• Policjanci z wrocławskiej drogówki zostali skierowani do niecodziennego zdarzenia. Kierujący taksówką przewoził kobietę, która zaczęła rodzić, a funkcjonariusze mieli pomóc w jak najszybszym dostaniu się do placówki medycznej.

Mundurowi nawiązali kontakt telefoniczny z kierującym pojazdem, który opisał całą sytuację i wskazał szpital, do którego się kierują. Do pilotażu jednak nie doszło, bo poród zaczął się już w taksówce w okolicy ul. Pomorskiej. Rodzącej pomocy udzielały dwie kobiety, którym los innych wyraźnie nie jest obojętny. Policjanci wydzielili wokół miejsca zdarzenia bezpieczną strefę, wyłączając z ruchu jeden pas jezdni. Mundurowi zauważyli też przejeżdżająca w okolicy karetkę pogotowia i poprosili jej załogę o pomoc, a medycy udzielili pomocy mamie dziecka. Kobieta wraz z dzieckiem trafiła w dobre ręce i została przewieziona do jednego z wrocławskich szpitali.

  • Inna, ale także nietypowa sytuacja miała miejsce, gdy dzielnicowi z komisariatu przy ul. Rydygiera zauważyli na ulicy Trzebnickiej, wystraszonego chłopca, który chodził bez żadnej opieki. Widać było, że kogoś szuka.

Policjanci postanowili porozmawiać z chłopcem i spytać go, dlaczego jest sam i gdzie są jego opiekunowie. Kiedy 5-latek zaczął opowiadać, mundurowi już wiedzieli, że mały wrocławianin, będzie potrzebował ich pomocy. Chłopiec powiedział funkcjonariuszom, że od kilku dni nie wie, gdzie jest jego mama i musi sam się sobą opiekować. Maluch nie pamiętał dokładnego adresu swojego domu, ale powiedział policjantom, że ich zaprowadzi do miejsca, gdzie mieszka. Podczas krótkiego spaceru mówił, że sam sobie przygotowuje jedzenie, sam się myje i zajmuje sobą, bo nie wie, gdzie jest teraz jego mama.

Kiedy funkcjonariusze weszli do mieszkania, w którym na co dzień przebywa chłopiec ich oczom ukazał się widok, którego żaden 5-latek nie powinien oglądać. W całym, niedużym lokalu panował ogólny nieład i widać było wyraźnie, że nikt z domowników nie dba o bezpieczne warunki do wychowania dzieci. Na szafkach, przy których chłopiec twierdził, że przygotowuje sobie posiłki, znajdowały się opakowania z narkotykami oraz strzykawki do ich zażywania. Policjanci ujawnili też woreczki z nielegalnymi substancjami schowane w lodówce! Charakterystyczne było jeszcze to, że cały czas w domu włączony był telewizor, w który chłopiec co jakiś czas spoglądał.

Funkcjonariusze wezwali na miejsce karetkę pogotowia, aby sprawdzić czy 5-latek nie potrzebuje pomocy medycznej. Do mieszkania przyjechała również babcia chłopca, która twierdziła, że opiekuje się jego 10-letnią siostrą, a druga babcia 15-letnią. Według relacji babci, jej córka, a matka malucha, miała zajmować się tylko nim. Jednak nie było jej w mieszkaniu ani w jego okolicach. Kobieta przyszła dopiero po kilku godzinach od rozpoczęcia interwencji. Twierdziła, że opiekuje się swoim synem, wyszła z mieszkania w godzinach porannych i straciła poczucie czasu.

Została zatrzymana. Podczas czynności okazało się, że jest również poszukiwana przez sąd. Funkcjonariusze ustalili, że w jej mieszkaniu wielokrotnie mogło dochodzić do spotkań osób zażywających narkotyki. Policjanci zabezpieczyli łącznie ponad 100 porcji handlowych amfetaminy, która znajdowała się w zajmowanym przez kobietę oraz jej rodzinę mieszkaniu.

5-latek trafił pod profesjonalną opiekę do placówki opiekuńczej. Policjanci już postawili zarzuty jego matce m.in. za narażenia syna na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia oraz w związku z posiadaniem przez kobietę substancji odurzających. Funkcjonariusze z Ołbina prześlą również do sądu rodzinnego całość dokumentacji, aby ten mógł zadecydować o utrzymaniu praw rodzicielskich nieodpowiedzialnej matki. 37-latce grozić może kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Poprzez: KMP Wrocław

Powrót do Wrocławia – kolejne wzmocnienie WKK

Poprzedni artykuł

Od soboty nowe połączenia – Koleje Dolnośląskie odpowiadają na oczekiwania podróżnych

Następny artykuł

Zainteresuje Cię także:

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.