Tak zwana dziura w ścisłym centrum Wrocławia od lat straszy mieszkańców i turystów. Chodzi o działkę tuż obok Narodowego Forum Muzyki, przy skrzyżowaniu ulic Zamkowej i Kazimierza Wielkiego. Od wielu lat nie zrealizowano tu inwestycji, która pierwotnie miała powstać w 20 miesięcy. Ratusz przyznaje dziś, że nie ma narzędzi, by zmusić właściciela do działania.
[wfskort]
Fot. Redakcja.
Jedna z najbardziej eksponowanych działek w centrum Wrocławia od lat czeka na zagospodarowanie. Chodzi o teren przy skrzyżowaniu ul. Kazimierza Wielkiego i ul. Zamkowej, w bezpośrednim sąsiedztwie Narodowego Forum Muzyki.
Ostatnio sprawa „dziury” w centrum Wrocławia wróciła za sprawą miejskiego radnego z Koalicji Obywatelskiej. Igor Wójcik w interpelacji do prezydenta Wrocławia zwrócił uwagę, że teren od wielu lat pozostaje niezagospodarowany, mimo wcześniejszych planów inwestycyjnych związanych z jego zabudową.
Fot. Facebook/Igor Wójcik – radny Wrocławia.
Radny podkreślił, że lokalizacja ma duże znaczenie dla wizerunku tej części miasta. Nieruchomość znajduje się w ścisłym centrum Wrocławia, przy jednej z głównych arterii oraz obok jednej z najważniejszych instytucji kultury w mieście.
Miała być inwestycja w 20 miesięcy. Minęły lata
Z odpowiedzi wiceprezydenta Wrocławia Grzegorza Romana wynika, że nieruchomość została sprzedana 30 grudnia 2013 r. W styczniu sporządzono protokół zdawczo-odbiorczy.
Od tego momentu, jak wskazuje ratusz, decyzja o rozpoczęciu inwestycji zależy wyłącznie od właściciela nieruchomości.
– Zgodnie ze złożoną ofertą w postępowaniu przetargowym nabywca zaproponował, że w ciągu 20 miesięcy od zawarcia aktu notarialnego zrealizuje inwestycję. Ogłoszenie przetargowe nie zawierało informacji oraz nie przewidywało sankcji za niedotrzymanie zaproponowanych przez oferenta terminów zagospodarowania nieruchomości. W teczce sprawy brak jest dokumentacji świadczącej o późniejszej korespondencji z właścicielem nieruchomości – wskazuje w odpowiedzi na interpelację wiceprezydent Grzegorz Roman.
Fot. Facebook/Grzegorz Roman – Dyrektor Departamentu Rozwoju Miast i Aglomeracji w UMWD.
Cenna działka utknęła. Miasto ma problem
Radny pytał także o stan techniczny i sposób zabezpieczenia wykopu. Miasto odpowiedziało, że teren jest własnością prywatną, a zgodnie z prawem budowlanym obowiązek właściwego zabezpieczenia spoczywa na właścicielu.
Władze rozkładają także ręce i przyznają, że niewiele mogą.
– Biorąc pod uwagę, że nieruchomość stanowi własność prywatną oraz z uwagi na obowiązujące przepisy prawa aktualnie miasto nie ma narzędzi prawnych do podjęcia działań wobec właściciela – informuje wiceprezydent Wrocławia.
Ratusz zmienił podejście do przetargów
Miasto przyznaje, że obecnie w ogłoszeniach przetargowych, dotyczących nieruchomości w atrakcyjnych lokalizacjach, stosuje już zapisy, które mają dyscyplinować inwestorów.
Chodzi między innymi o możliwość ujawnienia w księdze wieczystej prawa odkupu na podstawie art. 594 kodeksu cywilnego, jeśli inwestor nie dotrzyma terminu zabudowy nieruchomości. W przypadku oddania nieruchomości w użytkowanie wieczyste możliwe są również sankcje za nieterminowe zagospodarowanie, przewidziane w ustawie o gospodarce nieruchomościami.
„To nie wypadek przy pracy, ale reguła”
Sprawę działki komentuje także opozycja.
– Wrocław przez lata uchodził za marketingowego prymusa i jedno z najlepszych miast do życia w Polsce. Niestety, pod lśniącą, PR-ową otoczką kryje się pasmo wizerunkowych i finansowych klęsk. Kolejna dziura po niezrealizowanej inwestycji w centrum to nie wypadek przy pracy, ale reguła. Mamy przecież w pamięci słynną „dziurę Solorza”, aferę z Basenem Olimpijskim, problemy wokół budowy NFM czy wreszcie najdroższy w budowie i utrzymaniu Stadion Wrocław. Wszystkie te sprawy łączy jedno: rażąca niezdolność magistratu do zabezpieczenia interesów własnego miasta – przekonuje Andrzej Kilijanek z klubu PiS w rozmowie z Wrocławskimi Faktami.