Ponad 600 milionów złotych trafi do spółki Koleje Dolnośląskie na zakup nowoczesnego taboru. Tak duże dofinansowanie to fragment znacznie większej układanki. Dzięki tym środkom po torach w charakterystycznych biało-żółtych barwach kursują nowoczesne składy. Te stopniowo zastępują starsze jednostki i podnoszą komfort podróży po regionie. Co ciekawe we flocie KD pojawią się też niedługo ekodiesle.
- Kiedy na dolnośląskie tory wyjechały pierwsze pociągi w biało-żółtych barwach.
- Gdzie odbywa się serwis pociągów należących do Kolei Dolnośląskich.
- Ile pociągów z ekologiczny napędem diesla zakupią Koleje Dolnośląskie.
Nowy rozdział w kolejowej historii
– Blisko dwa i pół miliarda złotych zasiliło inicjatywy kolejowe w naszym województwie. To środki, dzięki którym rewitalizujemy linie, po których jeżdżą pociągi kupione również przy wsparciu środków unijnych. W ten sposób ziszcza się to, o czym często mówię: Dolny Śląsk jest infrastrukturalnym sercem Polski — informuje Paweł Gancarz, marszałek województwa dolnośląskiego.
Historia wsparcia unijnego sięga znacznie dalej niż ostatnie miliardy. Gdy osiemnaście lat temu na dolnośląskie tory wyjechało pięć biało-żółtych pojazdów – trzy SA135 oraz SA106 i SA132 – region rozpoczynał nowy rozdział w kolejowej historii. Te jedno- i dwuczłonowe składy spalinowe dały początek dynamicznemu rozwojowi spółki.
– Jako Urząd Marszałkowski też pozyskaliśmy środki na zakup taboru, z którego początkowo korzystały Przewozy Regionalne, a później Koleje Dolnośląskie. Poza czterema pojazdami zakup każdej jednostki KD był wsparty środkami unijnymi – mówi Wojciech Zdanowski, obecnie wiceprezes Kolei Dolnośląskich, ale w 2008 roku, gdy powoływano spółkę, dyrektor w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego.
Droga do niskoemisyjnego transportu
Następnie do floty dołączyły pierwsze elektryczne 31WE, zakupione przy wsparciu Regionalnego Programu Operacyjnego 2007–2013.
Wkrótce potem pojawiły się trójczłonowe 36WE finansowane z tego samego źródła, a kolejna pula pięciu 31WE skorzystała ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, który otworzył drogę do niskoemisyjnego transportu.
– Później były jeszcze zakupy pięcioczłonowych 45WE, a następnie hybryd i całej puli Elfów. Jeden z tych Elfów, który w maju tego roku przyjedzie do nas z bydgoskiej fabryki PESA, będzie setnym pojazdem w naszym parku taborowym – zaznacza Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.
Serwis w nowoczesnej hali
Dziś to właśnie Elfy budują trzon floty. Spółka zakontraktowała łącznie 55 takich pociągów, a ich serwis odbywa się w nowoczesnej hali w Legnicy, którą również sfinansowano przy udziale funduszy unijnych.
– Koleje Dolnośląskie zbliżają się do poziomu stu pojazdów w swoim parku taborowym, a raptem cztery z nich były zakupione bez wsparcia ze środków Unii Europejskiej. Średni poziom dofinansowania na wszystkich projektach UE Kolei Dolnośląskich przekracza 70 proc. A nie zapominajmy, że do Karpacza, Chocianowa czy Bielawy docieramy po torach w zarządzie województwa, które również są współfinansowane z Funduszy Europejskich – wylicza Michał Rado, wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego odpowiedzialny za kolej.
Co więcej, tylko w ostatnich latach Unia Europejska wsparła zakup taboru oraz budowę hali kwotą przekraczającą 1,3 miliarda złotych. Dzięki temu region zyskał nową infrastrukturę i 40 nowych lub zamówionych pociągów.
Ekodiesle i zeroemisyjna przyszłość
Równolegle spółka inwestuje własne środki w 10 ekodiesli, ponieważ obecne zasady wykluczają ich finansowanie z funduszy unijnych.
– Z własnych środków z kolei finansujemy zakup 10 ekodiesli, a więc pociągów spalinowych, które według nowych reguł nie mogą uzyskać dotacji unijnej i to nawet mimo że są o dziesiątki razy bardziej ekologiczne w przeliczeniu emisji na jednego pasażera, niż samochody czy chociażby starsze pojazdy spalinowe. Mam jednak nadzieję, że pojawią się programy na finansowanie pociągów z napędem ekodiesel – wyjaśnia Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.
Jednocześnie przewoźnik szuka rozwiązań dla linii niezelektryfikowanych. Trwa postępowanie, które ma wyłonić wykonawców prototypów pojazdów z napędem elektrycznym oraz drugim, zeroemisyjnym źródłem energii. Ten ma być bateryjny oparty na superkondensatorach lub wodorowy.
W najbliższych latach na Dolnym Śląsku pojawią się dwa, a być może cztery takie prototypy. Wszystko wskazuje na to, że również one skorzystają z unijnego wsparcia, a region utrzyma pozycję jednego z liderów nowoczesnej kolei w Polsce.


