Karol Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Rząd zapowiada, że dzięki nowym rozwiązaniom ceny paliw mogą spaść już w najbliższy weekend. Są też pierwsze wyliczenia, o ile może potanieć benzyna i diesel.
- O ile może potanieć benzyna już w weekend?
- Ile może kosztować litr oleju napędowego?
- Od czego będzie zależeć skala obniżek?
Podpisana ustawa wprowadza podatek od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 do marca 2027 roku ze zbycia paliw ciekłych. Przyjęte rozwiązanie ma być jednym ze źródeł finansowania działań prowadzących do obniżenia cen paliw. Karol Nawrocki zdecydował jednocześnie o skierowaniu przepisów do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
Po podpisaniu ustawy minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że ceny paliw na stacjach mogą spaść już w weekend. Według jego szacunków obniżka może wynieść około 1,2–1,3 zł za litr. Rząd przygotowuje rozwiązania dotyczące obniżenia obciążeń podatkowych związanych z paliwem.
Na razie jednak specjalnych zmian nie widać.
– Średnia ogólnopolska cena benzyny Pb95 wzrosła w ciągu tygodnia o 20 groszy i wynosi aktualnie rekordowe 8,19 zł/l, a analogiczna cena oleju napędowego poszła w górę o 16 groszy do niespotykanego dotąd poziomu 9,14 zł/l – pisał wczoraj portal e-petrol.
Najnowsze informacje kąśliwie skomentował w mediach społecznościowych Mateusz Morawiecki:
„Jutro wszyscy na Orlen! Tankujemy po 5,19 zł! Prawda Donaldzie?”
Jeszcze przed decyzją Karola Nawrockiego o podpisaniu ustawy z apelem do prezydenta wystąpili przedstawiciele wrocławskiej Nowej Lewicy. Według przedstawionej podczas konferencji kalkulacji zatankowanie samochodu z 50-litrowym zbiornikiem miało oznaczać około 100 zł oszczędności.
A tak komentuje dalszy ciąg wydarzeń jeden z radnych tej formacji:
– Jak widać, presja ma sens. Na prezydenta Karola Nawrockiego naciskali nie tylko parlamentarzyści, ale także samorządowcy i obywatele. Naciski opinii publicznej okazały się skuteczne. Szkoda jednak, że prezydent tak długo zwlekał z decyzją w tej sprawie, bo ceny paliw mogły być niższe dla kierowców już wcześniej. Dzięki tej dobrej ustawie rządowej, podpisanej przez prezydenta, wygrali Polacy, którzy każdego dnia zastanawiają się nad swoimi domowymi budżetami i tym, czego muszą sobie odmówić, by dojechać samochodem do pracy i zatankować drogie paliwo. Ta ustawa pozwoli zabrać bogatym koncernom paliwowym i zapewnić osłonę nam wszystkim, dzięki czemu kilkaset złotych miesięcznie pozostanie w naszych portfelach – mówi dziś Dominik Kłosowski z Nowej Lewicy.

