Po kilku dniach ekstremalnych upałów pogoda nad Polską zaczyna się dynamicznie zmieniać. Meteorolodzy ostrzegają, że wysokie temperatury ustąpią miejsca burzom. Mogą im towarzyszyć ulewne opady deszczu, silny wiatr i grad. We Wrocławiu obowiązuje ostrzeżenie meteorologiczne drugiego stopnia.
- Jak może zmienić się pogoda we Wrocławiu w ciągu najbliższych dni.
- Na czym polega mechanizm gwałtownych burz po fali ekstremalnych upałów.
- Jakie zagrożenia wskazują meteorolodzy i ostrzeżenia wydane przez magistrat.
Wrocławski magistrat powołuje się na ostrzeżenie wydane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Urzędnicy informują, że dziś między godzinami 16.00 a 24.00 nad miastem mogą wystąpić gwałtowne burze.
Gwałtowna nawałnica nad Wrocławiem. Podtopienia i walka o żużel
Prognozowane są opady deszczu sięgające lokalnie do 50 mm oraz grad. Porywy wiatru mogą osiągnąć do 90 km/h, a miejscami nawet do 100 km/h.
W związku z tym warto zabezpieczyć przedmioty pozostawione na balkonach i tarasach, unikać parkowania samochodów pod drzewami oraz – jeśli to możliwe – przeczekać nawałnicę w bezpiecznym miejscu.

Dlaczego po upałach pojawiają się gwałtowne burze?
Jak wyjaśniają specjaliści z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego, mimo bardzo niskiej wilgotności powietrza przy powierzchni ziemi, w wyższych warstwach atmosfery znajduje się dużo pary wodnej. W połączeniu z wysoką temperaturą oraz zbliżającym się od zachodu układem niżowym tworzy to dogodne warunki do rozwoju chmur burzowych Cumulonimbus.
– Przy bardzo wysokiej temperaturze taka ilość pary wodnej może sprzyjać rozwojowi intensywnych opadów, jeśli pojawi się mechanizm wymuszający unoszenie powietrza – wyjaśniają specjaliści z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Według prognoz burze początkowo będą miały charakter lokalny, jednak w kolejnych dniach obejmą większy obszar kraju. Towarzyszyć im mogą intensywne opady deszczu, bardzo silne porywy wiatru, grad oraz liczne wyładowania atmosferyczne. Ze względu na konwekcyjny charakter zjawisk ich dokładnej lokalizacji nie da się przewidzieć z dużym wyprzedzeniem.
– 29 czerwca strefa opadów i burz może być bardziej rozbudowana, szczególnie na zachodzie, południowym zachodzie, miejscami w centrum oraz na wschodzie kraju. Lokalnie możliwe są wyższe sumy opadu. 30 czerwca opady mogą przesuwać się dalej przez zachodnią, centralną i częściowo wschodnią Polskę. W kolejnych dniach największe zagrożenia to: nawalne opady deszczu i lokalne podtopienia, silne porywy wiatru, grad, wysoka aktywność elektryczna, bardzo duże różnice sum opadu na niewielkim obszarze – informuje zakład klimatologii.
Nawet 300 stopni chłodniej! Wrocław topi się w upale, ale są tu miejsca zimniejsze od Antarktydy


