Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska, bliska współpracowniczka Donalda Tuska rzuciła wyzwanie obecnemu szefowi regionu, wiceministrowi rozwoju i technologii Michałowi Jarosowi. W partii już rozpoczęła się próba sił, a zwolennicy nowej kandydatki powoli odkrywają karty.
W tym artykule przeczytasz:
Jak działacze KO komentują start Moniki Wielichowskiej w wyborach na przewodniczącego regionu.
Kto towarzyszył Michałowi Jarosowi podczas ogłoszenia startu w wyborach na szefa KO w regionie.
Na czyje poparcie może liczyć Michał Jaros w wyborach na dolnośląskiego przewodniczącego KO.
W piątek mija termin rejestracji kandydatów w wyborach na szefa regionu Koalicji Obywatelskiej. Choć wciąż mamy dwie osoby, które ofcjalnie zgłosiły chęć startu w partyjnych wyborach, to od wczoraj sytuacja na Dolnym Śląsku diametralnie się zmieniła.
Po pierwsze, wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska ogłosiła, że powalczy o władzę w regionie.
Po drugie, jej decyzja spowodowała, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ze startu zrezygnował przewodniczący dolnośląskiego sejmiku Jerzy Pokój. W oświadczeniu poinformował, że rezygnuje z „satysfakcją” i w pełni popiera start Moniki Wielichowskiej.
Tak reagują na start wicemarszałek Sejmu
– Bardzo się cieszę, świetna decyzja! – tak informację o starcie Moniki Wielichowskiej skomentowała w mediach społecznościowych senatorka Barbara Zdrojewskiego, która aktualnie jest szefem KO w powiecie wrocławskim.
– Monia brawo – dodała wrocławska radna KO Ewa Wolak.
Z głosami wsparcia pospieszyła także wrocławska posłanka Anna Sobolak, która, co nie jest tajemnicą, jest skonfliktowana z obecnym szefem regionu, posłem Michałem Jarosem.
– Start Moniki Wielichowskiej to efekt wielu rozmów z działaczami i samorządowcami, którzy namawiali panią marszałek do walki o przywództwo w regionie. Ja sama kilka miesięcy temu rozmawiałam o tym z panią marszałek. Dziś Potrzebujemy lidera, który potrafi budować silny zespół zintegrowany zespół i poprowadzi go do zwycięstwa. Pani marszałek ma wszystkie cechy takiego lidera, ma ogromne doświadczenie, determinację i niewątpliwie umiejętność współpracy i wierzę w to, że dobrze pokieruje naszą drużyną dolnośląskiej koalicji obywatelskiej i poprowadzi nas do zwycięstwa – mówi w rozmowie z Wrocławskimi Faktami posłanka Anna Sobolak.
Ze startu Moniki Wielichowskiej cieszy się także starosta wrocławski, co nie dziwi, bo frakcja Michała Jarosa chciałaby go odwołać ze stanowiska.
– 8 marca jest Dzień Kobiet. Na pewno wygra demokracja, a że demokracja to rodzaj żeński, to myślę, że kobieta wygra – mówi Włodzimierz Chlebosz i dodaje, że według niego Monika Wielichowska będzie łączyć, a nie dzielić.
Sprawę komentuje dla nas również były wiceminister aktywów państwowych.
– Bardzo ciekawa i oczekiwana kandydatura. Liczę, że będzie dobra rywalizacja – przekonuje poseł Robert Kropiwnicki.
Za Moniką Wielichowską opowiada się także były wieloletni prezydent Wrocławia Bogdan Zdrojewski.
– Ucieszyłem się z decyzji Moniki Wielichowskiej o starcie na Dolnym Śląsku. Do tej pory nie mieliśmy tradycji, żeby szefem regionu była kobieta. Co dla mnie też jest szczególnie ważne reprezentuje Kotlinę Kłodzką, z której ja również pochodzę. Wybór Moniki Wielichowskiej to szansa na złagodzenie sporów, które pojawiły się ostatnio w naszej partii w regionie. Ponadto Monika Wielichowska jest wicemarszałkiem Sejmu i gwarantuje dobrą współpracę z premierem. Jestem także zwolennikiem, aby nie łączyć funkcji partyjnych z rządowymi. Monika Wielichowska będzie dobrym wyborem i ma mój głos – mówi w rozmowie z Wrocławskimi Faktami europoseł Bogdan Zdrojewski.
„Walka frakcji będzie narastać”
Ale w partii są także głosy sceptyczne, które uważają, że nowy kandydat wcale nie rozwiąże problemów.
– Kandydatury Michała Jarosa jak i Moniki Wielichowskiej nie są kandydaturami koncyliacyjnymi. Ani jedna ani druga osoba nie rozwiąże sporów w partii, wręcz przeciwne. Realia są takie, że podziały i walka frakcji będzie narastać. Według mnie prawdopodobieństwo, że Michał Jaros wycofa się z tej walki jest zerowe, zbyt wiele do tej pory zainwestował, aby zrezygnować. Narastający spór może tylko pogorszyć sytuację, a szeregowi działacze są po prostu już zmęczeni konfliktami na górze. Oczekują zmiany – mówi nam jeden z ważnych dolnośląskich działaczy KO.
Jaros nie odpuszcza i walczy w terenie
Sam Michał Jaros oficjalnie nie odniósł się do kandydatury Moniki Wielichowskiej, ale dał do zrozumienia, że broni nie zamierza składać.
– Kamienna Góra i Wałbrzych pokazują jak wygląda prawdziwa siła wspólnoty. Spotkanie kół Koalicji Obywatelskiej to energia, zaangażowanie i konkretne pomysły na działanie. Zgrany zespół ludzi z doświadczeniem, którzy przede wszystkim potrafią być skuteczni. Dziękuję za tak ciepłe przyjęcie – napisał polityk na Facebooku po wtorkowym spotkaniu z działaczami.
Fot. Facebook/Michał Jaros.
Dzień wcześniej na konferencji prasowej oficjalnie ogłosił swój start wyborach. Towarzyszli mu działacze KO, w dużej mierze samorządowcy, którzy go wspierają. Obok niego stali między innymi posłowie Robert Jagła, Łukasz Horbatowski i Marek Chmielewski oraz samorządowcy: Artur Biliński – starosta powiatu zgorzeleckiego, Sebastian Burdzy – starosta powiatu średzkiego, Wojciech Paszkowski – wicestarosta powiatu oleśnickiego, Piotr Fedorowicz – starosta powiatu świdnickiego, Rafał Gronicz – burmistrz Zgorzelca, Igor Bandrowicz – burmistrz Prusic i Grzegorz Wieczorek – burmistrz Lubania.
Michał Jaros może także niezmiennie liczyć na swoich najbliższych współpracowników: Maurycego Graszewicza – prawa ręka parlamentarzysty i wiceministra, Mateusza Jędrachowicz, sekretarza KO na Dolnym Śląsku i wojewódzkiego radnego oraz na kolejnego radnego sejmiku – Piotra Kraczkowskiego.
Wybory przewodniczącego regionu zaplanowano 8 marca.