Smartfony i inne urządzenia ekranowe coraz silniej ingerują w proces uczenia się dzieci i młodzieży. Obniżają koncentrację, skracają sen i realnie pogarszają wyniki szkolne. Tak wynika z najnowszego ogólnopolskiego badania przeprowadzonego przez naukowców z Instytutu Psychologii WSKZ we Wrocławiu we współpracy z Fundacją Bonum Humanum.
- Ile dzieci korzysta ze smartfonów w szkołach.
- Dlaczego smartfony są tak niebezpieczne dla mózgów dzieci.
- Jakie niebezpieczeństwa niosą ze sobą komunikatory internetowe.

Smartfonowa dopamina
Badanie zrealizowane w okresie od września do grudnia 2025 roku objęło reprezentatywną grupę tysiąca uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całej Polski, a także 202 nauczycieli i rodziców. Jego wyniki nie pozostawiają złudzeń – ekrany stały się jednym z głównych czynników dezorganizujących edukację.
Nieedukacyjna obecność smartfonów i komputerów w pokojach dzieci znacząco obniża motywację do nauki i zaburza proces zapamiętywania. Jak podkreślają autorzy raportu, młodzi ludzie uczą się dziś w środowisku nieustannej cyfrowej stymulacji.
– Trzeba powiedzieć to wprost, mózgi naszych dzieci są wręcz zalewane “smartfonową dopaminą” – mówi autor badania prof. Mariusz Jędrzejko z Wyższej Szkoły Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu.
Destrukcyjny wpływ komunikatorów
Zebrane dane pokazują, że w domu przy włączonych urządzeniach ekranowych, które nie służą nauce, uczy się aż 74 proc. uczniów szkół podstawowych i 95 proc. ponadpodstawowych. Smartfony są obecne także w szkołach – podczas lekcji korzysta z nich 39 proc. młodszych i 79 proc. starszych uczniów, często w celach niezwiązanych z edukacją.
Co trzeci uczeń szkoły podstawowej i ponad dwie trzecie uczniów szkół ponadpodstawowych deklaruje, że uczy się jednocześnie słuchając muzyki, oglądając filmy lub przeglądając media społecznościowe. Szczególnie destrukcyjny wpływ mają komunikatory i platformy społecznościowe.
– Szczególnie silnie proces uczenia się zaburzają komunikatory i media społecznościowe, działające w schemacie ciągłych bodźców i natychmiastowych reakcji, które skutecznie wybijają uczniów z rytmu nauki – podkreśla prof. Mariusz Jędrzejko.
Sztucznie generowane treści
Badanie ujawnia również głęboką zmianę w sposobie zdobywania wiedzy. W 2025 roku ani jednej lektury obowiązkowej w całości nie przeczytało 29 proc. uczniów szkół podstawowych i 55 proc. ponadpodstawowych. Coraz częściej młodzież sięga po internetowe streszczenia oraz treści generowane przez sztuczną inteligencję. Aż 31 proc. maturzystów przyznaje, że do egzaminów przygotowuje się głównie na podstawie opracowań AI, rezygnując z tradycyjnych podręczników.
Jednym z najbardziej alarmujących wniosków jest wpływ ekranów na sen.
– Po godzinie 23.00 aktywność cyfrową kończy 32 proc. uczniów szkół podstawowych i 72 proc. ponadpodstawowych, a po północy odpowiednio 11 proc. i 28 proc. Dodatkowo 14 proc. młodszych i 27 proc. starszych uczniów wybudza się w nocy w reakcji na sygnały ze smartfona. Skrócenie snu prowadzi do problemów z pamięcią, koncentracją oraz pogorszenia kondycji psychicznej. Blisko połowa badanych uczniów deklaruje obniżony nastrój i narastające konflikty z rodzicami, najczęściej na tle korzystania z urządzeń ekranowych – wyjaśnia prof. Mariusz Jędrzejko.
Ponad 95 proc. nauczycieli i rodziców uczestniczących w badaniu opowiada się za zakazem przynoszenia smartfonów do szkół podstawowych. Jednocześnie tylko 54 proc. rodziców uczniów szkół podstawowych i zaledwie 24 proc. szkół ponadpodstawowych wprowadziło jasne zasady korzystania z urządzeń mobilnych w domu.
Autorzy raportu ostrzegają, że brak jednoznacznych regulacji oraz systemowej edukacji medialnej będzie prowadził do dalszego pogłębiania problemu, z realnymi konsekwencjami dla przyszłości edukacyjnej, zawodowej i społecznej młodego pokolenia.


