Rozjuszony Ukrainiec zaatakował wrocławskiego kierowcę [FILM]

Fot. Facebook/Stop Cham.

Na ruchliwym skrzyżowaniu we Wrocławiu doszło do zdarzenia, w którym pieszy, przechodzący przez jezdnię przy czerwonym świetle, zareagował agresją na sygnał dźwiękowy kierowcy. Według relacji poszkodowanego, mężczyzna krzyczał po ukraińsku i kopnął w pojazd, powodując uszkodzenia oraz stres u pasażerów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Co stało się na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich i Wiśniowej.
  • Dlaczego pieszy zareagował agresywnie na klakson.
  • Jakie są konsekwencje zdarzenia dla kierowcy.
Okoliczności zdarzenia

Zdarzenie miało miejsce 12 grudnia 2025 roku na skrzyżowaniu alei Wiśniowej oraz ulicy Powstańców Śląskich. Pieszy wszedł na przejście dla pieszych mimo czerwonego światła sygnalizacji. W tym momencie nadjeżdżał samochód osobowy, którego kierowca użył krótkiego sygnału dźwiękowego, aby ostrzec przed potencjalnym zagrożeniem.

Taka reakcja kierowcy jest zgodna z zasadami ruchu drogowego w sytuacjach ryzyka. Jednak pieszy, zamiast zatrzymać się lub ustąpić, wykazał silne zdenerwowanie.

Przebieg konfliktu

Mężczyzna zaczął głośno krzyczeć i wykonywać gwałtowne gesty.

– Krzyczał po ukraińsku aż mu piana leciała – relacjonuje kierowca pojazdu.

Następnie podbiegł do samochodu i kopnął w karoserię, uszkadzając błotnik oraz nadkole.

Po tym incydencie pieszy podjął próbę ponownego uderzenia w pojazd. Kierowca odjechał w bezpieczne miejsce, aby uniknąć dalszej eskalacji.

– Jeszcze raz podskoczył i chciał kopnąć auto ale odjechałem na przystanek obok, chciałem go dorwać ale uciekł – opisuje poszkodowany kierowca.

Skutki dla uczestników

W samochodzie przebywała 85-letnia pasażerka, matka kierowcy, która doświadczyła znacznego wstrząsu emocjonalnego.

– Moja 85 letnia mama mało zawału nie dostała – informuje właściciel pojazdu.

Wartość uszkodzeń karoserii oszacowano na około 1000 złotych. Nagranie z kamery samochodowej zostało opublikowane w serwisie dokumentującym incydenty drogowe.

– Skopał błotnik i nadkole. Straty około 1000zł – precyzuje kierowca.

Postępowanie prawnePoszkodowany zdecydował się zgłosić sprawę na policję. Do materiału dowodowego dołączono nie tylko wideo, ale także zeznania dodatkowego świadka zdarzenia.

– Mam świadka dodatkowego z ulicy dlatego zgłaszam na Policję – oświadcza kierowca.

Sprawa podkreśla znaczenie przestrzegania przepisów ruchu drogowego przez wszystkich uczestników oraz zachowania spokoju w konfliktowych sytuacjach. Policja zajmuje się ustalaniem tożsamości pieszego i wyjaśnieniem szczegółów incydentu.

Źródło: Facebook/Stop Cham.

Pokaż komentarze (0) Ukryj komentarze (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.