Wielkanoc to fundament chrześcijaństwa i czas, w którym powracają pytania o sens cierpienia i nadzieję. O istocie zmartwychwstania i trudnej sztuce postu w świecie pełnym rozpraszaczy, płynących z mediów społecznościowych, rozmawiamy z ks. Jakubem Bartczakiem – proboszczem parafii w podwrocławskich Sulistrowicach, znanym także jako „rapujący ksiądz”.
– Marek Zoellner: Wielkanoc to najważniejsze święta w roku liturgicznym. Co tak naprawdę wtedy świętują wierni i dlaczego ten czas jest aż tak istotny w życiu Kościoła?
– Ks. Jakub Bartczak: Faktycznie te święta są najważniejsze, ponieważ całą istotą naszej wiary jest zmartwychwstanie Pana Jezusa. Jakby nie ten fakt, to próżna by była wiara. Świętujemy zwycięstwo życia nad śmiercią. Te święta są też przepełnione nadzieją, że nie ma ciemności ostatecznej. Że tę ciemność właśnie rozświetla nadzieja życia. Świętujemy życie. Namiastką tego jest też i ta święconka, gdzie w koszyku się niesie jaja jako symbol nadziei życia.
Ale w centrum tego wszystkiego jest Jezus. Dlatego też dla nas, dla wierzących, te święta to jest to, do czego zmierzamy przez cały Wielki Post. My wciąż trwamy, jeszcze przed świętami od Środy Popielcowej, w takiej symbolicznej wędrówce Narodu Wybranego przez Wielki Post. Postanowienia wielkopostne służą temu, żeby jeszcze bardziej się otworzyć na drugiego człowieka, by coś zmienić w swoim życiu na lepsze, by później móc świętować tę wielką radość. Wielkanoc to jest wypełnienie tej nadziei, którą żyje każdy człowiek.
– To przesłanie wydaje się wyjątkowo ważne dzisiaj, gdy wokół nas dzieje się tyle niepokojących i pesymistycznych rzeczy. Czy to odpowiedź na współczesne lęki?
– No właśnie, każdemu czasami przychodzi płakać, przeżywać jakieś trudności. Oczywiście w skali globalnej te czasy są naznaczone niepewnością, ale prawda o naszym życiu jest taka, że świat nie jest niebem. Sens i kierunek zawierają się właśnie w nadziei z tego grobu.
– Wielki Post to nie jest tylko symboliczne powstrzymanie się od zjedzenia niektórych produktów. To coś więcej.
– Wielki Post, to ma być czas refleksji, zatrzymania się. Rzeczy przyjemne i dobre mają smak i cieszą, gdy są poprzedzone jakąś trudnością. Jakimś czasem skupienia, czasem kiedy człowiek hartuje swojego silnego ducha. O to chodzi w Wielkim Poście. Czas dla Pana Boga w tym wymiarze duchowym, okazja do modlitwy.
– Tradycja postna bywała kiedyś bardzo surowa – nasze prababcie potrafiły o chlebie i wodzie przeżyć niejeden piątek. Czy to tylko kwestia religijna, czy może taki „detoks” ma też wpływ na nasze zdrowie i higienę myślenia?
– Tak, oczywiście, to się przekładało na wszystkie sfery życia. Ale post, żeby stricte był postem, a nie jakąś dietą, jednak zawsze przede wszystkim dotyczy ducha. Odniesienia do Pana Boga, wartości duchowe, motywacja: dla kogo i po co. I oczywiście jedno z drugim jest powiązane. Psychicznie i fizycznie człowiek czuje się lepiej, inaczej, ale przede wszystkim ma to jest okazja do modlitwy.
– Ksiądz Bartczak jest znany ze swoich rapowych utworów, publikowanych na YouTube, w mediach społecznościowych. Czy nowe technologie, sztuczna inteligencja są dużym problemem w takim czasie? Widzi w nich ksiądz zagrożenie?
– Każdy z nas ma swoje wyzwania duchowe, ale młodzi ludzie żyją dziś w świecie, w którym tych „fokusów” i bodźców jest znacznie więcej. W Wielkim Poście i w czasie świąt chodzi o odnalezienie specyficznego rodzaju ciszy – ciszy duchowej. Musimy umieć odłączyć się od zewnętrznych rozpraszaczy, żeby w ogóle usłyszeć głos Pana Boga. A warto pamiętać, że On mówi do nas także przez naszych najbliższych.
Dziś mamy paradoksalną sytuację: ludzie są blisko siebie fizycznie, siedzą przy jednym stole, a jednak przez smartfony się od siebie oddalają. W tym wszechobecnym hałasie musimy po prostu walczyć o to, by usłyszeć siebie nawzajem i Boga. Dla młodych, którzy są w samym centrum cyfrowego świata, to szczególne wyzwanie. Chodzi o to, by technologia nie zabrała im umiejętności zwyczajnego, autentycznego bycia dla drugiego człowieka. Ja jestem też kapelanem w hospicjum w Środzie Śląskiej i ta praca uczy mnie, jak ważne jest wykorzystanie czasu, który Pan Bóg daje nam z drugim człowiekiem. Jesteśmy tu przecież tylko na moment. Przez smartfony, social media czy świat wirtualny, ten czas często ucieka nam przez palce. Przestajemy doceniać obecność tych, których mamy tuż obok siebie.
Wielki Post i święta to właśnie takie momenty zatrzymania, które pozwalają nam „bardziej być” i bardziej żyć. Chodzi o to, by umieć dostrzec w drugim człowieku dar od Boga i zadać sobie proste pytania: kogo mam obok siebie, co ta osoba do mnie mówi i kim tak naprawdę jest w moim życiu? To jest ta najważniejsza lekcja refleksji.
– Czego Ksiądz Proboszcz życzy naszym czytelnikom na te nadchodzące Święta Wielkanocne?
– Życzę wszystkim, aby te święta stały się okazją do usłyszenia głosu i dostrzeżenia obrazu Pana Boga w naszym życiu. W codziennym pośpiechu często przestajemy zauważać to, co piękne i co jest Bożym darem. Dlatego życzę Wam takiego prawdziwego zatrzymania się w biegu, by na nowo odkryć znaki Bożej obecności w tym, co tu i teraz.

