Wrocław to prawdziwa enklawa dla płazów – badania potwierdziły ich obecność w ponad 200 miejskich zbiornikach wodnych. Aby przybliżyć mieszkańcom tych niezwykłych sąsiadów i pokazać, jak wspólnie dbać o ich bezpieczeństwo, miasto zainaugurowało kampanię edukacyjną „SKUMAJ TO!”. To zaproszenie do świata rzadkich gatunków, które mimo miejskiego zgiełku, wciąż znajdują u nas swój dom.
Jak podkreślają organizatorzy akcji, wrocławskie parki i doliny rzek skrywają aż 11 z 19 polskich gatunków płazów, w tym rzadkie traszki i rzekotki. Te zwierzęta to nasi najwięksi naturalni sprzymierzeńcy – darmowa i bezpieczna dla zdrowia bariera dla komarów czy ślimaków. Niestety, płazy to dziś najbardziej zagrożona grupa kręgowców. W mieście muszą pokonywać nie tylko skutki zmian klimatu, ale i bariery architektonicze, takie jak wysokie krawężniki czy jezdnie, które przecinają ich tradycyjne szlaki wędrówek.
– To, co wyróżnia Wrocław, to nie tylko liczba zasiedlonych przez płazy zbiorników, ale też skład gatunkowy. Ściśle chroniona rzekotka drzewna, która w wielu miastach jest nieobecna lub co najwyżej rzadka, w naszym mieście zasiedla niemal 1/3 badanych zbiorników. Z kolei traszka grzebieniasta, gatunek rzadki i chroniony na poziomie europejskim, występuje w jednej piątej zbiorników. To naprawdę wyjątkowa sytuacja – podkreśla dr hab. Krzysztof Kolenda, kierownik Zakładu Biologii Ewolucyjnej i Ochrony Kręgowców Uniwersytetu Wrocławskiego.
Czym są tak zwane wodne hot spoty?
W ramach akcji „SKUMAJ TO!” miasto, we współpracy z naukowcami, stawia na realną pomoc w terenie. Nowa strategia zakłada odchodzenie od oprysków na rzecz ochrony siedlisk i budowy „hot spotów” wodnych zasilanych deszczówką. Miasto opracowało koncepcję przekierowywania wód opadowych i roztopowych do naturalnych, wysychających zbiorników. Przykładem takich działań jest staw w Parku Świetlików na Maślicach oraz zbiorniki na Pilczycach.
– Płazy to zwierzęta niezwykle wrażliwe na zmiany w środowisku, dlatego kluczowe jest, by nowoczesna architektura miasta uwzględniała zachowanie ich miejsc rozrodu oraz szlaki migracyjne. Zanik zbiorników wodnych sprawia, że nie mają gdzie wyrastać nowe pokolenia. Gdy jezdnia oddziela miejsce zimowania od stawu, dochodzi do wysokiej śmiertelności, jednak dzięki odpowiednio planowanym inwestycjom, budowie przejść, wygrodzeń i wsparciu mieszkańców możemy sprawić, że miejskie inwestycje i przyroda będą bezpiecznie współistnieć – wyjaśnia dr Aleksandra Kolanek z Towarzystwa Herpetologicznego NATRIX.
Kampania ma być punktem zwrotnym w podejściu do płazów w mieście. Jej założenie jest proste: wiedza ma prowadzić do działania.
– Chcemy, żeby mieszkańcy zaczęli dostrzegać płazy i rozumieć ich rolę. Zwracamy uwagę na to, że to nie są „jakieś żaby”. To konkretne gatunki, które mają swoje potrzeby i które realnie wpływają na jakość życia w mieście. Kampanię kierujemy szeroko: do mieszkańców, inwestorów i administracji, ponieważ każda decyzja dotycząca przestrzeni miejskiej ma znaczenie. Chcemy, by była podejmowana świadomie – podkreśla Małgorzata Demianowicz, dyrektor Wydziału Środowiska, Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Kluczowym elementem tej strategii jest ustanawianie form ochrony obszarowej tam, gdzie przyroda zachowała swój najcenniejszy charakter. Przykładem są użytki ekologiczne, takie jak Las Pracki, Kuźniki w dolinie Ślęzy czy Łacha Farna. Miasto pracuje również nad utworzeniem rezerwatu na Polach Irygacyjnych.


