Jak polskie metropolie poradzą sobie w obliczu nowoczesnego konfliktu zbrojnego, cyberataków i dezinformacji? Bank Gospodarstwa Krajowego stworzył specjalny system indeksów oceniających poziom zagrożeń i odporności samorządów. Wnioski dla Wrocławia są wyjątkowo interesujące. Stolica Dolnego Śląska znalazła się w grupie dużych miast uznanych jednocześnie za względnie zagrożone i zarazem ponadprzeciętnie odporne. Według raportu BGK o wojennym ryzyku coraz rzadziej decyduje wyłącznie położenie przy granicy. Coraz częściej są to natomiast: strategiczne znaczenie miasta, infrastruktura oraz potencjał gospodarczy.
W najnowszym raporcie Departamentu Badań i Analiz BGK zatytułowanym „Samorządy wobec współczesnych zagrożeń. Odporność polskich gmin i miast”, analitycy wzięli pod lupę gotowość samorządów na cztery kluczowe kryzysy, w tym zagrożenia o charakterze militarnym. Dokument pokazuje, że współczesny konflikt całkowicie zmienia postrzeganie bezpiecznych stref na mapie Polski.
Z jednej strony o poziomie narażenia decyduje czysta geografia i bliskość zagrożenia. Jak zauważają autorzy raportu, analizując tzw. Indeks Zagrożenia Militarnego (IZM):
– O poziomie narażenia samorządu na poszczególne zagrożenia decydują w dużej mierze czynniki, na które społeczności lokalne nie mają istotnego wpływu – lokalizacja, ukształtowanie terenu, demografia. Przykładowo, gminy położone w okolicach tzw. przesmyku suwalskiego są relatywnie silnie zagrożone wrogimi działaniami zbrojnymi, region ten jest nawet uznawany za jeden z najbardziej zapalnych punktów w całej Europie – czytamy w raporcie BGK.
Wrocław, położony w bezpiecznej odległości od wschodniej granicy, pod względem geografycznym znajduje się w komfortowej sytuacji. Jednak raport BGK natychmiast tę tezę weryfikuje. We współczesnej wojnie front przesuwa się w głąb kraju za sprawą działań niekonwencjonalnych.
Analitycy BGK wprost wskazują, że pod uwagę w kontekście militarnym brana była nie tylko otwarta wojna, ale również „różnego rodzaju działania hybrydowe, wojna informacyjna i cyberataki”.
W takim ujęciu Wrocław to wielka metropolia i duży ośrodek. W modelu BGK osiąga wyższy poziom wskaźników zagrożenia ze względu na obecność infrastruktury krytycznej i znaczenie strategiczne. Są one oficjalnymi miernikami raportu. Ryzyko militarne nie wynika tu z bliskości granic, ale z faktu, że mogłoby mieć istotne konsekwencje dla funkcjonowania całego państwa.

Jak polskie metropolie budują odporność?
W zestawieniu BGK miasto znalazło się w grupie największych metropolii ocenionych jako względnie zagrożone, ale jednocześnie ponadprzeciętnie odporne.
Raport definiuje odporność samorządów jako:
„(…) poziom ich przygotowania do kryzysu, zdolność do reakcji na kryzys oraz zdolność do odbudowy już w okresie pokryzysowym. Tak rozumianą odporność rozpatrujemy w odniesieniu do czterech konkretnych zagrożeń (…) Co istotne, interesuje nas odporność samorządów na zdarzenia nagłe i dynamiczne”.
W przypadku zagrożeń militarnych (Indeks IOM) kluczowe znaczenie mają czynniki przypisane przez BGK do wymiarów: ekonomicznego, społecznego, środowiskowego i infrastrukturalnego. Duże miasta na prawach powiatu, w tym Wrocław, zyskują przewagę dzięki stabilnej sytuacji finansowej, gęstej sieci infrastruktury oraz dostępności usług medycznych, co pozwala im sprawniej mitygować i przetrwać nagłe wstrząsy.
Co niezwykle istotne, autorzy raportu podkreślają, że odporność nie bierze się znikąd. Buduje się ją latami, wyciągając wnioski z poprzednich kryzysów. Wrocław przeszedł w swojej historii procesy, które idealnie go zahartowały. Pierwszym z nich była przebudowa miasta po katastrofalnej powodzi. W rozdziale poświęconym zagrożeniom naturalnym czytamy:
„(…) Wrocław po powodzi w 1997 r. znacząco rozbudował system ochrony przeciwpowodziowej, co znacznie zwiększyło odporność miasta na ryzyka związane z zagrożeniami naturalnymi”.
To doświadczenie nauczyło wrocławski samorząd sprawnego zarządzania kryzysowego w warunkach ekstremalnych. Drugim wielkim testem była odpowiedź na kryzys humanitarny związany z napływem uchodźców z Ukrainy. Miasta, które przeszły ten test – w tym wymieniane w tej grupie przez BGK Warszawa, Wrocław, Kraków czy Gdańsk – wypracowały procedury sprawnej koordynacji, zaangażowania społecznego i szybkiego reagowania, które dziś stanowią doskonałe zaplecze dla odporności na inne kryzysy, w tym militarne.

Odporność Wrocławia na tle paradoksu dużych miast
W raporcie zastosowano podział miast na prawach powiatu za pomocą wykresów punktowych z czterema ćwiartkami: NZO (niezagrożone i odporne), ZO (zagrożone i odporne), NZNO (niezagrożone i nieodporne) oraz ZNO (zagrożone i nieodporne).
Z analizy profilu największych polskich metropolii wynika, że Wrocław naturalnie wpisuje się w ćwiartkę ZO (zagrożone i odporne). Pokazuje to szerszą regułę – wielkie miasta ze względu na swoją specyfikę skupiają najwięcej zagrożeń, ale mają też największe zasoby zwiększające odporność kryzysową.
Jak na tym tle wygląda reszta kraju? Raport BGK podsumowuje Polskę kilkoma wymownymi liczbami:
-
15,7 mln Polaków to mieszkańcy samorządów, które osiągnęły ponadprzeciętny poziom odporności na wszystkie cztery zagrożenia na raz. W tej grupie 6,7 mln osób to mieszkańcy 23 miast na prawach powiatu (do których zalicza się Wrocław), ale aż 3,7 mln to ludzie żyjący w małych gminach wiejskich.
-
107 samorządów osiągnęło ponadprzeciętny poziom odporności na wszystkie cztery zagrożenia przy względnie niskiej wrażliwości na każde z nich. To głównie mniejsze, bezpiecznie położone jednostki, z których największą jest Nowy Sącz (mieszka w nich 1,1 mln osób).
-
311 tys. Polaków znajduje się w strefie najwyższego ryzyka. Mieszkają oni w 54 niewielkich samorządach, których poziom zagrożenia przekracza średnią, a poziom odporności na wszystkie cztery rozpatrywane kryzysy znajduje się poniżej średniej (ćwiartka ZNO). Jak wskazuje raport, ta grupa to jednostki zlokalizowane „głównie z województwa lubelskiego, podlaskiego i warmińsko-mazurskiego”.
Wnioski z raportu BGK dla Wrocławia: bliskość granicy przestała być jedynym wyznacznikiem wojennego ryzyka. Stolica Dolnego Śląska generuje duże ryzyko jako strategiczny cel, ale dzięki posiadanym zasobom wykazuje ponadprzeciętną odporność instytucjonalną na współczesne zagrożenia.