Wszystkie ostatnio publikowane sondaże wskazują, że gdyby wybory do Sejmu odbywały się teraz, to Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna bez problemu przekroczyłaby 5-procentowy próg wyborczy. Sprawdziliśmy, kto stoi za kontrowersyjnym politykiem na Dolnym Śląsku i we Wrocławiu.
- Kto zarządza partią Grzegorza Brauna na Dolnym Śląsku i we Wrocławiu.
- Dlaczego Konfederacja Korony Polskiej na Dolnym Śląsku nie zdradza liczby działaczy.
- Jak szanse partii Brauna ocenia politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Z najnowszego sondażu IBRiS przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej” wynika, że na partię Grzegorza Brauna chce głosować 9 proc. badanych, co oznacza wzrost o 4,1 proc. Ugrupowanie zbliża się coraz bardziej do Konfederacji, która w tym sondażu zdobywa 12,6 proc. głosów.
Struktury partyjne ugrupowania Brauna podzielone są, tak jak okręgi do Sejmu. Przewodniczącą wrocławskiego okręgu, który obejmuje stolicę Dolnego Śląska i powiaty wokół jest Marta Czech, która jest także rzeczniczką partii Grzegorza Brauna.
Drużyna Brauna na Dolnym Śląsku
Marta Czech z wykształcenia jest chemikiem. W 2023 startowała z list Konfederacji w wyborach do Sejmu. Zdobyła wówczas 6052 głosy, ale to nie wystarczyło do zdobycia mandatu. Rok potem walczyła o mandat europosła, ale również bezskutecznie. Uzyskała ponad 24 tys. głosów. Nie udało jej się także zostać wrocławską radną.
Głośno o Marcie Czech zrobiło się w kwietniu 2025 roku. Była w grupie osób na czele z Grzegorzem Braunem, która wtargnęła do Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy i próbowała uniemożliwić pracę ginekolożce Gizeli Jagielskiej. Jak mówił sam Braun wówczas „dokonywał obywatelskiego zatrzymania” w związku z przeprowadzoną aborcją w tym szpitalu.
W śledztwie, prowadzonym przez wrocławską prokuraturę, Marcie Czech postawiono zarzuty między innymi za pozbawienie wolności lekarki Gizeli Jagielskiej poprzez uniemożliwienie jej opuszczenia gabinetu lekarskiego. Śledczy zarzucają jej także, że naruszyła nietykalność cielesną lekarki. Prokuratura w tej samej sprawie chce przesłuchać 17 lutego Grzegorza Brauna.
– Zarzuca mi się pozbawienie wolności oraz naruszenie nietykalności cielesnej osoby, która rutynowo pozbawia życia ludzi przed narodzeniem. Ot, rzeczywistość naszych czasów – tak zarzuty na Facebooku komentowała sama zainteresowana.
W lipcu ubiegłego roku protestowała także przeciwko „germanizacja Wrocławia”, po tym jak głośno zrobiło się o informacji o możliwym powrocie przedwojennego napisu „Kaiser Brücke” – „Most Cesarski”, jako elementu dekoracyjnego podczas planowanego remontu Mostu Grunwaldzkiego.
– Potomkowie Hitlera próbują germanizować Wrocław – mówiła na proteście zorganizowanym na Rynku we Wrocławiu.

„Jedyna partia troszcząca się o Polaków”
Kolejny ważny działacz to Krzysztof Sługocki. Jest przewodniczącym partii KKP Grzegorza Brauna w okręgu legnickim. Pracuje jako konstruktor prototypów wiązek elektrycznych między innymi dla branży AGD. Wcześniej, prawie 10 lat pracował w Wielkiej Brytanii, gdzie zdobywał doświadczenie w branży bankomatów. Pracę zawodową zaczynał prowadząc przez 15 lat swoją własną firmę.
Członkiem Konfederacji Korony Polskiej jest prawie od samego początku, został przyjęty w roku 2020, a od 2021 został powołany na przewodniczącego okręgu legnickiego.
Dlaczego partia Grzegorza Brauna?
– Utożsamiam się z tym co mówi i robi Grzegorz Braun. Obserwuję go od lat. Kiedy dowiedziałem się, że powołał swoją partię, zdecydowałem się wstąpić, ponieważ jest to jedyna prawdziwie polska partia, troszcząca się o Polaków i polski interes narodowy. Grzegorz Braun jest tytanem pracy, i w moim odczuciu, nie ma takiego drugiego posła, tak zaangażowanego dla Polski jak Braun – mówi w rozmowie z Wrocławskimi Faktami Krzysztof Sługocki.
– Tak zwane „polskie elity” polityczne od 1989 roku nie dbają o interes Polski, bliższe są im sprawy obcych państw i narodów. Dlatego też, ja ze swoimi skromnymi siłami wspieram Grzegorza Brauna w walce o odzyskanie niepodległości – dodaje działacz.
Krzysztof Sługocki nie chce jednak zdradzić ilu członków liczy partia w jego okręgu.
– To są informacje wewnętrzne. Liczy się poparcie i jak naród postrzega oraz ocenia nasze działania. Na pewno nie jest to mała grupa – zapewnia.

Ludzie coraz bardziej interesują się partią
Marek Horodyski, przewodniczący okręgu wałbrzyskiego w rozmowie z portalem Wrocławskie Fakty podkreśla, że widać wyraźny trend: „ludzie coraz bardziej interesują się partią Grzegorz Brauna”.
– Deklaracje napływają cały czas – mówi, ale podobnie jak Krzysztof Sługocki nie chce powiedzieć ilu działaczy liczy okręg, którym kieruje.
Parta Grzegorza Brauna to drugie ugrupowanie, którego jest członkiem. W latach 90. należał do Unii Polityki Realnej Janusza Korwin-Mikkego. Potem pojechał do Warszawy, gdzie najdłużej pracował w biurze informatyki PZU. Teraz jest na emeryturze.
Czy będzie startował do Sejmu?
– Nie wiem, to nie jest jeszcze postanowione, ale jako przewodniczący okręgu powinienem – zapewnia.
Co ciekawe w pozytywnym tonie o ludziach z partii Brauna wypowiada się aktualnie ich polityczna konkurencja, czyli Konfederacja.
– Współpracowałem z ludźmi Brauna przy wyborach samorządowych i to, co mogę o nich powiedzieć, że są bardzo pracowici i zaangażowani. Potrafią poświęcić się dla idei. W naszym środowisku nie o wszystkich mógłbym powiedzieć to samo – mówi Wrocławskim Faktom polityk Konfederacji z Dolnego Śląska.
Niektórzy płacili za bilety
Pod koniec stycznia w Łochowie odbył się Kongres Inicjatyw Narodowych Gospodarczych i Samorządowych (KINGS), zorganizowany z inicjatywy Konfederacji Korony Polskiej. Wydarzenie zgromadziło kilkuset uczestników, niektórzy płacili za bilety nawet 5000 złotych.
Podczas kongresu odbyło się 12 paneli dyskusyjnych z udziałem 48 prelegentów. Wystąpili między innymi publicysta Jan Pospieszalski, Marek Woch, który startował w wyborach na prezydenta Polski i Justyna Socha ze Stowarzyszenia „Stop Nop”.
W wydarzeniu nie brakowało kontrowersyjnych postaci. Wśród uczestników znaleźli się zwolennicy polityki Władimira Putina, osoby kwestionujące istnienie pandemii COVID-19 oraz przeciwnicy Ukrainy i Unii Europejskiej.
Już blisko szkalnego sufitu
– Te 10 proc. które niektóre sondaże dają Grzegorzowi Braunowi to według mnie wynik już blisko szklanego sufitu. Program i ludzie Brauna to absolutnie polityczne ekstremum. Zawsze jest tak, że co jakiś czas ludzie szukają nowej oferty, zniechęceni tym, co się dzieje na scenie politycznej. Często ta nowość przyciąga. Braun ściąga wszystkich rozczarowanych, tak jak kiedyś robił to na przykład Paweł Kukiz – komentuje prof. Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, w rozmowie z Wrocławskimi Faktami.
Czy Grzegorz Braun i jego ekipa dostanie się do Sejmu?
– Myślę, że tak, pytanie tylko z jakim wynikiem. Pamiętajmy, że w sondażach ludzie dużo chętniej i bardziej radykalnie wyrażają swoje zdanie, niż w wyborach. Braun z pewnością jednak zagospodaruje się na scenie politycznej, kosztem PiS-u i Konfederacji – dodaje ekspert.


