zdjęcie ilustracyjne

10. letni wyrok pozbawienia wolności grozi zatrzymanej w ubiegły weekend mieszkance wrocławskiego Ołbina. Kobieta zauważyła policjantów, którzy przyszli zatrzymać jej syna i postanowiła poszczuć ich psami. Groziła im także słownie

Nastolatek miał się oddalić z Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii, gdzie do tej pory przebywał. Policjanci pojechali do mieszkania, w którym miał przebywać 15-latek. Faktycznie, w lokalu znajdował się chłopak oraz jego matka. Kobieta od początku była bardzo agresywna w stosunku do policjantów.

Matka używała mało kulturalnych słów, aby wyrazić swoje niezadowolenie z obecności funkcjonariuszy w zajmowanym przez nią mieszkaniu. W pewnym momencie zaczęła grozić mundurowym, że z jednego z pokoi wypuści na nich dwa groźne psy.

— Funkcjonariusze cały czas próbowali ją uspokajać, jednak ich prośby nie przynosiły skutku. 36-latka spełniła swoje groźby i otworzyła drzwi od pomieszczenia, a następnie do psów w typie amstaffa oraz pitbulla krzyknęła „bierz go!”. Policjanci musieli więc nie tylko opanować tę niebezpieczną sytuację, ale również agresywne zapędy kobiety, nastolatka i ich zwierząt. Udało im się wyjść z mieszkania i zamknąć w nim jednego psa, jednak agresywna wrocławianka cały czas próbowała go wypuścić. Mundurowi byli zmuszeni do obezwładnienia kobiety — relacjonuje sierżant sztabowy Krzysztof Marcjan.

Jednak sytuacja cały czas była niebezpieczna. Podczas zakładania kajdanek 36-latka zachęcała nawet swojego syna, aby zabrał broń policjantowi, sugerując, że właśnie takich zachowań nauczył go ojciec, dlatego też funkcjonariusze musieli założyć kajdanki także nastolatkowi.

Na miejsce przyjechał jeszcze jeden patrol, który wsparł mundurowych z Ołbina. Policjanci doprowadzili młodego wrocławianina do Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii, a jego matkę do komisariatu przy Rydygiera, gdzie zostały z nią poprowadzone dalsze czynności, w związku z podejrzeniem dokonania czynnej napaści na funkcjonariuszy Policji oraz ich znieważenia.

Tam też okazało się, że kobieta jest pod wpływem alkoholu. Badanie trzeźwości wykazało prawie promil tego związku chemicznego w organizmie. Teraz agresywną 36-latką zajmie się sąd. Grozić jej może bowiem kara nawet 10 lat pozbawienia wolności. Aktualnie wobec kobiety sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.

Fundacja Cancer Fighters obdarowała sprzętem Uniwersytecki Szpital Kliniczny

Poprzedni artykuł

Ostatnia prosta przed startem sezonu! Gwardia zagra z Bełchatowem [WIDEO]

Następny artykuł

Możesz także polubić

3 Komentarze

  1. Te psy jeszcze żyją ? Dlaczego policjanci nie użyli broni w obronie własnej?

  2. psy odebrać :/

  3. Szkoda że ten młody nie zabrał broni policjantowi i ich nie zastrzelił. Byłoby 2 MORDERCÓW w mundurach mniej i karma by do nich wróciła za ostatnie zbrodnie.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.