Pięcioletni manat karaibski Ambroży opuścił wrocławskie Afrykarium i po emocjonującej podróży dotarł do swojego nowego domu. Będzie nim zoo Pairi Daiza w Belgii. Wkrótce dołączy do niego kolejny „Wrocławianin” – dwuletni Aluś.
W miniony czwartek bramy wrocławskiego zoo opuścił jeden z jego najbardziej niezwykłych mieszkańców. Transport ważacego kilkaset kilogramów manata do belgijskiego ogrodu wymagał nie tylko precyzji, ale i zaangażowania ciężkiego sprzętu.
– Po raz pierwszy w załadunku manata z wody pomógł nam dźwig. Akcja przebiegła bardzo sprawnie i możliwie bezstresowo dla Ambrożego – mówi Agnieszka Urbańczyk, kierownik Sekcji Zwierząt Kopytnych ZOO Wrocław.
Aby zminimalizować stres, cała operacja odbyła się poza zasięgiem wzroku zwiedzających. Choć manaty od tygodni przyzwyczajano do oddzielania w basenie, sam moment opuszczenia wody mógł być dla nich sytuacją stresującą.

Wrocławskie centrum ochrony gatunku
ZOO Wrocław to jedyny ośrodek w Polsce i jeden z kluczowych w Europie, który zajmuje się hodowlą manatów karaibskich. Statystyki są nieubłagane – w światowych ogrodach zoologicznych żyje mniej niż 200 osobników tego gatunku.

Dotychczas we Wrocławiu urodziło się 5 młodych. Trzy samice (Letycja, Lavia i Piraia) wyjechały już do innych ośrodków, by zasilić hodowlę zachowawczą. Pierwsza wrocławska manatka, Lavia, doczekała się już własnego potomstwa we Francji.

Ambroży to pięcioletni samiec. Później dołączy do niego także kolejny młody samiec, dwuletni Aluś. Oba zamieszkają w tym samym zoo, Pairi Daiza w Belgii. Po ich wyjeździe w Afrykarium pozostaną trzy dorosłe osobniki: Armstrong i Gumle – 16-letni weterani, którzy przyjechali z Danii na otwarcie obiektu oraz Abel – 13-letnia samica, która do Wrocławia dotarła z Singapuru.



