Wrocław mierzy się z gwałtownym wzrostem aktów wandalizmu na przystankach komunikacji miejskiej. W ostatnich miesiącach wandale wybili dziesiątki szyb, zniszczyli ławki i znaki drogowe, a także pokryli graffiti gabloty oraz elementy infrastruktury pasażerskiej. MPK Wrocław alarmuje, że skala zjawiska osiągnęła poziom, który zaczyna paraliżować bieżące utrzymanie przystanków.
- Ile miesięcznie kosztuje utrzymanie wrocławskich przystanków komunikacji miejskiej.
- Dlaczego zniszczone wiaty stanowią zagrożenie dla pasażerów MPK Wrocław.
- Jakie konsekwencje grożą sprawcom demolowania wrocławskich przystanków.
Od początku 2026 roku uszkodzono już blisko 50 szyb w wiatach. Wymiana jednej kosztuje od 4,5 do 5 tysięcy złotych, dlatego łączny koszt napraw przekroczył już 225 tysięcy złotych. Co szczególnie niepokoi miejskiego przewoźnika, niemal połowa wszystkich tegorocznych zniszczeń przypadła na sam maj.

Jakie szkody najczęściej pojawiają się na przystankach?
Problem nie ogranicza się wyłącznie do wybitych szyb. Tylko w maju służby odnotowały około 60 zgłoszeń dotyczących graffiti na wiatach, słupkach i gablotach informacyjnych. Dodatkowo wandale uszkodzili tarcze znaków drogowych oraz ławki znajdujące się przy przystankach.
Coraz częściej dochodzi również do kradzieży elementów wyposażenia. Znikają drewniane części ławek, a nawet metalowe krzesełka montowane w wiatach. W efekcie koszty usuwania szkód w samym maju wyniosły około 210 tysięcy złotych.
Dla porównania miesięczny budżet przeznaczony na utrzymanie całej infrastruktury przystankowej we Wrocławiu sięga około 250 tysięcy złotych. Dewastacje pochłaniają więc niemal wszystkie środki, które miasto powinno przeznaczać na konserwację i poprawę standardu przystanków.

Dlaczego zniszczone wiaty stanowią zagrożenie dla pasażerów?
MPK podkreśla, że wandalizm nie generuje wyłącznie kosztów finansowych. Zniszczona infrastruktura bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo mieszkańców korzystających z komunikacji miejskiej.
– Wybita szyba czy uszkodzona ławka to nie tylko koszt, a przede wszystkim zagrożenie dla pasażerów, w tym dzieci i osób starszych, które korzystają z przystanków każdego dnia – podkreśla Witold Woźny, prezes MPK Wrocław.
Uszkodzone wiaty ograniczają również komfort oczekiwania na autobus lub tramwaj. Pasażerowie tracą ochronę przed deszczem i wiatrem, a zaniedbane przystanki pogarszają estetykę miejskiej przestrzeni.
Mimo rosnących kosztów MPK regularnie usuwa graffiti, wymienia zniszczone elementy oraz naprawia ławki. Przewoźnik od lat prowadzi także akcję „Picasso”, która obejmuje systematyczne czyszczenie przystanków z napisów, wlepek i mowy nienawiści. Od początku programu pracownicy wyczyścili już niemal 2 tysiące wiat, choć wiele z nich wymagało wielokrotnych interwencji.

Co mogą zrobić mieszkańcy i jakie konsekwencje grożą sprawcom?
MPK Wrocław apeluje do mieszkańców o szybką reakcję na każdy przypadek dewastacji. Osoby, które zauważą niszczenie infrastruktury przystankowej, powinny natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112. Z kolei wszelkie informacje o potencjalnych sprawcach warto przekazywać policji.
Przewoźnik przypomina również, że niszczenie mienia stanowi przestępstwo. Zgodnie z art. 288 Kodeksu karnego sprawcom grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Odpowiedzialność karną ponoszą także osoby, które ukończyły 17 lat.
Skuteczność działań służb potwierdza niedawna interwencja po serii podpaleń przenośnych toalet w rejonie pętli przy ul. Racławickiej. Policja zatrzymała wtedy trzech nastolatków w wieku 17 i 18 lat, którzy usłyszeli zarzuty uszkodzenia mienia. Monitoring obejmujący część przystanków znacząco zwiększa szanse na identyfikację sprawców.
MPK liczy, że większa czujność mieszkańców pozwoli ograniczyć skalę wandalizmu. Przystanki pozostają przecież jednym z najważniejszych elementów miejskiej przestrzeni. Każdego dnia korzystają z nich tysiące pasażerów, dla których bezpieczeństwo i komfort podróży zaczynają się właśnie tam.

