PiS stawia na Czarnka, ale wciąż słychać o Morawieckim. „Był najlepszym premierem”

Poseł Prawa i Sprawiedliwości i były wicemarszałek Dolnego Śląska Grzegorz Macko w rozmowie z Wrocławskimi Faktami mówi o tym, jaką rolę widzi dla Mateusza Morawieckiego. Czy wierzy w to, że były premier mógłby założyć własną partię oraz czy jest realna szansa na powyborczą koalicję PiS-u z Konfederacją i Grzegorzem Braunem. Polityk w wywiadzie z red. Malwiną Gadawą komentuje także konflikt w PiS na Dolnym Śląsku.

– Malwina Gadawa: Jarosław Kaczyński przeciął spekulacje i ogłosił, że kandydatem PiS na premiera będzie Przemysław Czarnek. To ostateczna decyzja, czy element gry o elektorat Konfederacji i Grzegorza Brauna?  

– Grzegorz Macko: Prezes Jarosław Kaczyński podjął tę decyzję po wielu miesiącach analiz. Efektem tych analiz jest zarówno propozycja programowa, jak i personalna, która ma dać nam szansę na walkę o samodzielną większość. Kandydatura profesora Przemysława Czarnka na premiera jest więc decyzją dobrą i przemyślaną. Sądzę, że wszyscy jako obóz będziemy zdeterminowani i zjednoczeni, by wspólnie z naszym kandydatem poprowadzić zjednoczoną prawicę do zwycięstwa. 

– Czy to oznacza, że PiS jest gotowe na koalicję z Konfederacją albo Grzegorzem Braunem? 

– Nasz lider, prezes Jarosław Kaczyński, wielokrotnie podkreślał, że dążymy do tego, żeby rządzić samodzielnie. Należy zwracać uwagę na to, z kim realizuje się ewentualne porozumienia polityczne. Stąd wiele komentarzy dotyczących choćby postawy samego Grzegorza Brauna, czy niektórych osób z nim współpracujących, którzy negują Holokaust, co jest niedopuszczalne.

Są też inne kontrowersyjne wypowiedzi. Analiza zachowań tych środowisk politycznych pokazuje, że my jako Prawo i Sprawiedliwość musimy dążyć do maksymalizacji własnego wyniku wyborczego, żeby mieć możliwość takiego rządzenia, które nie będzie uzależnione od grup osób, z którymi często jest nam zdecydowanie nie po drodze. 

– Czyli Pan nie chciałby takiej koalicji? 

– Jest wiele spraw, które łączą nas z niektórymi politykami Konfederacji. Są wśród nich także tacy, którym dobro naszego kraju leży na sercu. Natomiast my jako Prawo i Sprawiedliwość dążymy do większości samodzielnej z powodów, o których wspomniałem. 

– Mówi Pan: wszystkie ręce na pokład i wspólna praca na rzecz zwycięstwa, ale zapewne, podobnie jak inni politycy z Dolnego Śląska, choćby Michał Dworczyk, Krzysztof Kubów czy Mirosława Stachowiak-Różecka, wolałby Pan, żeby na tej scenie w Krakowie zamiast Przemysława Czarnka stanął Mateusz Morawiecki. 

– Mateusz Morawiecki, w moim przekonaniu, w naprawdę trudnych dla naszego kraju czasach  i pandemii COVID-19, i wojny w Ukrainie potrafił prowadzić roztropną politykę, trzymać budżet państwa, a jednocześnie inwestować w samorządach. To był absolutny ewenement na przestrzeni ostatnich lat. Uważam, że Mateusz Morawiecki był najlepszym premierem III RP. Mam wielką nadzieję, że pan premier Morawiecki w każdym kolejnym rządzie, w którym Prawo i Sprawiedliwość będzie miało decydujący głos, będzie pełnił kluczową rolę. 

– Kluczową, czyli jaką? 

– Związaną z tymi obszarami, w których czuje się najlepiej. Z tymi obszarami, które sam uzna za słuszne. 

– A widzi go Pan na przykład w roli ministra finansów i gospodarki w rządzie Przemysława Czarnka? 

– To musiałby powiedzieć sam premier Mateusz Morawiecki. Ja uważam, że gdyby rządził w czasach spokojniejszych niż te, w których przyszło mu rządzić, to bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innym miejscu niż jesteśmy z obecnym rządem. Mam wielką nadzieję, że kiedyś pan premier Morawiecki będzie miał jeszcze taką możliwość. 

– A uważa pan, że jest niedoceniany w partii? 

– Uważam, że pan premier Mateusz Morawiecki wykonuje tytaniczną pracę, zarówno jeśli chodzi o przygotowanie programu naszego środowiska politycznego, jak i pracę ekspercką związaną z gospodarką, ale także ogromną pracę w terenie. Praktycznie w każdym tygodniu ma po kilka spotkań, na które przychodzą setki osób. To jest ogromny wysiłek, wymagający również dużej odporności fizycznej.

Uważam, że wszyscy musimy tę pracę wykonywać najlepiej, jak potrafimy, żeby Prawo i Sprawiedliwość miało możliwość realizacji swojego programu wyborczego.  Mam też nadzieję, że kierownictwo naszej partii, z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele, w sposób obiektywny oceni, kto i w jaki sposób się w to angażował, tak żebyśmy wszyscy mieli poczucie sprawiedliwości. Uważam, że pan premier Morawiecki angażuje się bardzo szeroko, na każdym froncie, i mam nadzieję, że będzie to zauważone.

Myślę, że już jest zauważane przez naszego lidera Jarosława Kaczyńskiego, bo na ostatniej konwencji w Krakowie pan prezes poświęcił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu bardzo dużo słów, także w kontekście niepotrzebnych zarzutów pod adresem jego rządów. Prezes przeciął też tezy stawiane przez niektórych wewnętrznych przeciwników. Mam nadzieję, że dzięki temu nasze środowisko będzie jak najbardziej zjednoczone. 

– Czyli wyklucza pan scenariusz, o którym od miesięcy się spekuluje – że Mateusz Morawiecki założy własną partię, jeszcze przed wyborami w 2027 roku? 

– Nasza partia, tak jak wtedy, kiedy zdobywała najwyższe w swojej historii poparcie, 43–44 proc., a premierem był Mateusz Morawiecki, była środowiskiem, w którym było naprawdę wiele nurtów stawiających na różne akcenty w prowadzeniu polityki państwa. Tak samo uważam, że żeby wrócić do takich wyników, również dziś i w przyszłości powinniśmy być środowiskiem, które skupia wiele nurtów, takim wielkim namiotem, pod którym zmieszczą się wszystkie osoby mające serce po prawej stronie. 

– Na Dolnym Śląsku jednak nie wszyscy mieszczą się pod tym „wielkim namiotem”. Siedmioro wyrzuconych radnych nie chce wracać do klubu PiS w sejmiku. Jak ten konflikt rozwiązać? 

– Ten konflikt w dużej mierze nie wynika z kwestii politycznych, ale z emocji pomiędzy niektórymi członkami tego klubu. Te emocje muszą zostać rozwiązane. Być może konieczne są jakieś ruchy kierownictwa naszej partii, żeby było to możliwe. Ja jednak wierzę głęboko, że osoby, które startowały z list Prawa i Sprawiedliwości do sejmiku, już wkrótce znów będą mogły funkcjonować w jednym, zjednoczonym klubie.

Dzięki temu możliwe będzie podejmowanie różnych działań, jak choćby złożenie wniosku o odwołanie przewodniczącego sejmiku. W czasie, kiedy byłem wicemarszałkiem, takie próby były podejmowane co kilka miesięcy. Nie widzę powodu, żebyśmy dziś dawali komfort Platformie Obywatelskiej. Chciałbym, żebyśmy jako zjednoczony klub podjęli taką próbę, bo uważam, że sejmik nie zawsze działa tak, jak powinien. 

– Odwołanie przewodniczącego sejmiku to początek? Co dalej, wnioski o odwołanie poszczególnych członków zarządu? 

– Nie chcę się dziś o tym wypowiadać, dlatego że tę decyzję podejmuje kierownictwo naszej partii, na czele z szefową Rady Regionalnej panią marszałek Elżbietą Witek, więc nie chcę w żaden sposób przekraczać swoich kompetencji.

Uważam jednak, że tam, gdzie jako opozycja widzimy pewne mankamenty w funkcjonowaniu danego poziomu samorządu, musimy to wykazywać, a czasem muszą za tym iść również wnioski o charakterze politycznym i personalnym. Ale tak jak powiedziałem, decyzję w tej sprawie będzie podejmowała Rada Regionalna.

– A co według pana źle funkcjonuje w sejmiku? 

Uważam, że sejmik mógłby funkcjonować lepiej, gdyby szerzej był brany pod uwagę głos opozycji, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Przykład tego, jak sejmik nie powinien działać, mieliśmy wtedy, kiedy odbywała się sesja z udziałem osób, które ucierpiały w powodzi w naszym regionie. Za przyzwoleniem władz sejmiku ludzie przeżywający dramaty byli zagadywani różnymi statystykami, które nie miały dla nich większego znaczenia, bo przyjechali po pomoc.

Władze sejmiku grały na czas po to, żeby być może znużyć opinię publiczną, a z pewnością media obecne na sali, tak aby sami poszkodowani zabrali głos jak najpóźniej.  To był najbardziej jaskrawy przykład negatywnego działania, jakie dostrzegam w funkcjonowaniu sejmiku, ale o pomniejszych sytuacjach też słyszę od koleżanek i kolegów.

Wiem, że rozmowy na temat ewentualnych roszad na stanowisku przewodniczącego czy wiceprzewodniczących sejmiku były prowadzone i mam nadzieję, że być może wkrótce doprowadzą do polepszenia jakości funkcjonowania tego gremium.  

– We Wrocławiu sytuacja w waszej partii też nie jest lepsza. Są konflikty, a w ostatnich wyborach wasz kandydat nie wszedł nawet do drugiej tury. Czy PiS ma pomysł, jak zawalczyć o stolicę Dolnego Śląska i odzyskać władzę w regionie? 

– Jeśli chodzi o miasto Wrocław, to jest to samorząd, który ma swoje problemy, zresztą głośne także w ostatnich tygodniach. Poseł Paweł Hreniak wraz z zespołem swoich współpracowników, odpowiadający za struktury w powiecie wrocławskim, z pewnością chętnie odpowiedzą na pytania dotyczące tego, w jakim kierunku prawica we Wrocławiu powinna iść, aby maksymalizować swoje szanse na osiągnięcie dobrego wyniku wyborczego. 

Jeśli chodzi natomiast o samorząd województwa dolnośląskiego, to arytmetyka wyborcza okazała się bezwzględna. Jako Prawo i Sprawiedliwość osiągnęliśmy dobry wynik do sejmiku, ale ze względu na brak potencjalnych koalicjantów nie udało się uzyskać większości. Sytuacja była analogiczna do tej na poziomie polskiego parlamentu.    

– Gorąco nie jest tylko w PiS. Ostatnio wiele emocji wzbudziły wewnętrzne wybory w KO, nazywane przez niektórych już “kartonowymi wyborami”.  Całą władzę w regionie i we Wrocławiu wziął Michał Jaros, ale już są protesty. 

– Oczywiście obserwujemy to z boku, czasami nawet z pewnym rozbawieniem, dlatego że osoby z tej części sceny politycznej przecież wielokrotnie formułowały bardzo poważne zarzuty dotyczące procesu wyborczego czy zaprzysiężenia prezydenta. Dzisiaj to samo środowisko polityczne nie potrafi przeprowadzić własnych wewnętrznych wyborów.

Mamy do czynienia z dużymi emocjami, które często przedostają się do opinii publicznej. Widzimy, że składane są protesty wyborcze, padają oskarżenia o różnego rodzaju manipulacje. To pokazuje, że jest to środowisko, które nie tylko nie jest spójne wewnętrznie, ale po prostu bardzo często jest niedojrzałe. I osobiście wzbudza to niepokój, że osoby wywodzące się właśnie z tego środowiska politycznego dziś odpowiadają za losy naszego kraju, kiedy znaleźliśmy się w tak trudnym położeniu choćby pod kątem bezpieczeństwa. 

 – Jakie będą teraz najbliższe działania PiS-u? 

– Po ogłoszeniu kandydata na premiera, którym został profesor Przemysław Czarnek, skupiamy się przede wszystkim na walce o wyborców w kontekście wyborów parlamentarnych i to jest dziś nasz priorytet. Jesteśmy w trakcie objazdu po Polsce, także w regionie wałbrzyskim, czyli najbliższym memu sercu. Organizujemy dziesiątki spotkań, czasami niewielkich, ale bardzo wartościowych, bo umożliwiających pogłębiony dialog z mieszkańcami.

W czasie tych spotkań i tworzenia naszego programu wyborczego pamiętamy jednak o regionie. Nie rozmawiamy tylko o sprawach ogólnopolskich, o których codziennie słychać w mediach. Rozmawiamy również o inwestycjach w samorządach. Dziś dowiadujemy się oficjalnie, że nie będzie kontynuacji programu inwestycji strategicznych, który rząd Mateusza Morawieckiego skierował do samorządów. Dzięki niemu w najmniejszych samorządach powstawały inwestycje warte kilka, czasami kilkanaście milionów złotych, na które mieszkańcy czekali od wielu lat, a na które nie było finansowania z innych źródeł.

Proszę mi uwierzyć, jest bardzo dużo pytań od mieszkańców, którzy przychodzą na spotkania i pytają właśnie o takie rzeczy, których nie widać z perspektywy studia telewizyjnego w Warszawie, bo chodzi o remont lokalnej drogi czy budowę żłobka. Te programy zostały skasowane i o tym rozmawiamy, że będziemy chcieli to wszystko przywrócić, kiedy wrócimy do władzy. Takie skoordynowanie programu ogólnopolskiego z potrzebami wynikającymi z rozmów z samorządowcami i mieszkańcami to nasz cel na najbliższe miesiące. 

Show Comments (0) Hide Comments (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.