PiS już nie jest jak jedna pięść. Walka frakcji trwa

Fot. Facebook/Andrzej Kilijanek.

Wewnętrzny konflikt w Prawie i Sprawiedliwości narasta. Spór nie dotyczy tylko sejmikowego klubu, ale rozlał się także na stolicę Dolnego Śląska. – Nikt nie dba o nasze struktury we Wrocławiu. Anna Zalewska i Elżbieta Witek po okręgu wałbrzyskim chcą mieć absolutną władzę także tutaj – słyszymy od jednego z wrocławskich działaczy PiS. – To absolutnie nieprawda – odpowiada Anna Zalewska.

W tym artykule przeczytasz:
  • Jak rośnie konflikt w Prawie i Sprawiedliwości także we Wrocławiu.
  • Kto stoi w radzie miejskiej za Andrzejem Kilijankiem, a kto za władzami PiS.
  • Jak sprawę komentuje szef wrocławskiego Prawa i Sprawiedliwości.

Od ubiegłego roku coraz bardziej widoczny jest wewnętrzny konflikt w partii Jarosława Kaczyńskiego. W ugrupowaniu ścierają się ze sobą dwie frakcje – zwolennicy byłego premiera Mateusza Morawieckiego, nazywanymi „harcerzami” i grupa jego przeciwników, wśród których są między innymi Przemysław Czarnek, Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński czy Patryk Jaki – nazywani przez oponentów „maślarzami”.

We Wrocławiu PiS także w konflikcie

Podział w partii doskonale widać także na Dolnym Śląsku. Portal Wrocławskie Fakty opisywał, że siedmioro niezrzeszonych radnych nie ma zamiaru wracać do sejmikowego klubu PiS, jeżeli na jego czele wciąż będzie stał Piotr Karwan. Na początku tego miesiąca napisali w tej sprawie list do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

O szczegółach przeczytasz tutaj: Wojna w PiS: nie wyobrażamy sobie współpracy z tym przewodniczącym

W stolicy Dolnego Śląska nie jest lepiej, tu również trwa walka frakcji. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że nie ma miłości pomiędzy prezesem PiS w okręgu wrocławskim Paweł Hreniakiem, który jest bliskim współpracownikiem Elżbiety Witek a miejskim radnym Andrzejem Kilijankiem, należącym do obozu „harcerzy” oraz od dawna blisko współpracującym z posłanką Mirosławą Stachowiak-Różeckiej.

Nieoficjalnie od wrocławskich działaczy słyszymy, że Hreniakm myślał nawet o wyrzuceniu Kilijanka z partii, ale ostatecznie do głososwania miało nie dojść, bo nie bylo odpowiedniej większości.

Powodem miała być m.in. jedna  wypowiedź radnego.

– W tej chwili na czoło Prawa i Sprawiedliwości w regionie wysuwani są ludzie, którzy po prostu nie mają autorytetu i nie zasługują na to, żeby partię reprezentować. Prezes Kaczyński jest liderem, na którego warto stawiać i to już udowadnia od 30 lat, natomiast ludzie, którzy rządzą w tej chwili wrocławskimi strukturami zawiedli nasze zaufanie. Ja muszę zdefiniować siebie jako polityka, jako radnego. Jestem w tym samym środowisku politycznym, dobrze się w nim czuję, natomiast nie wyobrażam sobie, żeby podlegać ludziom, którzy po prostu zachowują się w sposób wykraczający poza przyjęte normy społeczne – mówił w ubiegłym roku na antenie Echo24 Kilijanek.

Fot. Facebook/Andrzej Kilijanek.

– To są sprawy wewnętrzne partii, wciąż jestem zarówno w Prawie i Sprawiedliwości jak i w klubie PiS we wrocławskiej radzie miejskiej– tylko tak sprawę komentuje sam zainteresowany w rozmowie z Wrocławskimi Faktami.

Inni działacze, nieoficjalnie przyznają jednak, że problem w PiS jest spory.

– Wrocławski PiS przejmuje Anna Zalewska z Gazetą Polską. Bo jak inaczej 0pisać sytuację, że na spotkania z prezesem Kaczyńskim są zapraszane kluby Gazety Polskiej, a działacze PiS niewygodni dla Anny Zalewskiej czy Elżbiety Witek już nie. Nikt nie dba o szeregi wrocławskiego PiS-u. Powiedzmy wprost nasza partia w tym mieście jest niszczona i to widać. Przypomnijmy, że nasz kandydat w ostatnich wyborach samorządowych nawet nie dostał się do drugiej tury – mówi nam jeden z wieloletnich działaczy partii Jarosława Kaczyńskiego we Wrocławiu.

Działacze z którymi rozmawiami nieoficjalnie – stronnicy byłego premiera Mateusza Morawieckiego wskazują, że problem może narastać.

– Po konflikcie w Wałbrzychu struktury PiS zostały rozwiązane, jak nikt się nie opamięta to taki sam los spotka Wrocław – słyszymy od rozżalonego polityka.

Szef PiS: wszyscy zgodnie pracujemy

O komentarz do sprawy poprosiliśmy szefa Wrocławskich struktur Pawła Hreniaka. Odpisał nam: „Sytuacja jest bardzo dobra. Idziemy do przodu i działamy”.

Na pytanie o o podział w partii odpowiada krótko:

– Do mnie takie sytuacje nie docierają. Wszyscy zgodnie pracujemy – przekonuje parlamentarzysta.

Fot. Facebook/Paweł Hreniak.

Również europosłanka Anna Zalewska przekonuje, że konfliktu nie ma.

– Nie chce komentować i nie komentuje tego, co się dzieje w organizacji. Jeżeli ktoś zarzuca mi ingerencję we wrocławskie struktury partii, odpowiadam: to absolutnie nieprawda. Współpracuję naprawdę z każdym członkiem PiS i wieloma organizacjami i zawsze jestem do dyspozycji. Staram się współpracować z wieloma środowiskami. Zdaje sobie spraw ze swojej odpowiedzialności, aby docierać w regionie do jak najszerszego grona wyborców –  mówi Wrocławskim Faktom Anna Zalewska.

Podział w partii doskonale jest widoczny także w radzie miejskiej. Tam żadna z frakcji nie ma większości, więc pat trwa.

Przypomnijmy, że miejski klub PiS liczy ośmioro radnych. Andrzej Kilijanek może liczyć na wsparcie Dariusza Piwońskiego, Michała Kurczewskiego i Karoliny Krzeszowiec. Szef klubu Łukasz Kasztelowicz, to człowiek Pawła Hreniaka i za nim stoją Robert Pieńkowski, Łukasz Olbert i Sławomir Śmigielski.

Pokaż komentarze (0) Ukryj komentarze (0)
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Dołącz do newslettera!

Co słychać we Wrocławiu? Sprawdź pierwszy. Nie przegap tego, o czym mówi miasto

Zapisując się, akceptujesz nasz Regulamin oraz Politykę prywatności. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki newslettera.