Przez lata skrywał swoje największe tajemnice pod warstwami tynku. Dziś, podczas trwającego remontu, odsłania kolejne historyczne skarby. Zabytkowy kompleks przy ulicy Szewskiej przechodzi właśnie ostatni etap modernizacji, która ma zakończyć się pod koniec 2027 roku.
- Jakie niezwykłe odkrycia przyniósł remont zabytkowego gmachu we Wrocławiu.
- Dlaczego więźba dachowa jest jednym z najcenniejszych elementów budynku.
- Kiedy zakończy się modernizacja Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego.
Pod tynkiem czekały historyczne odkrycia
Remont prowadzony przez Uniwersytet Wrocławski ujawnia kolejne elementy wielowiekowej historii budynku. Przy okazji prac budowlanych natrafiono na szereg nieznanych dekoracji malarskich na ścianach i sufitach. Odkryto także XIX-wieczne lamperie oraz piaskowcowe opaski okienne. Podczas prac odsłonięto również wiele cennych znalezisk, w tym o charakterze archeologicznym w piwnicach.
W ich następstwie prace budowlane zostały wstrzymane na kilka lat. W tym czasie przeprowadzono szczegółowe badania architektoniczne i stratygraficzne oraz przygotowano nowy projekt budowlany.
– To będzie jedyny taki Instytut Historyczny w Polsce oraz kolejny cenny zabytek o wielowarstwowej historii, przywrócony przestrzeni publicznej Wrocławia. Remont jego pierwszych skrzydeł ruszył w 2013 roku, zakończyć ma się w 2027 roku – informuje Uniwersytet Wrocławski.

Belki starsze niż bitwa pod Grunwaldem
Jednym z najcenniejszych elementów zabytku pozostaje średniowieczna konstrukcja dachu. Jak przypomina Uniwersytet Wrocławski, w 2020 r. rozpoczęto prace budowlane w pozostałej części skrzydła północnego oraz najcenniejszym historycznie masywie wschodnim od strony ul. Szewskiej.
Historia tej części kompleksu sięga XIV wieku, kiedy powstały tu trzy zwarte budynki żydowskie. Pod koniec stulecia zostały przebudowane i scalone przez nowego właściciela, możnowładcę Timona von Colditza. Wówczas powstało również kilkukondygnacyjne poddasze przykryte stromym dwuspadowym dachem z imponującą więźbą dachową o wysokości około 18 metrów.
– Użyte do jej budowy belki drewniane pochodziły z lat 1370–1371, a więc z czasów przed bitwą pod Grunwaldem – zaznacza zastępca dyrektora ds. inwestycji prof. Miron Urbaniak, historyk.

W kolejnych latach budynek stał się siedzibą biskupa wrocławskiego Jana Kropidły, następnie książąt legnicko-brzeskich i w końcu sióstr urszulanek. Te ostatnie przebywały w dawnym pałacu książęcym w latach 1709–1811, a – po sekularyzacji – gmach adaptowano na siedzibę prezydium policji. Wtedy to, w połowie XIX w., nastąpiła gruntowna przebudowa dachu, który istotnie obniżono i spłaszczono do obecnej formy czterospadowej.
– Przy tej okazji wykorzystano jednak oryginalne belki średniowieczne, wmontowane w nową więźbę dachową – zaznacza prof. Miron Urbaniak.

Powrót do dawnej świetności w 2027 roku
Trwające prace to ostatni etap inwestycji wartej około 30 mln zł. Remont przebiega pod nadzorem Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Daniela Gibskiego. Po zakończeniu prac zabytkowy gmach ponownie stanie się siedzibą Instytutu Historycznego UWr. Zachowane zostaną historyczne okna, drzwi, część przedwojennych kaloryferów i wiele oryginalnych detali, a wnętrza zostaną dostosowane do współczesnych potrzeb dydaktycznych.

Na czas robót studenci przenieśli się do dawnej biblioteki uniwersyteckiej przy ul. Szajnochy. Po ich powrocie na Szewską rozpocznie się procedura zamiany budynku przy ul. Szajnochy na obiekt przy ul. Sołtysowickiej. To efekt listu intencyjnego podpisanego niedawno z Ossolineum.
Uniwersytet zapowiada, że będzie to jedyny taki Instytut Historyczny w Polsce.

