Blackburn Rovers, młodzieżowe reprezentacje Polski i próba przebicia się w Hiszpanii. Piłkarskie CV Juniora Nsangou może wzbudzać zainteresowanie. Za efektownymi nazwami nie idzie jednak jeszcze równie imponujący dorobek w seniorskim futbolu. Śląsk pozyskał zawodnika o dużym potencjale motorycznym, ale także piłkarza, który po roku bez klubu musi na nowo rozpędzić swoją karierę.
- Kim jest Junior Nsangou i jak przebiegała jego dotychczasowa kariera.
- Jakie są największe atuty oraz słabsze strony nowego zawodnika Śląska.
- Dlaczego jego transfer jest ciekawym, ale wymagającym cierpliwości projektem.
Yvan Junior Nsangou urodził się 2 września 2005 roku w Duali. Pierwsze lata życia spędził w Kamerunie, ale piłkarsko wychowywał się przede wszystkim w Anglii. Zaczynał w niewielkim Droylsden FC, skąd jako dziewięciolatek przeniósł się do akademii Blackburn Rovers.
Jego ojcem jest Alirou Nsangou, były piłkarz między innymi Podbeskidzia Bielsko-Biała, Beskidu Skoczów i LZS Piotrówka. Alirou posiada polskie obywatelstwo, przez kilka lat mieszkał w naszym kraju i wielokrotnie podkreślał silną więź całej rodziny z Polską. Junior mógł w przyszłości reprezentować Kamerun, Anglię lub Polskę. Wybrał biało-czerwone barwy.
Nie jest zresztą jedynym reprezentantem Polski w rodzinie. Jego siostra Aisha występuje w kadrach kobiecych, a młodszy brat Jonathan również został objęty szkoleniem przez PZPN. Rodzina Nsangou od kilku lat pozostaje więc pod obserwacją polskiej federacji.
Dziewięć goli i wejście do zespołu U-21
Najlepszy okres Juniora w akademii Blackburn przypadł na sezon 2022/2023. W rozgrywkach U-18 Premier League wystąpił w 19 spotkaniach, zdobył dziewięć bramek i zaliczył trzy asysty. Był najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny w lidze.
Nie były to wyłącznie gole dokładane w jednostronnych spotkaniach. Nsangou trafiał między innymi przeciwko Manchesterowi United, Leeds United, Wolverhampton i Middlesbrough. Potrafił wykorzystać błąd obrońcy, uciec za linię defensywną, wygrać pojedynek szybkościowy albo znaleźć się w odpowiednim miejscu po odbitej piłce.
Z czasem został przesunięty do drużyny U-21. W sezonie 2023/2024 zdobył cztery bramki w Premier League 2. Wyróżniał się między innymi w starciach z Evertonem i Arsenalem. Przeciwko londyńczykom doprowadził do remisu 2:2 efektownym, technicznym wykończeniem. Po zakończeniu sezonu Blackburn zaproponowało mu pierwszy zawodowy kontrakt. Nsangou zdecydował się jednak poszukać innej drogi.
Z orzełkiem na piersi
W 2023 roku napastnik otrzymał polskie obywatelstwo sportowe i pojechał z reprezentacją U-19 na mistrzostwa Europy. Zadebiutował już podczas turnieju rozgrywanego na Malcie, a później pozostał w kadrze prowadzonej przez Wojciecha Kobeszkę.
W siedmiu występach w reprezentacji U-19 zdobył dwie bramki. Najpierw trafił przeciwko Szwecji podczas Nordic Tournament, a następnie wykorzystał rzut karny w zakończonym remisem 3:3 spotkaniu z Niemcami w eliminacjach mistrzostw Europy. Jesienią został także powołany do reprezentacji U-20 i wystąpił przeciwko Czechom.
Na tym etapie uchodził za interesującego napastnika swojego rocznika. Miał za sobą szkolenie w renomowanej angielskiej akademii, dobre liczby w drużynie U-18 i pierwsze udane mecze na poziomie U-21. Przejście do seniorskiej piłki okazało się jednak zdecydowanie trudniejsze.
Hiszpania miała być kolejnym krokiem
Latem 2024 roku Nsangou trafił na testy do Albacete Balompié. Dobrze prezentował się podczas przygotowań z pierwszą drużyną, a lokalne media określały go jako jedną z pozytywnych niespodzianek okresu przygotowawczego. Hiszpanie przedstawiali go nie tylko jako środkowego napastnika, lecz również zawodnika mogącego występować na skrzydle.
Ostatecznie podpisał dwuletni kontrakt, ale został skierowany przede wszystkim do Atlético Albacete, rezerw występujących w Tercera Federación. W sezonie 2024/2025 rozegrał 23 spotkania i zdobył jedną bramkę. W styczniu 2025 roku znalazł się w kadrze pierwszego zespołu na mecz drugiej ligi z Eibarem, lecz nie pojawił się na boisku.
Hiszpański etap zakończył się zatem bez przełomu. Po jednym sezonie Nsangou odszedł z Albacete, a kolejne rozgrywki spędził bez klubu. To ważny element jego historii. Śląsk nie pozyskał zawodnika znajdującego się na fali wznoszącej, lecz piłkarza, którego rozwój w ostatnich kilkunastu miesiącach wyraźnie wyhamował.

Szybkość, pressing i kilka pozycji
Nsangou mierzy 176 centymetrów, dlatego nie jest typowym napastnikiem, którego największym atutem ma być walka ze stoperami i gra tyłem do bramki. Jego profil opiera się przede wszystkim na motoryce.
Dobrze przyspiesza, potrafi dynamicznie zmienić tempo biegu i atakować przestrzeń za plecami obrońców. Jest aktywny bez piłki, agresywnie doskakuje w pressingu i dobrze odnajduje się w grze przejściowej. Może występować na środku ataku, obu skrzydłach oraz bliżej drugiego napastnika.
Ciekawie wygląda również kwestia dominującej nogi. Część baz opisuje go jako zawodnika prawonożnego, inne wskazują na lewą nogę. Materiały meczowe z Blackburn pokazują natomiast, że Nsangou potrafił zdobywać bramki obiema. W połączeniu z jego mobilnością sprawia to, że jest trudniejszy do odczytania w pojedynkach z obrońcami.
Największe rezerwy dotyczą techniki indywidualnej. Nsangou nie jest zawodnikiem, który regularnie mija przeciwników rozbudowanym repertuarem zwodów. Musi poprawić prowadzenie piłki pod presją, jakość gry kombinacyjnej oraz kreatywność w ataku pozycyjnym. W jego przypadku dynamika i szybkość podejmowania decyzji często maskują jeszcze niedoskonałości techniczne.
Śląsk nie sprowadził gotowego napastnika
Junior Nsangou został ogłoszony zawodnikiem Śląska II 23 lipca. Dwa dni później znalazł się już w podstawowym składzie rezerw na inauguracyjny mecz Betclic 2. Ligi z Podhalem Nowy Targ. Śląsk przegrał 1:3, a nowy napastnik rozegrał całe spotkanie.
Na razie nie jest to więc transfer bezpośrednio do zespołu ekstraklasowego. Pierwszym zadaniem Nsangou będzie wywalczenie regularnego miejsca w drugoligowych rezerwach, odbudowanie rytmu meczowego i udowodnienie, że potencjał widoczny w Blackburn można przełożyć na dorosłą piłkę.
Śląsk pozyskał zawodnika o ciekawym profilu, stosunkowo wysokim suficie i doświadczeniu z kilku różnych środowisk piłkarskich. Jednocześnie jego dotychczasowa kariera pokazuje, jak duża różnica dzieli wyróżniającego się juniora od skutecznego seniora.
We Wrocławiu nikt nie powinien oczekiwać natychmiastowego objawienia. Jeżeli jednak Nsangou poprawi technikę, odzyska regularność i nauczy się lepiej wykorzystywać swoją dynamikę, może z czasem stać się zawodnikiem przydatnym również pierwszej drużynie. Na dzisiaj pozostaje projektem interesującym, ale wymagającym cierpliwości i dalszej weryfikacji.
