Zamaskowani kurierzy na szybkich hulajnogach, słodycze i waporyzatory zawierające narkotyki. Centralne Biuro Śledcze Policji uderzyło w gang, który przez lata produkował środki odurzające i nasączał nimi artykuły spożywcze.
Przez trzy lata działali za parawanem darknetu – czyli części internetu, gdzie handel odbywa się anonimowo. Oferowali szeroki asortyment produktów z psychoaktywnymi substancjami THC i HHC. Zamiast dymu i podejrzanych transakcji, oferowali ciastka, batony i waporyzatory. Funkcjonariusze CBŚP, działając pod nadzorem Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która w działała latach 2021–2024.
Jak informuje CBŚP, to nie były domowe wypieki, ale masowa produkcja. Przestępcy wynajmowali mieszkania w różnych częściach kraju. To tam powstawały roztwory, którymi nasączano jedzenie i napełniano waporyzatory. Podczas wielkiej akcji wymierzonej w grupę, funkcjonariusze odkryli dwie linie technologiczne. Liczby działają na wyobraźnię: 13 500 gotowych do wysyłki waporyzatorów, ponad 2500 narkotycznych ciastek i 1300 batonów, a także między innymi kokaina, mefedron czy marihuana.

Zamówienia składane w sieci trafiały do klientów za pośrednictwem paczkomatów. Aby nie rzucać się w oczy i nie dać się nagrać kamerom, przesyłki nadawali zamaskowani kurierzy, którzy błyskawicznie przemieszczali się między punktami na szybkich hulajnogach elektrycznych.
W ręce służb wpadło 10 osób, z których 8 zostało już tymczasowo aresztowana. Oprócz zarzutów narkotykowych, podejrzani odpowiedzą także za nielegalne posiadanie broni.
Pułapka w słodkim opakowaniu
Eksperci ostrzegają, że forma podania narkotyku w ciastku czy batonie to „rosyjska ruletka”. W przeciwieństwie do palenia marihuany, efekty po zjedzeniu słodyczy z THC pojawiają się z dużym opóźnieniem. Nieświadomy użytkownik, czekając na działanie, często sięga po kolejną porcję, co prowadzi do drastycznego przedawkowania. Skutkiem mogą być nie tylko silne lęki, ale i poważne, trwałe zaburzenia psychiczne.



