W Krakowie, w referendum odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Podobnej rzeczy chcą dokonać w Częstochowie. Coraz głośniej mówi się także o możliwym referendum w Warszawie. Po dwóch nieudanych próbach odwołania Jacka Sutryka temat referendum wraca także we Wrocławiu. – W ostatnim czasie wiele osób się odzywa i przekonuje, że to jest najwyższy czas na referendum – mówi Wrocławskim Faktom radny miejski Piotr Uhle.
- Czy możliwie jest zorganizowanie trzeciego referendum we Wrocławiu.
- Dlaczego dwie próby referendalne we Wrocławiu zakończyły się niepowodzeniem.
- Jakie problemy i zarzuty ma prezydenta Wrocławia.

Referendum we Wrocławiu? „Jest sporo rozmów i telefonów”
Temat referendum w sprawie odwołania prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka znów pojawia się w lokalnej polityce. Po wydarzeniach w Krakowie, gdzie w referendum odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego, czy podobnej inicjatywie organizowanej teraz w Częstochowie, część lokalnych środowisk zaczęła po raz kolejny wskazywać Wrocław jako kolejne miasto, w którym mogłoby dojść do podobnej próby.
– Jest blisko decyzji. Moim zdaniem to już nie pytanie, czy dojdzie do referendum, ale kiedy. Kluczowa będzie zbiórka podpisów pod wnioskiem, jeżeli tym razem się uda, to Jacek Sutryk będzie miał sie czego obawiać – mówi nam jeden z wrocławskich polityków.
Do sprawy odniósł się Piotr Uhle, radny miejski i przedstawiciel stowarzyszenia SOS Wrocław, które było zaangażowane w poprzednie inicjatywy referendalne.
– Nie ukrywam, że w ostatnim czasie wiele osób się odzywa i przekonuje, że to jest najwyższy czas na referendum także we Wrocławiu. Jest sporo rozmów i telefonów. My jesteśmy gotowi na dyskusję w tej sprawie. Pewne jest, że kolejna próba, jeżeli do niej dojdzie, będzie inna, bo wiele rzeczy trzeba zrobić inaczej, ale to „kuchnia”, o której teraz nie będziemy mówić – zaznacza Piotr Uhle.

Dwie próby zakończyły się niepowodzeniem
Wrocław ma już za sobą dwie nieudane próby zorganizowania referendum w sprawie odwołania Jacka Sutryka. W obu przypadkach inicjatorom nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów mieszkańców. Chodziło o ponad 46 tys. podpisów, wnioski więc zostały odrzucone przez komisarza wyborczego.
Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka było ważne i skuteczne, w głosowaniu musi wziąć udział co najmniej 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborach, w których wybrano Jacka Sutryka.
W wyborach samorządowych (w II turze) na Jacka Sutryka i jego kontrkandydatkę oddano łącznie 168 922 ważnych głosów. A więc do uznania referendum za ważne do urn musiałoby pójść ok. 101 353 osób.
Za odwołaniem prezydenta musi opowiedzieć się ponad połowa głosujących.

Problemy prezydenta Wrocławia
Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 29 osobom, w tym przeciwko prezydentowu Wrocławia Jackowi Sutrykowi ws. Collegium Humanum. Prezydentowi Wrocławia przedstawiono łącznie cztery zarzuty.
Jeden z nich dotyczy wręczenia korzyści majątkowej byłemu rektorowi uczelni Collegium Humanum w zamian za dyplom studiów MBA. Bez ich faktycznego ukończenia. Rektor w zamian miał zawrzeć umowę ws. doradztwa z gminną spółką Wrocławski Park Technologiczny.
– Zarzuty oszustwa dotyczą użycia fałszywego dyplomu MBA w celu wprowadzenia w błąd przedstawicieli 3 spółek samorządowych i uzyskania nienależnych świadczeń związanych z zasiadaniem w radach nadzorczych. Z tytułu pełnienia funkcji członka rady nadzorczej w spółkach samorządowych Jacek S. uzyskał nienależne wynagrodzenie łącznie ponad 495 000 zł – informowała w listopadzie ubiegłego roku prokuratura.
Sam prezydent Wrocławia wielokrotnie powtarzał, że dyplomu nie kupił, a studia skończył uczciwie i uczył się na uczelni przez dwa semestry. Mówił także, że to on jest ofiarą tej sytuacji. Ponadto pokazał także opłacony rachunek za studia. Jacek Sutryk przekonuje, że swoich racji będzie bronić w sądzie.
