Dyrektor Akademii Piłkarskiej Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Decyzja o odejściu z klubu podyktowana jest powodami osobistymi.

Tadeusz Pawłowski kierował akademią Śląska od grudnia 2018 roku. Wcześniej jako szkoleniowiec prowadził drużynę WKS-u w rozgrywkach Ekstraklasy. W historii wrocławskiego klubu Tadeusz Pawłowski od dawna zajmuje zaszczytne miejsce. Jako zawodnik sięgał ze Śląskiem po mistrzostwo Polski (1977), dwa tytuły wicemistrzowskie (1978 i 1982) oraz krajowy puchar (1976). Jest także najlepszym strzelcem w ekstraklasie oraz w europejskich pucharach. Ponadto jako jedyny występował z Wojskowymi w rozgrywkach międzynarodowych zarówno jako piłkarz, jak i trener. Jest najlepszym strzelcem klubu w historii występów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zdobył w niej 63 gole. W sezonie 2014/15 zespół pod jego wodzą zajął 4 miejsce i awansował do europejskich pucharów. Dzięki temu Pawłowski jako jedyny w Śląsku dokonał takiej sztuki jako zawodnik i trener. Swoją karierę piłkarską rozpoczął w Pafawagu Wrocław.  Następnie przeszedł do Zagłębia Wałbrzych. W 1974 trafił do Śląska i to tutaj napisał piękną historię legendy piłkarskiego klubu z Wrocławia.

Nie ukrywam, że to dla mnie trudny moment. Śląsk Wrocław stanowi ważną część mojego życia, a praca w akademii dawała mi dużo satysfakcji. W obecnych okolicznościach nie będę mógł już dłużej angażować się w proces szkoleniowy w naszym klubie. Sytuacja rodzinna zmusza mnie do wyjazdu z Wrocławia. Pragnę podziękować za zrozumienie tej niełatwej, ale – w moim przekonaniu – jedynej słusznej decyzji, wspólnie wykonywaną pracę i okazaną życzliwość, której doświadczałem każdego dnia. Śląsk Wrocław pozostaje w moim sercu, zawsze będę trzymał kciuki za naszą drużynę, lecz teraz proszę o uszanowanie mojej prywatności – mówi Tadeusz Pawłowski.

W 1975 roku Śląsk Wrocław był w Europie piłkarskim kopciuszkiem. W pierwszej rundzie Pucharu UEFA zespół pokonał szwedzki Goteborg. Historia zatoczyła koło, bo właśnie z tą drużyną trener zmierzył się raz jeszcze jako szkoleniowiec Śląska w drugiej rundzie eliminacji Ligi Europy. Tym razem bez sukcesu. W pamiętnym spotkaniu z roku 75’ Pawłowski zdobył bramkę 5 minut przed zakończeniem spotkania. Okazała się decydująca. W następnej rundzie po bramkach kapitalnego duetu Sybis-Pawłowski wrocławianie odprawili z kwitkiem Royal Antwerp.

Następnie przyszedł czas na wielki Liverpool. Mecz na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu oglądało, aż 50 tysięcy widzów! Był rozgrywany o 13:00, czyli o nietypowej porze dla europejskich pucharów. Śląsk przegrał z „The Reds” 1:2 po walce. Na listę strzelców znów wpisał się niezawodny „Teddy”. W rewanżu Anglicy nie pozostawili złudzeń. Tadeusz Pawłowski przyznawał w wielu wywiadach, że to właśnie mecz z LFC był jego najpiękniejszym momentem w karierze i oczywiście mistrzostwo z „wojskowymi” z roku 77’.

30 marca br. Tadeusz Pawłowski było gościem rozmowy Studia Fakty – zobacz ten program w cyklu #BliżejSportu raz jeszcze…

Od trenera zawsze bije optymizm. Jest autorytetem i wzorem dla wielu. Z pewnością we Wrocławiu będzie nam go brakować. Tadeusz Pawłowski to wielka postać dla wrocławskiego sportu. Panie trenerze, czapki z głów. Dziękujemy za wszystko!

Dariusz Nowakowski

Przystanki wiedeńskie i remonty torowisk – będzie ładniej i oby było punktualnie

Poprzedni artykuł

Butelki wróciły na półkę sklepową – złoczyńca trafił za kratki może nawet na 10 lat

Następny artykuł

Zainteresuje Cię także:

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.