Wrocław to dziś komunikacyjna pułapka. Każdego dnia do miasta wjeżdża około 250 tysięcy samochodów. Dla wielu mieszkańców, również z okolicznych miejscowości, to właśnie auto jest ich podstawowym środkiem transportu. Korki rosną, kolejne osiedla powstają szybciej niż infrastruktura drogowa, a dyskusja o alternatywach staje się coraz pilniejsza. Jednym z najczęściej wskazywanych rozwiązań jest rozwój sieci tramwajowej. Pytanie, gdzie budować w pierwszej kolejności.
Eksperci podkreślają, że dalsze poszerzanie ulic nie rozwiąże problemu korków. Miasto ma ograniczoną przestrzeń, a zwiększanie liczby pasów ruchu często tylko zachęca kolejne osoby do korzystania z aut. Należy zatem skłaniać użytkowników prywatnych samochodów, aby częściej korzystali z transportu publicznego, który będzie wygodniejszy i bardziej atrakcyjny – mówi w rozmowie z Wrocławskimi Faktami Maciej Zathey, dyrektor Instytutu Rozwoju Terytorialnego.
– Najważniejszym argumentem musi być tu przede wszystkim czas przejazdu. Dobrze zorganizowany transport publiczny powinien umożliwiać sprawniejsze i szybsze przemieszczanie się przez miasto niż samochód – podkreśla Maciej Zathey.
CAŁA ROZMOWA: Dzień świra na wrocławskich ulicach. Czy stać nas jeszcze na życie w korku?
Tramwaj jako realna alternatywa
Wrocław od lat rozbudowuje sieć tramwajową, ale tempo zmian nie nadąża za rozwojem miasta. Nowe osiedla powstają na obrzeżach, a mieszkańcy wielu osiedli wciąż nie mają dostępu do transportu szynowego. W efekcie codzienne dojazdy do pracy czy szkoły często oznaczają stanie w korkach albo długą podróż autobusami. Pytanie o to, gdzie w pierwszej kolejności powinna powstać nowa trasa tramwajowa we Wrocławiu, wraca więc coraz częściej w miejskich dyskusjach. No właśnie, gdzie? Zachęcamy do udziału w naszej darmowej sondzie.
Które nowe trasy tramwajowe już są w planach?
Niektóre inwestycje komunikacyjne są już przygotowywane lub analizowane przez miasto. Przykładem jest Muchobór Wielki. Wrocławskie Inwestycje rozstrzygnęły właśnie przetarg na opracowanie koncepcji wydzielonej trasy autobusowej z możliwością poprowadzenia w przyszłości tramwaju wzdłuż ulicy Strzegomskiej. O szczegółach tej inwestycji piszemy tutaj:
Wiemy kiedy ma być gotowy projekt odkorkowania Muchoboru

Podobne plany pojawiają się także w przypadku innych rejonów stolicy Dolnego Śląska. Na południu miasta powstaje kolejny etap Trasy Autobusowo-Tramwajowej na Jagodno (TAT), która ma usprawnić dojazd mieszkańców tej szybko rosnącej części Wrocławia do centrum. To na razie rozwiązanie oparte głównie na wydzielonej trasie autobusowej, ale w założeniach ma być wstępem do przyszłej trasy tramwajowej. O tym, na jakim etapie jest dziś ta inwestycja i co dalej z tramwajem na Jagodno, pisaliśmy szerzej w osobnym artykule.
Miasto kończy budowę kolejnego odcinka TAT na Jagodno. Co dalej?
Maciej Zathey w rozmowie z Wrocławskimi Faktami mówi wprost:
– Gdyby to ode mnie zależało, nigdy nie powstałoby Jagodno, jako osiedle mieszkaniowe w obecnym kształcie bez oferty transportu zbiorowego. Wypchnęliśmy bardzo dużą grupę mieszkańców poza główny rdzeń miasta i de facto spowodowaliśmy wewnętrzną suburbanizację. Błędem było niekoordynowanie rozwoju infrastruktury transportu kolejowego w mieście z rozwojem infrastruktury miejskiej. Inną kwestią jest to, że w trakcie przebudowy wiaduktu nad ul. Bardzką czyli nad drogą prowadzącą do Jagodna, można było równolegle podnieść niweletę linii kolejowej nr 285. Takie rozwiązanie pozwoliłoby uniknąć obecnych problemów na styku infrastruktury drogowej i kolejowej oraz zapewniłoby bezkolizyjne funkcjonowanie obu systemów transportowych – komentuje Maciej Zathey.
Postulaty dotyczące inwestowania w nowe trasy tramwajowe dotyczą też między innymi Maślic, Ołtaszyna, Oporowa czy Psiego Pola. To tylko niektóre rejony miasta, gdzie, zwłaszcza w ostatnich latach, trwa dynamiczna rozbudowa i gdzie Wrocław mocno się korkuje.

Co z Aleją Wielkiej Wyspy?
Gdy pytamy Macieja Zatheya o to, gdzie on widziałby taką inwestycję w pierwszej kolejności, wskazuje kolejną lokalizację.
– Rozważyłbym połączenie od strony Alei Wielkiej Wyspy w kierunku Armii Krajowej. W tym obszarze nie przewidziano infrastruktury dla transportu szynowego, a mogłoby ono stanowić ważne domknięcie miejskiego ringu komunikacyjnego.
Sam jednak przyznaje, że takie rozwiązanie jest obecnie mało prawdopodobne.
– Decyzje infrastrukturalne podjęte wiele lat temu przesądziły o budowie przeprawy drogowej, co oznacza, że w dającej się przewidzieć perspektywie możliwości zmiany tego rozwiązania pozostają bardzo ograniczone – podsumowuje.
Tramwaj to tylko część systemu
Dyrektor IRT dodaje, że nowe trasy tramwajowe nie mogą być jedyną odpowiedzią na problemy komunikacyjne miasta. Transport publiczny powinien działać jako zintegrowany system.
– Miasto ma bardzo dobry potencjał do rozwoju systemu transportu kolejowego, który mógłby stanowić kręgosłup komunikacyjny aglomeracji. Taki system można skutecznie uzupełnić transportem szynowym w skali miejskiej, czyli tramwajami, oraz siecią autobusową – wskazuje Zathey.
A co z metrem? W jednym z naszych materiałów głos w tej sprawie zabrali wrocławscy naukowcy.

