Jesienią 2023 roku jedna z fundacji wspólnie z miastem ogłosiła powstanie Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego dla porzuconych niemowląt. Projekt szeroko promował miejski portal, a w zapowiedziach uczestniczył nawet sam prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Inwestycja miała stanowić przełom w systemie opieki nad najmłodszymi dziećmi wymagającymi natychmiastowej pomocy. Co więcej, przedstawiciele miasta i partnerzy społeczni podkreślali, że Wrocław podejmuje się zadania wyjątkowego w skali regionu. Już wiadomo, że skończyło się jedynie na zapowiedziach.
- Co dokładnie miało się znajdować we wrocławskim ośrodku dla porzuconych niemowląt.
- Gdzie we Wrocławiu miał powstać Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny.
- Dlaczego zrezygnowano z budowy ośrodka proadopcyjnego dla niemowląt we Wrocławiu.

Pierwszy taki ośrodek na Dolnym Śląsku
Planowany ośrodek miał być pierwszą tego typu placówką na Dolnym Śląsku i czwartą w Polsce. Dzieci do 12. miesiąca życia miały otrzymać tam specjalistyczną opiekę medyczną, ale projekt zakładał znacznie szersze wsparcie. Oprócz leczenia przewidywano pomoc prawną dla przyszłych rodziców adopcyjnych, wsparcie w przechodzeniu przez skomplikowane procedury oraz kompleksową diagnostykę najmłodszych pacjentów.
Jak podkreślała prezeska Fundacja Zobacz Mnie Agnieszka Aleksandrowicz-Zdral, ośrodek miał diagnozować i rehabilitować dzieci, a jednocześnie aktywnie poszukiwać rodzin zastępczych i adopcyjnych.
Twórcy projektu akcentowali, że wiele z tych dzieci zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi, niepełnosprawnościami czy alkoholowym zespołem płodowym, dlatego potrzebują zarówno terapii, jak i stabilnego, kochającego domu. Ideę wspierała nawet popularna aktorka Magdalena Różczka.

Ambitny projekt i konkretne plany
Inwestorzy przedstawili szczegółową koncepcję budynku o powierzchni ponad tysiąca metrów kwadratowych. W środku miały znaleźć się kolorowe sale zabaw, kuchnia, jadalnia i łazienki, a także dwu- i trzyosobowe sypialnie z fotelami dla opiekunów. Projekt uwzględniał również gabinety terapii sensorycznej, fizjoterapii, gabinety lekarskie i zabiegowe, ponadto dwa niezależne mieszkania dla rodzin adopcyjnych przyjeżdżających spoza Wrocławia. Łącznie planowano przygotować 20 łóżeczek i zapewnić pomoc około stu dzieciom rocznie.
Fundacja deklarowała współpracę z MOPS-em przy przekazywaniu niemowląt wymagających szczególnej opieki. Budowa miała ruszyć jeszcze w tym samym roku, a gotowy obiekt planowano oddać do użytku po około dwóch latach.
Lokalizację wyznaczono na Stabłowicach przy ul. Staroleskiej. Pojawiły się nawet wizualizacje obiektu. Natomiast koszt całego przedsięwzięcia oszacowano na 16 mln zł. Dodatkowo pomysłodawcy zapowiadali intensywne szkolenia dla rodzin zastępczych i adopcyjnych, aby wzmocnić cały system wsparcia.

Ośrodek jednak nie powstanie
Mimo tych ambitnych deklaracji i szerokiej promocji projekt ostatecznie nie doczeka się realizacji. Choć jeszcze niedawno przedstawiciele miasta przekonywali o rychłym rozpoczęciu budowy, dziś wiadomo, że ośrodek w zapowiadanej formie nie powstanie.
Mimo przesłanych do Biura Prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia pytań w tej sprawie urzędnicy nie chcieli nam na nie w ogóle odpowiedzieć. Ratusz odesłał jedynie do fundacji.
– Od wielu miesięcy są zapowiadane zmiany w przepisach, które mają zlikwidować Interwencyjne Ośrodki Preadopcyjne, w związku z czym projekt został wstrzymany – poinformowała redakcję Wrocławskich Faktów Aleksandra Kaczmarek z Fundacji Zobacz Mnie.
Tym samym Wrocław nie doczeka się pierwszej na Dolnym Śląsku placówki tego typu, a głośne zapowiedzi, mimo politycznego wsparcia i gotowej koncepcji architektonicznej, pozostaną jedynie niezrealizowaną obietnicą.



