We Wrocławiu zatrzymano 31-letniego Sylwestra S., podejrzanego o trzy napaści na przypadkowe osoby w centrum miasta. Mężczyzna, który niedawno wyszedł z więzienia, przyznał się do winy i tłumaczył, że chciał „wyładować emocje”. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu go na trzy miesiące.
W tym artykule przeczytasz:
- Kim jest Sylwester S., sprawca ataków na przechodniów we Wrocławiu.
- Kiedy i gdzie doszło do pobicia wolontariusza SOS Wrocław.
- Jakie obrażenia odnieśli poszkodowani we Wrocławiu i co grozi zatrzymanemu.
Zatrzymanie podejrzanego
Policjanci z Komisariatu Wrocław-Stare Miasto schwytali 31-letniego mężczyznę w środę, 6 listopada 2025 roku, po południu. Był poszukiwany za ataki na trzy osoby, które miały miejsce 25 i 27 października tego roku w publicznych miejscach w centrum Wrocławia. Dzięki pracy operacyjnej funkcjonariuszy i sygnałom od mieszkańców, którzy odpowiedzieli na apel policji, udało się namierzyć i zatrzymać sprawcę.
– Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty spowodowania uszczerbku na zdrowiu w sposób chuligański. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące – poinformowała podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Przebieg ataków
Do jednego z incydentów doszło 27 października około godziny 21:00 na ulicy Piłsudskiego, niedaleko baru mlecznego Wiking. Tam zaatakowany został wolontariusz stowarzyszenia SOS Wrocław, który zbierał podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Jacka Sutryka. Napastnik kopnął go w twarz i głowę, a potem przewrócił stolik z materiałami do zbiórki podpisów. Wcześniej wobec wolontariuszy tej organizacji dochodziło do słownych ataków czy drobnych zniszczeń, ale tym razem poszło o bezpośrednią przemoc fizyczną.
W pozostałych przypadkach, 25 i 27 października, mężczyzna napadł na dwie inne osoby w miejscach publicznych. Jedna z nich, kobieta, doznała złamania nosa. Sprawa została zgłoszona policji od razu po ataku na wolontariusza, a śledczy sprawdzają nagrania z kamer monitoringu i proszą świadków o kontakt.
– Za zarzucane podejrzanemu czyny grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Ustawodawca wskazał jednak, że za występek o charakterze chuligańskim Sąd wymierza karę przewidzianą za dane przestępstwo w wysokości nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę, tj. w tym przypadku do 3 lat pozbawienia wolności. Ponadto Sąd orzeka nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego – podała Karolina Stocka-Mycek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Stan zdrowia poszkodowanych
Wolontariusz SOS Wrocław trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie zrobiono mu tomografię i opatrzono rany. Miał obrażenia głowy, w tym stłuczenia i zadrapania, które wymagały pomocy medycznej. Nie stwierdzono wstrząsu mózgu ani poważniejszych problemów, ale pozostaje pod obserwacją.
U pozostałych ofiar też odnotowano uszczerbek na zdrowiu, w tym złamanie nosa u jednej osoby. Wszyscy dostali pomoc lekarską, a policja śledzi ich stan w ramach dochodzenia.
Więcej o pobiciu strażniczki miejskiej przeczytasz w tym artykule.


