Miniony weekend na dolnośląskich trasach upłynął pod znakiem policyjnych kontroli. W piątek i w sobotę funkcjonariusze ruchu drogowego przeprowadzili kolejną edycję akcji „Prędkość”. To szeroko zakrojone działania mające na celu wyłapywanie piratów drogowych.
W tym artykule przeczytasz:
- Ilu skontrolowano kierowców w ostatni weekend na dolnośląskich drogach.
- Jak duża liczba skontrolowanych przez dolnośląską policję przekroczyła przepisy.
- Dlaczego kierowcy w ostatni weekend na dolnośląskich drogach stracili prawo jazdy.
Policjanci z całego województwa ruszyli na drogi, by sprawdzić, czy kierowcy rzeczywiście respektują ograniczenia prędkości i inne przepisy ruchu drogowego. Niestety, efekty dwudniowych kontroli pokazują, że wielu wciąż ignoruje obowiązujące limity. Na 3330 skontrolowanych pojazdów aż 2453 kierowców przekroczyło dozwoloną prędkość.
– Wyniki są alarmujące i pokazują, że wciąż mamy do czynienia z lekkomyślnością na drogach – podkreślają dolnośląscy funkcjonariusze.
Podczas działań mundurowi nie ograniczali się jedynie do kontroli prędkości. Sprawdzano również trzeźwość kierowców, stosowanie pasów bezpieczeństwa oraz prawidłowe przewożenie dzieci w fotelikach. Szczególną uwagę zwracano na te odcinki dróg, które statystycznie należą do najbardziej niebezpiecznych.
Policyjne analizy nie pozostawiają złudzeń – nadmierna prędkość wciąż jest jedną z głównych przyczyn tragicznych w skutkach wypadków. Dlatego w ramach akcji priorytetem było wyłapanie tych, którzy rażąco łamią przepisy.
Efekt? 17 kierowców straciło prawo jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. Z kolei 21 osób zostało zatrzymanych, ponieważ mimo sądowego zakazu zdecydowały się prowadzić pojazd.
Policjanci niezmiennie apelują o bezpieczną i ostrożną jazdę.
– Pamiętajmy, że stosując się do obowiązujących przepisów, dbamy o życie i zdrowie nasze oraz naszych najbliższych, z którymi często podróżujemy. Nie możemy lekceważyć tej niezwykle ważnej kwestii, jaką jest jazda z prędkością dostosowaną do panujących warunków drogowych, czyli taką, aby kierowca miał możliwość pełnego panowania nad pojazdem i w razie potrzeby mógł go zatrzymać przed pojawiającą się przeszkodą bądź ominąć ją bez zbędnego ryzyka. Kilka kilometrów na godzinę mniej na prędkościomierzu naszego auta, naprawdę może uratować czyjeś życie – prosi st. asp. Łukasz Porębski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
