Remont mostu Grunwaldzkiego we Wrocławiu stał się jednym z najgorętszych tematów politycznych w mieście. Planowane odtworzenie historycznych elementów, w tym napisu „Kaiserbrücke” i herbów Hohenzollernów, wywołało ostre protesty środowisk narodowych i klubu Prawa i Sprawiedliwości. Podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej doszło do zakłócenia obrad, a radni odrzucili petycję podpisaną przez ponad 1200 mieszkańców.
W tym artykule przeczytasz:
- Dlaczego remont mostu Grunwaldzkiego we Wrocławiu wywołuje tak silne emocje.
- Kto zakłócił obrady Rady Miejskiej i z jakiego powodu.
- Jakie stanowisko prezentują władze Wrocławia wobec zarzutów o „germanizację”.
Zakłócenie obrad XXV sesji Rady Miejskiej Wrocławia
20 listopada 2025 roku podczas XXV sesji Rady Miejskiej Wrocławia doszło do incydentu. Na salę obrad w Ratuszu wszedł Robert Bąkiewicz, prezes Ruchu Narodowego i lider środowisk narodowych, wraz z grupą kilkudziesięciu osób związanych między innymi z Klubami „Gazety Polskiej”. Protestujący rozwinęli transparenty z hasłami „Tu jest Wrocław, a nie Breslau” oraz „Most Grunwaldzki – nie Kaisera”, skandowali okrzyki i odśpiewali Rotę oraz hymn państwowy.
Głosowanie nad petycją mieszkańców
Przeciwnicy projektu, w tym posłowie i radni Prawa i Sprawiedliwości oraz środowiska narodowe, określają działania jako „przywracanie niemieckich symboli” i „germanizację” przestrzeni publicznej.
– A teraz wyobraźcie sobie analogię w Warszawie: prezydent z KO i radni #Koalicji13Grudnia głosują za przywróceniem na moście nad Wisłą napisu w cyrylicy „Most Cara” i herbu Romanowów. Jak byście zareagowali? Burza, protesty, oburzenie narodowe? – napisał na X, Paweł Hreniak poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Stanowisko Urzędu Miejskiego Wrocławia
Władze Wrocławia konsekwentnie podkreślają, że nie ma mowy o zmianie nazwy mostu ani o „przywracaniu niemieckiej tożsamości”. Rzecznik magistratu w oświadczeniu przekazanych mediom stwierdził:
– Wszystkie prace prowadzone są pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków. Celem jest zachowanie autentyczności zabytku techniki sprzed ponad 115 lat, a nie polityczna rewizja historii – czytamy w komunikacie biura prasowego.

