego, który w niedzielny poranek w czasie wolnym od służby jeździł wyczynowo na rowerze. Zauważył nietypowe gromadzenie się młodych mężczyzn.
– Szybka i skuteczna reakcja funkcjonariusza pozwoliła na przeprowadzenie działań zmierzających do ustalenia okoliczności zgrupowania. Na miejsce skierowano wielu policjantów, którzy po kilku minutach dotarli we wskazany obszar. Jak się okazuje w okolicach Zalewu Mietkowskiego na widok nadciągających radiowozów część pseudokibiców zdążyła się rozproszyć – relacjonuje asp. Paweł Noga z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Policjanci znaleźć kilkadziesiąt osób ukrytych za nasypem. Jak mówią, w ustawce mogło brać jednak udział około 200 osób.

Ochraniacze na szczęki zamiast wędek i koszy na grzyby
Z relacji mundurowych wynika, że uczestnicy „spotkania” byli ubrani na sportowo i wyposażeni w sprzęt wykorzystywany w sztukach walki. Były to między innymi owijki na ręce, rękawice czy ochraniacze na szczęki.
– Dodatkowo jak się okazuje posiadali kominiarki oraz odzież z logiem utożsamiającym ich przynależność do jednego z wrocławskich klubów piłkarskich – dodaje asp. Paweł Noga.
Podsumowuje też, że mimo wszystko zatrzymani mężczyźni próbowali tłumaczyć swoją obecność w lesie rzekomym grzybobraniem, rybołówstwem lub morsowaniem. W rzeczywistości grupa planowała napaść na kibiców z Wałbrzycha oraz Świdnicy, którzy mieli przejeżdżać trasą w kierunku województwa śląskiego na zaplanowany mecz – wyjaśnia asp. Noga.



