We Wrocławiu doszło do napiętej sytuacji podczas XXV sesji Rady Miejskiej. Robert Bąkiewicz wraz z grupą zwolenników zakłócił obrady, protestując przeciwko rzekomej zmianie nazwy mostu Grunwaldzkiego. Magistrat dementuje plotki, a sesja mimo zamieszania trwa dalej.
W tym artykule przeczytasz:
- Kto i dlaczego zakłócił sesję rady miejskiej we Wrocławiu.
- Jakie kontrowersje wokół mostu Grunwaldzkiego wstrząsają Wrocławiem.
- Co planuje magistrat Wrocławia w odpowiedzi na protesty.
Zakłócenia na sali obrad
Obrady Rady Miejskiej Wrocławia, które rozpoczęły się dzisiaj o godzinie 10:00 w Ratuszu, przebiegają w napiętej atmosferze. Na salę wkroczył Robert Bąkiewicz, lider środowisk narodowych, wraz z grupą zwolenników. Protestujący trzymali transparenty i skandowali hasła związane z „Gazetą Polską”. Mimo to sesja nie została przerwana – radni kontynuują prace nad kluczowymi uchwałami, w tym budżetem na 2026 rok. Transmisja na żywo z obrad jest dostępna w internecie, gdzie nie odnotowano oficjalnych przerw.
Powód protestu: informacje o moście
Głównym zarzutem protestujących jest rzekomy plan zmiany nazwy mostu Grunwaldzkiego na Kaiserbrücke – dawną niemiecką nazwę z czasów przedwojennych. Bąkiewicz i jego grupa twierdzą, że władze miasta chcą „przywrócić niemieckie symbole”. To jednak dezinformacja, która krąży w mediach społecznościowych od lipca 2025 roku. W rzeczywistości chodzi o remont zabytkowego mostu, podczas którego mają być odtworzone historyczne elementy, takie jak kopuły, orły czy herby Hohenzollernów, w tym oryginalny napis „Kaiser Brücke”. Oficjalna nazwa pozostaje niezmieniona – to „Most Grunwaldzki”.
Reakcja magistratu i radnych
Przedstawiciele Urzędu Miejskiego Wrocławia stanowczo dementują oskarżenia. „To kłamstwo” – oświadczył magistrat, podkreślając, że renowacja jest zgodna z zaleceniami konserwatora zabytków i ma na celu zachowanie dziedzictwa historycznego mostu. Podczas sesji radni głosują nad petycją 1242 mieszkańców, którzy sprzeciwiają się odtwarzaniu przedwojennych elementów. To punkt 51 porządku obrad, co pokazuje, że sprawa jest dyskutowana demokratycznie. Atmosfera na sali pozostaje napięta, z elementami śpiewów i manifestacji, ale nie doszło do eskalacji wymagającej interwencji służb.
Co dalej z sesją i mostem?
Sesja kontynuuje prace nad innymi tematami, takimi jak wieloletnia prognoza finansowa czy ograniczenia sprzedaży alkoholu. Magistrat zapowiada, że remont mostu Grunwaldzkiego będzie realizowany z poszanowaniem historii, ale bez zmian w nazwie. Protest Bąkiewicza wydaje się częścią szerszej kampanii przeciwko rzekomym „proniemieckim” działaniom władz. Mieszkańcy Wrocławia mogą śledzić rozwój wydarzeń na oficjalnych kanałach miasta.
#Wrocław: sesja rady miejskiej przerwana. Na sali jest https://t.co/zQ3cbFl1zk. Robert Bąkiewicz, który wraz ze swoimi zwolennikami twierdzi, że miasto chce zmienić nazwę Mostu Grunwaldzkiego na Kaiserbrücke. – To kłamstwo – mówi magistrat. @PR24_pl pic.twitter.com/9gVBumDeg9
— Mateusz Czmiel (@MateuszCzmiel) November 20, 2025
Źródło: X/Mateusz Czmiel.
