Miał 19 lat, z czego aż 17 spędził we wrocławskim zoo. Był ojcem trzynastki młodych i ulubieńcem opiekunów. Jego imię Rafiki w języku suahili oznacza „Przyjaciel” i przyjaźń połączyła go z pracownikami ogrodu.
Wrocławskie zoo pożegnało najstarszego samca żyrafy siatkowanej. Rafiki, przez opiekunów nazywany pieszczotliwie „Rafim”, odszedł z powodu niewydolności krążenia wynikającej z zaawansowanego wieku. Wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że organizm 19-letniego samca nie był już w stanie dalej walczyć.
– Rafiki był spokojny jak na samca i bardzo przyjacielski. Jego imię oznacza zresztą „Przyjaciel” w języku suahili. Był bardzo ciekawski. Gdy pojawialiśmy się w pobliżu zawsze obserwował, co robimy gdzie idziemy i co niesiemy – czy przypadkiem coś dobrego, na przykład gałęzie albo płatki owsiane. Na smaczki dostawał wręcz głupawki i był do nich pierwszy, nie pozwalał dziewczynom zjeść – wspomina Agnieszka Chałupka, która opiekowała się nim przez 10 lat.
Rafiki urodził się w czerwcu 2007 roku w zoo w Kopenhadze. Do Wrocławia przyjechał jako dwulatek i to tutaj spędził niemal całe swoje życie. Przeżył 19 lat, co jest wiekiem blisko średniej dla tego gatunku. Został ojcem 13 młodych, od samic Imary, Nali i Shani.


