Wrocławscy politycy Prawa i Sprawiedliwości apelują do prezydenta Wrocławia o nadanie ulicom nazw „Ofiar UPA” oraz „Zygmunta Rumla”. Apel w tej sprawie ma trafić pod obrady rady miejskiej po wakacjach.
- O jakie nazwy dla wrocławskich ulic apeluje Prawo i Sprawiedliwość.
- Dlaczego PiS chce nadać nowe nazwy ulicom we Wrocławiu.
- Kiedy apelem PiS o nowe nazwy ulic zajmą się wrocławscy radni.
– Musimy o tym, co tam się wydarzyło, mówić i musimy o tym opowiadać tym Ukraińcom, którzy zdecydowali się mieszkać tutaj razem z nami, we Wrocławiu. Pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest naszym obowiązkiem. Chcę, aby Wrocław oddał należny hołd pomordowanym, pozostając jednocześnie miastem dialogu i dobrego sąsiedztwa. Prawda historyczna i wzajemny szacunek nie wykluczają się. Przeciwnie, są fundamentem pojednania – przekonuje posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka.
– Młody człowiek, poeta, żołnierz. To właśnie on stał się ofiarą próby porozumienia, do którego ostatecznie nie doszło. Miał podczas negocjacji doprowadzić do powstrzymania rzezi na Wołyniu. Niestety zapłacił za to najwyższą cenę, oddał swoje życie – dodaje parlamentarzystka.
Apelem zajmą się radni
Głosowanie miałoby odbyć się 17 września.
– Liczymy na poparcie tej pozytywnej inicjatywy wszystkich klubów, także Koalicji Obywatelskiej i Lewicy – mówi radny Andrzej Kilijanek.
Nawet pozytywna decyzja rady miejskiej nie przesądzi jeszcze, gdzie mogłyby pojawić się nowe nazwy. Jeżeli apel zostanie przyjęty, władze miasta będą musiały znaleźć odpowiednie lokalizacje.
Rocznica krwawej niedzieli na Wołyniu
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Upamiętnia on rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 roku. Wtedy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej. Tego dnia oddziały UPA zaatakowały ok. 150 miejscowości.
Według szacunków historyków zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków, głównie kobiet z dziećmi oraz osób starszych. Tysiące osób musiało także opuścić swoje domy.
Premier Donald Tusk w rocznicę krwawej niedzieli zapowiedział, że w Warszawie stanie Mur Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami zidentyfikowanych ofiar.
– Zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, nie mogą zostać bez godnego pochówku. Pamięć o nich to nasz wspólny obowiązek wobec ich bliskich, wobec narodu i państwa polskiego – powiedział Donald Tusk na nagraniu umieszczonym w internecie.
