Podczas niedzielnego starcia Śląska Wrocław z Polonią Bytom na Tarczyński Arenie zatrzymano 11 kibiców próbujących wnieść race i flary. Teraz grozi im do 5 lat więzienia. Tymczasem imprezę obejrzało ponad 16 tysięcy widzów, którzy byli świadkami porażki WKS-u 2:3.
W tym artykule przeczytasz:
- Dlaczego mecz Śląska Wrocław z Polonią Bytom był meczem podwyższonego ryzyka we Wrocławiu.
- Ile osób zatrzymała policja we Wrocławiu za pirotechnikę na Tarczyński Arenie we Wrocławiu.
- Jakie konsekwencje grożą kibicom za race podczas meczu we Wrocławiu.
Ryzykowne mecze z gośćmi z Bytomia
Spotkanie na wrocławskim stadionie uznano za imprezę o podwyższonym ryzyku ze względu na napiętą atmosferę między kibicami. Do miasta przybyło ponad 1400 fanów Polonii Bytom, w tym zorganizowanymi pociągami. Nad porządkiem czuwały wzmocnione siły policji z całego Dolnego Śląska – od prewencji po drogówkę.

Zatrzymania przy bramach stadionu
Wspólne patrole policji, służb organizatora i ochrony obiektu doprowadziły do ujęcia 11 osób już na wejściu. Wśród nich kibice gości z racami i flarami, a u jednego znaleziono podejrzaną substancję – prawdopodobnie amfetaminę. Trzech zatrzymanych to nieletni.
– Podczas prowadzonych działań policjanci przy współpracy ze służbą porządkową organizatora i ochroną obiektu zatrzymali łącznie 11 osób – podkreśliła asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Pirotechnika mimo kontroli
Przed meczem stadion przeszukano z psem wyszkolonym do wykrywania materiałów wybuchowych, ale na sektorze gości odpalono kilkadziesiąt rac. To naruszenie prawa, za które sprawcy odpowiedzą przed sądem.

Sprawne działania służb
Dzięki koordynacji policji, impreza sportowa na boisku przebiegła bez większych incydentów. Sprawy trafią do sądu w trybie przyspieszonym, a nieletni do sądu rodzinnego.