Oszuści wchodzą na nowy poziom i podszywają się pod kierownictwo Centralnego Biura Śledczego Policji. W całym kraju masowo rozsyłane są wiadomości SMS, w których oszuści – podając się za konkretnych oficerów, m.in. insp. Artura Kowalczewskiego – wmawiają odbiorcom, że są pod obserwacją służb. Uważaj, bo jeden błąd i chwila stresu mogą kosztować utratę wszystkich oszczędności życia.
W treści wiadomości pojawiają się szczegółowe numery rzekomych wniosków oraz informacje o „przyjęciu oznakowanej gotówki” w Twoim imieniu na kwotę blisko 100 tysięcy złotych. Jak ostrzega policja, to wyrachowana gra psychologiczna: oszuści celowo rezygnują z polskich znaków i używają urzędowego żargonu, aby wywołać panikę i skłonić Cię do szybkiego kontaktu z „doradcą”.
Tak wyglądają rozsyłane komunikaty:
Jestes monitorowany przez nasza komende. Zastepca Komendanta Centralnego Biura Sledczego Policji: insp. Artur Kowalczewski, otrzymal wniosek do rozpatrzenia. Numer wniosku: AB-IP.185.6.2026.
Następnie potwierdzane jest to samo nazwisko:
Niniejsza rozmowe prowadzi inspektor Artur Kowalczewski, funkcjonariusz Centralnego Biura Sledczego.
Pada także konkretna kwota, która oczywiście za każdym razem może być inna. Brakuje też polskich znaków:
W twoim imieniu zostala przyjeta gotowka oznakowana w dniu: 13.02.2026. Kwota: 97826.00 PLN. Decyzja zwrotna zostanie skierowana do operatora prowadzacego, Doradca: Daniel Pomorski.

Policja bije na alarm – CBŚP nigdy nie informuje o swoich działaniach operacyjnych drogą esemesową, a każda taka wiadomość to bez wątpienia próba wyłudzenia danych.
Służby ostrzegają, by pod żadnym pozorem nie klikać w przesyłane linki, nie skanować kodów QR ani nie przekazywać kodów BLIK osobom podającym się za funkcjonariuszy. Jeśli dasz się wciągnąć w tę rozmowę, możesz stracić dostęp do konta bankowego w zaledwie kilka minut.
Zachowaj zimną krew, zablokuj numer nadawcy i ostrzeż bliskich. Przestępcy tylko czekają na twój najmniejszy błąd – radzą mundurowi.


